0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:16 01-07-2025

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Czy wybory prezydenckie były ważne? Sąd Najwyższy zdecydował

Sąd Najwyższy zdecydował w sprawie drugiej tury wyborów.

Co się wydarzyło?

Wpis został zaktualizowany o najnowsze wiadomości po godzinie 19:00.

Sąd Najwyższy uznał ważność wyborów prezydenckich po ponad 6 godzinach posiedzenia. Nie było to jednak jednogłośne: trzech sędziów złożyło zdanie odrębne. Jeden z nich, Leszek Bosek, powołał się w nim na argumenty o braku niezależności Izby Spraw Nadzwyczajnych i Kontroli Obywatelskiej. „Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych powinna zostać zniesiona, przynajmniej w tym kształcie” – wyjaśniał, przychylając się tym samym do zdania krytyków Izby orzekającej w sprawie wyborów, w tym ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.

Większość sędziów uznała jednak, że nie ma podstaw do kwestionowania wyniku wyborów – uznała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Sędziowie zauważyli rekordową liczbę ponad 54 tysięcy protestów wyborczych, jednak zauważyli, że nie może ona być przesłanką do unieważnienia wyników głosowania.

Przeczytaj także:

Posiedzenie odbywało się w gorącej atmosferze manifestacji zorganizowanych przez obie strony sporu wokół wyborów — między innymi członków Komitetu Obrony Demokracji oraz Klubów Gazety Polskiej. Przypomnijmy: zwolennicy Rafała Trzaskowskiego wskazywali w ostatnich tygodniach między innymi na przypadki nieprawidłowego przyporządkowania głosów pomiędzy kandydatami, w związku z czym w niektórych komisjach kandydat KO znalazł się na drugim miejscu mimo uzyskania większej ich liczby.

Sąd Najwyższy za słuszne uznał zaledwie 21 protestów wyborczych. Sędziowie zauważali, że znaczna większość protestów była obarczona brakami formalnymi, na przykład dotyczącymi podstawowych danych wnioskujących. Wiele zostało napisanych pod jeden szablon – w części z nich autorstwa posła Romana Giertycha. W tej sytuacji sędziowie rozpatrywali je „hurtem”, łącząc w pakiety wniosków o niemal jednakowej treści.

Z treści protestów nie wynikało, by komukolwiek odmówiono prawa do głosowania – stwierdziła sędzia Maria Szczepaniec. W dniu głosowania w drugiej turze pojawiały się informacje, że niektórzy z członków komisji wyborczej sugerują się danymi z nieautoryzowanej aplikacji. Miała ona wskazywać, czy dana osoba zagłosowała już w innej komisji, posługując się zaświadczeniem o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania. Informacje z aplikacji według niektórych relacji bywały błędne.

„SN podkreśla, że w żadnym z tych protestów nie został sformułowany zarzut, w którym wnoszący protest podnosiłby, iż odmówiono mu wydania karty do głosowania w oparciu o dane z tego narzędzia informatycznego. Zarzuty opierały się jedynie na informacjach medialnych” – stwierdziła członkini Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.

Jaki jest kontekst?

Kontrowersje wywołuje też sprawa umocowania prawnego sędziów rozpatrujących sprawę ważności wyborów. Prokuratura po raz kolejny zawnioskowała o przeniesienie sprawy ważności wyborów z Izby Kotnroli Nadzywczajnej i Spraw Publicznych. Śledczym nie podoba się udział w tak zwanych neosędziów w składzie orzekającym. To osoby powołane do SN decyzjami upolitycznionej przez PiS Krajowej Rady Sądownictwa. Ich obecność w Izbie ma przesądzać, że nie jest ona sądem. Tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE. Wniosek o odsunięcie Izby od orzekania w tej sprawie ponownie odrzucono.

„W 2023 roku w wyborach do Sejmu i Senatu uzyskał pan mandat senatora. Ważność tamtych wyborów stwierdzała nasza izba. W związku z tym mam do pana pytanie – czy czuje się pan wadliwie wybranym senatorem? Tak zwanym neo-senatorem? Wówczas pan nie protestował, jakoś nie przypominam sobie, żeby pan protestował” – mówiła sędzia Szczepaniec, kierując te pytania do Prokuratora Generalnego i ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.

Bodnar wskazywał, że można mieć wątpliwości w sprawie staranności sprawdzania części protestów.

Z analizy naszego autora Piotra Pacewicza wynika, że wyborcze fałszerstwo na wielką skalę nie jest możliwe. Wskazał on słabości w obliczeniach statystyka Krzysztofa Kontka, którego protest wyborczy dotyczący ponad 1,4 tys. komisji czeka jeszcze na rozpatrzenie.

„Jest 10 głośnych przypadków zamiany liczby głosów, które skrzywdziły Trzaskowskiego, ale jest też 5-6 odwrotnych zamian, na których tracił Nawrocki. Kariera analizy Krzysztofa Kontka jest o tyle dziwna, że całkowicie pomija on lokalne anomalie korzystne dla Trzaskowskiego” – zauważał Pacewicz.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: