Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:29 15-04-2026

Prawa autorskie: Foto Ebrahim Noroozi / POOL / AFPFoto Ebrahim Noroozi...

Rosyjski MON wini Europę za sukcesy ukraińskich dronów i straszy NATO

Rosyjski MON ogłosił, że drony z Ukrainy, które dewastują Rosję, są tak naprawdę z europejskich komponentów. Podał listę fabryk, gdzie te komponenty powstają, w tym dwie polskie fabryki. Postraszył „konsekwencjami”. „NATO ich nie obroni , bo NATO już nie ma”

Co się stało?

„Według dostępnych informacji, 26 marca 2026 r. dowództwo kilku krajów europejskich, w obliczu rosnących strat i pogłębiającego się niedoboru kadr w Siłach Zbrojnych Ukrainy, podjęło decyzję o zwiększeniu produkcji i dostaw bezzałogowych statków powietrznych na Ukrainę w celu przeprowadzenia ataków na terytorium Rosji” – poinformował 15 kwietnia rosyjski MON

Postrzegamy tę decyzję jako celowy krok prowadzący do gwałtownej eskalacji sytuacji militarno-politycznej na całym kontynencie europejskim i stopniowego przekształcania się tych krajów w strategiczne zaplecze Ukrainy”.

„Społeczeństwo europejskie powinno nie tylko jasno zrozumieć prawdziwe przyczyny zagrożeń dla swojego bezpieczeństwa, ale także poznać adresy i lokalizacje „ukraińskich” i „wspólnych” przedsiębiorstw produkujących bezzałogowe statki powietrzne i ich podzespoły dla Ukrainy na terenie swoich krajów” – stwierdził MON, podając listę krajów i adresów oddziałów ukraińskich firm w Europie oraz zagranicznych przedsiębiorstw produkujących podzespoły do ​​bezzałogowych statków powietrznych.

Komponenty do ukraińskich dronów są produkowane przez firmy z Niemiec, Turcji, Izraela, Hiszpanii, Włoch i Czech. W Hiszpanii komponenty bezzałogowych statków powietrznych, którymi Kijów atakuje Rosję, w tym odbiorniki sygnałów radionawigacyjnych, są produkowane w Madrycie. We Włoszech produkcja odbywa się w czterech zakładach, w tym jednym w Wenecji. W Niemczech silniki tłokowe produkowane są w Hanau. W Czechach produkcja odbywa się w Pradze, w Izraelu w Hajfie i Or Yehuda oraz w Turcji w Ankarze i w mieście Yalova. Oprócz silników i odbiorników, w wielu zakładach produkowane są również moduły łączności komórkowej oraz włókna węglowe do płatowców”.

Natomiast „oddziały ukraińskich firm produkujących drony do ataków na Rosję znajdują się w miastach ośmiu krajów europejskich. Mowa tu o firmach Fire Point i Horizon Tech w Wielkiej Brytanii (Londyn, Mildenhall i Leicester), Da Vinci Avia i Airlogics w Niemczech (Monachium), Cort w Danii (Stevring) i na Litwie (Wilno), Terminal Autonomy na Łotwie (Ryga), Destinus w Holandii (Hengelo), Antonov State Enterprise i Ukrspetssystems w Polsce (Mielec i Tarnów) oraz Deviro w Czechach (Praga i Kolin).

Firmy te produkują następujące drony: FP-1, FP-2, Sticker, Da Vinci, Anubis, Khaki AK-1000, AQ-400 Scythe, Ruta, An-196 Lyuty, RAM-2X i Buława”.

Kremlowski jastrząb, były prezydent Miedwiediew, napisał od razu w mediach społecznościowych, że komunikat należy rozumieć „dosłownie” jako listę uzasadnionych celów dla Rosji.

Na zdjęciu: Kanclerz Merz i prezydent Zełenski podczas prezentacji dronów wytwarzanych we współpracy ukraińsko-niemieckiej, Berlin, 14.04.2026 r. Foto Ebrahim Noroozi / POOL / AFP

Jaki jest kontekst?

Broniąca się przed inwazją Rosji Ukraina dotkliwie atakuje państwo Putina niszcząc infrastrukturę wojskową i służącą do sprzedaży ropy i gazu. W marcu liczba dronów zestrzelonych nad Rosją była wyższa (7347) niż liczba rosyjskich dronów zestrzelonych nad Ukrainą (6462) . To wyraźna zmiana na wojnie.

Jednocześnie wojsko rosyjskie ma coraz większe kłopoty na froncie i rozpoczął się w Rosji poszukiwanie winnych tego stanu rzeczy.

Przeczytaj także:

Generałowie przedstawiają więc wytłumaczenie, że to nie ich wina, tylko europejskiego spisku. Jest to zgodne z główną linią narracyjną Kremla, że wojna w Ukrainie trwa piąty rok, ponieważ przeciwko Rosji wystąpił cały „kolektywny Zachód”.

Opowieść o wielkiej europejskiej zmowie ma wszelkie cechy przygotowywanej w pośpiechu, bo nie trzyma się kupy. Bo skoro do europejskiego spisku doszło dopiero 26 marca, to skąd wzięła się cała fala ukraińskich dronów nad Rosją w od początku marca.

Komunikat został jednak rozpowszechniony przez oficjalne rosyjskie media, a komentatorzy (np. w programie tv „60 minut”) rozpoczęli rozważania o konieczności całkowitego zakazu używania dronów na wojnie – tak jak to stało się z gazami bojowymi czy minami przeciwpiechotnymi.

Zgodnie z linia wskazaną przez Miedwiediewa telewizyjne „Wiesti” przypomniały natomiast, że choć rosyjskie „uzasadnione cele” leżą w krajach NATO, to NATO nie ma już znaczenia odkąd zamierza się z niego wycofać Trump. Być może Moskwa daje znak, że naprawdę jest zdesperowana.

18:03 15-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Sąd: Tusk mógł mówić, że „władza PiS to są seryjni zabójcy kobiet”

Sąd oddalił powództwo prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Donaldowi Tuskowi o ochronę dóbr osobistych. Chodziło o słowa Tuska, że „dzisiaj władza to są seryjni zabójcy kobiet". Według sądu, w tamtym czasie były przesłanki do takiej krytyki. 

Co się wydarzyło?

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił 15 kwietnia 2026 r. powództwo prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Donaldowi Tuskowi o ochronę dóbr osobistych. Chodziło o bardzo emocjonalną reakcję Donalda Tuska z 6 czerwca 2023 roku na wiadomość o śmierci 33-letniej ciężarnej kobiety w Nowym Targu. Kobieta była w piątym miesiącu ciąży. Zmarła z powodu wstrząsu septycznego. Z dokumentacji medycznej wynikało, że kilka godzin przed śmiercią kobiety badanie USG wykazało obumarcie płodu.

Przeczytaj także:

„Dzisiaj ta władza to są seryjni zabójcy kobiet. To oni odpowiadają za śmierć tych kobiet, to na ich głowy, panie Kaczyński, na pańską głowę spadają te tragedie, te śmierci, ta żałoba” – mówił wtedy Donald Tusk.

Kaczyński poczuł się urażony i złożył do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych. Wnosił w nim o przeprosiny oraz wpłatę przez Donalda Tuska kwoty 10 tys. zł na cel społeczny tj. pomoc uchodźcom z Ukrainy.

W środę 15 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa w tej sprawie. Sąd oddalił powództwo i zasądził też od prezesa PiS na rzecz Donalda Tuska kwotę 900 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

W ustnym uzasadnieniu sędzia Tomasz Jaskłowski przypomniał, że zmiana ustawy dotyczącej prawa aborcyjnego poprzez wyrok Trybunału Konstytucyjnego w 2020 roku wprowadzała chaos, niejasność. Można to było zmienić ustawą i wtedy precyzyjnie określić, kiedy lekarz może dokonać aborcji, a kiedy nie może.

„Oczywiście pan Jarosław Kaczyński nie podpisywał wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, ale był przywódcą, bez którego w zasadzie w polityce nic się nie działo, bez jego zgody, więc on nie ponosi odpowiedzialności prawnej. (...) Natomiast ponosi odpowiedzialność moralną za te tragedie” – powiedział sędzia.

Podkreślił, że stan faktyczny nie był sporny pomiędzy stronami, gdyż pozwany nie zaprzeczał, że wypowiedział takie słowa. "Żądanie pozwu jest nieadekwatne do wypowiedzi pozwanego. Pozwany nie wypowiedział tych tez, za które przeproszenia żąda powód – ocenił sąd.

Dodał, że stwierdzenie, że „dzisiaj ta władza to są seryjni zabójcy kobiet" nie odnosi się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego.

Wskazał też, że opinia została wygłoszona na istniejących przesłankach. Wymienił sprawy zmarłych kobiet w ciąży, które były szczegółowo opisywane. „Mamy prawo wygłosić opinię, jeżeli mamy do tego podstawy, a takie podstawy do tego były” – mówił.

Zaznaczył, że jeżeli sędzia się pomyli i wyda niesłuszny wyrok, to „skrzywdzi jedną, dwie czy kilka osób„. Natomiast politycy wprowadzają przepisy, które mogą dotyczyć „całej masy ludzi, olbrzymiej ilości ludzi, a w tym wypadku kobiet, które znalazły się w sytuacji zagrożenia życia i przede wszystkim niepewności”.

Jaki jest kontekst

A skutkach orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej z zaostrzającego przepisy ustawy aborcyjnej OKO.press pisało w dziesiątkach tekstów.

Przeczytaj także:

15:42 15-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Maxim Shemetov i Alex WROBLEWSKI / różne źródła / AFP)Fot. Maxim Shemetov ...

Trump: prezydent Xi mocno mnie przytuli

"Chiny cieszą się, że na stałe otwieram Cieśninę Ormuz – napisał w środę Donald Trump na swojej platformie Truth Social. Radość jest więc chińska, a nie amerykańska. Amerykanie nie cieszą się być może dlatego, że cieśnina jest nadal zamknięta.

Co się wydarzyło?

Donald Trump wybiera się z wizytą do Chin w dniach 14-15 maja i najwyraźniej już żyje tą wizytą. W środę na swojej platformie Truth Social napisał:

"Chiny są bardzo zadowolone, że na stałe otwieram Cieśninę Ormuz. Robię to również dla nich – i dla całego świata. Taka sytuacja już nigdy się nie powtórzy. Zgodzili się nie wysyłać broni do Iranu. Prezydent Xi mocno mnie przytuli, kiedy za kilka tygodni tam dotrę. Współpracujemy mądrze i bardzo dobrze! Czy to nie lepsze niż walka?”

Trump dodał jednak również, że „USA są bardzo dobre w walce, jeśli już muszą to robić”.

Jaki jest kontekst?

Kluczowe informacje w tym wpisie amerykańskiego prezydenta są dwie. Po pierwsze, jakoby Chiny zgodziły się nie wysyłać Iranowi broni. Trump mówił to już wcześniej w rozmowie z Fox Business. Wedle słów Trumpa, przywódca Chin Xi Jinping miał go poinformować o tym w liście.

Przypomnijmy, że Donald Trump grozi nałożeniem 50-proc. ceł na kraje, które będą dostarczać Iranowi broń.

Po drugie, Donald Trump we wpisie twierdzi, że „otwiera Cieśninę Ormuz”. Tymczasem cieśnina nadal jest zamknięta i na jej otwarcie wcale się nie zapowiada.

Dziś właśnie, w środę 15 kwietnia, Iran zagroził blokadą Morza Czerwonego, jeśli Amerykanie utrzymają blokadę irańskich portów.

„Irańskie siły zbrojne nie pozwolą na eksport ani import w Zatoce Perskiej i Omańskiej – oświadczył dowódca Centralnej Kwatery Głównej irańskich sił zbrojnych gen. Ali Abdollahi Aliabadi.

Dodał, że jeśli Stany Zjednoczone utrzymają blokadę morską i „stworzą niepewną sytuację dla statków Iranu oraz tankowców”, będzie to stanowić preludium do naruszenia zawieszenia broni, trwającego między USA i Iranem od 8 kwietnia.

Tymczasem "The Washington Post” pisze, że Stany Zjednoczone wysyłają na Bliski Wschód dodatkowe tysiące żołnierzy i to w najbliższych dniach, jak wskazują źródła gazety zaznajomione ze sprawą. Chodzi o to, żeby w ten sposób skłonić Iran do zawarcia porozumienia pokojowego, wywierając na niego wiekszą presję.

Skierowanych na Bliski Wschód ma być dodatkowo około 6 tys. amerykańskich żołnierzy.

Przeczytaj także:

15:02 15-04-2026

Prawa autorskie: Fot. służba prasowa Prezydenta Ukrainy / AFPFot. służba prasowa ...

To nie USA są najważniejszym partnerem Ukrainy

„To nie Amerykanie są dla Ukrainy najważniejszym partnerem, ale Niemcy” – powiedział w niemieckiej telewizji ZDF prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Podkreślił, że Amerykanie nie finansują walki Ukrainy i są zajęci Iranem.

Co się wydarzyło?

„Szczerze mówiąc, Niemcy robią więcej niż wszyscy inni. Amerykanie nie finansują naszej walki. Nie chcę porównywać USA i Niemiec, ale Niemcy pomagają bardziej – powiedział Zełenski w rozmowie z ZDF.

Podczas jego wizyty w Berlinie kanclerz Friedrich Merz ogłosił kolejne wsparcie dla Ukrainy w formie kilkuset pocisków Patriot, a także nowy pakiet współpracy o wartości 4 mld euro. Podkreślał również, że rola Niemiec się zmienia i jego kraj podnosi swoje relacje z Ukrainą do rangi partnerstwa strategicznego.

Jak podaje PAP, dane niemieckiego rządu wskazują, iż od 24 lutego 2022 r., czyli początku rosyjskiej inwazji na pełną skalę na Ukrainę, Berlin udzielił Kijowowi wsparcia cywilnego o łącznej wartości co najmniej 39 mld euro oraz wsparcia wojskowego w wysokości około 55 mld euro.

Dodatkowo w przyjętym przez Bundestag budżecie na 2026 r. Dla Ukrainy zapisano 11,5 mld euro środków.

Jaki jest kontekst?

Prezydent Ukrainy, zacieśniając więzy z Niemcami, jednocześnie powiedział w rozmowie ze stacją ZDF podczas swojej wizyty w Berlinie, że martwi go to, iż prezydent USA wysyła „bardziej pozytywne sygnały wobec Rosji niż Ukrainy”.

Ale nie było to słowa zaczepne wobec USA, przeciwnie, Zełenski podkreślił, że Władimir Putin boi się Donalda Trumpa i właściwie tylko jego.

„Jeśli USA przestaną wywierać presję, tylko będą prowadzić miękki dialog z Rosjanami, to ci przestaną się go bać” powiedział ukraiński prezydent.

Wyraził on nadzieję na wizytę w Kijowie specjalnego wysłannika Trumpa, Steve’a Witkoffa i zięcia prezydenta USA Jareda Kushnera, którzy ostatnio „nie mają czasu dla Ukrainy” ze względu na wojnę w Iranie.

Zdaniem prezydenta Ukrainy, negocjatorzy tego czasu nie mają również dlatego, że „uważają, iż Rosjanie wygrywają tę wojnę”.

„Mylą się. I to nie pierwszy raz, gdy Amerykanie mylą się w sprawach Rosji” – powiedział prezydent Ukrainy.

Prawdą z pewnością jest, że wojna w Iranie nie pozostaje bez wpływu na amerykański wsparcie dla Ukrainy i Żeleński wyraził zaniepokojenie, jak możliwe zakończenie zawieszenia broni może wpłynąć na na dostawy broni do Ukrainy. Jego zdaniem istnieje ryzyko, że system obrony przeciwlotniczej może zostać postawiony w sytuacji krytycznej.

Przeczytaj także:

12:55 15-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Vyacheslav Prokofyev/Sputnik, Kremlin Pool Photo via APFot. Vyacheslav Prok...

Putin pyta ministrów: dlaczego jest gorzej niż planowano

Dlaczego wskaźniki makroekonomiczne są obecnie niższe od oczekiwań? – zapytał dziś Putin członków swego rządu.

„Rosyjska gospodarka kurczy się od dwóch miesięcy, spadając o 1,8% w styczniu i lutym” – ogłosił Putin na spotkaniu z rządem 15 kwietnia. Dodał, że „spadł również wzrost w przemyśle wytwórczym i budowlanym”.

"Spodziewam się, że dziś usłyszę szczegółowe raporty na temat bieżącej sytuacji gospodarczej i tego, dlaczego trajektoria wskaźników makroekonomicznych jest obecnie poniżej oczekiwań. Nie tylko poniżej oczekiwań ekspertów i analityków, ale także prognoz rządu i banku centralnego” – powiedział na spotkaniu poświęconym kwestiom gospodarczym (w części transmitowanej w mediach). „Oczekuję na propozycje dodatkowych działań, których celem będzie przywrócenie wzrostu gospodarczego w kraju, wsparcie inicjatyw biznesowych i poprawa struktury zatrudnienia na korzyść branż, które zapewniają bardziej wydajne miejsca pracy generujące wysoką wartość dodaną”.

„Tak, eksperci wymieniają czynniki kalendarzowe, pogodowe i tzw. czynniki sezonowe jako jedne z przyczyn negatywnej dynamiki. Wspominałem o tym już na ostatnim spotkaniu – jesteśmy tego świadomi – że w styczniu tego roku było o dwa dni robocze mniej niż w roku ubiegłym, a w lutym o jeden dzień roboczy mniej. Są to oczywiście okoliczności obiektywne, ale oczywiste jest, że nie są to jedyne czynniki determinujące działalność gospodarczą i inwestycyjną w kraju” – mówil Putin.

Jaki jest kontekst?

Oczywiście taki, że Rosja piąty rok prowadzi wyniszczającą wojnę w Ukrainie. Publiczne pytanie do podwładnych o przyczyny kryzysu ma na celu zwyczajne znalezienie winnych. W taki sam sposób Putin szuka winnych tego, że na froncie w Ukrainie postępów brak:

Przeczytaj także:

Putin przez te lata zapewniał Rosjan, że nie staną przed wyborem „armaty zamiast masła”. Potem obiecywał, że państwo wypłaci wszystkie świadczenia i odbuduje „wszystko, co zostało zniszczone” na rosyjskim pograniczu.

Na początku gospodarka Rosji formalnie rosła, ale to dlatego, że do PKB liczył się przemysł militarny. Jednak jego wytwory niszczone były następnie w Ukrainie. Teraz sytuacja gospodarcza Rosji pogarsza się nawet w statystykach. Już w zeszłym roku ministrowie Putina zaczęli podawać wyniki gospodarcze w uśrednieniu za trzy lata — by były dodatnie. Część danych gosppodarczych od dawna jest utajnionych.

Od tego roku wzrosły podatki, ceny też (nie tylko w sklepach, ale za usługi komunalne i czynsze). Władze blokują internet, by uniemożliwić rozprzestrzenianie się negatywnych nastrojów. Ale to nie ułatwia życia gospodarczego.

"Rosja daleka jest od kapitulacji i wciąż ma potencjał na prowadzenie wojny, ale wojna ta to z wolna zaciskająca się garota na szyi Kremla” – pisał w styczniu 2026 dla OKO.press Tomasz Makarewicz:

Przeczytaj także:

Poprawę sytuacji Rosji może przynieść wojna Trumpa w Iranie, bo dzięki niej ceny ropy poszybowały w górę. Rosja cały czas spodziewa się, że kraje, które do tej pory korzystały z zasobów ropy z Zatoki Perskiej, zwrócą się do Rosji, a sankcje na rosyjską ropę zostaną zdjęte. To się nie zmieniło. Rosja sprzedaje więc ropę tam, gdzie sprzedać ją może, tyle że drożej.

Na razie — z powodu sposobu rozliczania wpływów do budżetu — nie widać tego we wskaźnikach. Z drugiej strony Ukraina od marca zintensyfikowała ostrzał Rosji i celuje teraz w infrastrukturę służącą do eksportu ropy. Uszkodzony został czarnomorski port w Noworosyjsku oraz bałtyckie porty w Ust-Łudze i Primorsku. Nad samym obwodem leningradzkim w ciągu trzech miesięcy armia rosyjska zestrzeliła 250 ukraińskich dronów (te dane nie muszą być prawdziwe, warto jednak zwrócić uwagę, że władza przyznaje się publicznie do takich liczb).

Rosyjscy oficjele, na czele z Putinem, ostrzegają jednak się nawzajem, że wzrost cen rosyjskiej ropy może być przejściowy.