0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:08 29-10-2026

Prawa autorskie: Minister aktywów państwowychMinister aktywów pań...

Saudi Aramco wyniesie się z Polski? Minister reaguje

Przyglądamy się sprawie, przejęcie Rafinerii Gdańskiej przez polskie podmioty jest na stole – mówi szef resortu aktywów państwowych, Wojciech Balczun. Koncern Aramco to współwłaściciel Rafinerii Gdańskiej.

Co się wydarzyło?

Coraz głośniej mówi się o możliwości wyjścia saudyjskiego koncernu Aramco z Polski. Naftowy potentat wziął udział w operacji sprzedaży i podziału aktywów Lotosu. Saudyjczycy przejęli 30 proc. udziałów w rafinerii w Gdańsku za stosunkowo niewielkie pieniądze – 1,15 mld złotych. Reszta aktywów rafinerii przeszła pod kontrolę Orlemu. Stacje Lotosu zostały z kolei przejęte przez węgierski MOL. O opcji przynajmniej częściowej rezygnacji koncernu z obecności w naszym kraju pisała „Rzeczpospolita”, powołując się na informacje z holdingu JP Morgan Chase, który mógłby pośredniczyć w ewentiualnych transakcjach.

Dziennik podaje, że Saudyjczycy zastanawiają się nad sprzedażą części swoich aktywów, a najbardziej prawdopodobne byłoby pozbycie się zajmującej się hurtowym handlem paliwami Aramco Fuels Poland. Możliwe, choć według informatorów „Rzeczpospolitej” mniej prawdopodobne, byłoby stopniowe wycofanie się Aramco z Polski, w tym sprzedaż udziałów w Rafinerii Gdańskiej.

Do sprawy odniósł się minister aktywów państwowych, Wojciech Balczun.

„Po pierwsze musimy mieć pewność, że taka wola jest, bo teraz mamy do czynienia z szumem informacyjnym. Jeżeli zrealizowałby się scenariusz wychodzenia Saudi Aramco z UE, w tym sprzedaż udziałów w Rafinerii Gdańskiej, MAP i Orlen gruntownie to przeanalizują ze względu na strategiczny charakter tego biznesu. Taka sytuacja mogłaby być szansą na nowe otwarcie albo repolonizację” – mówił Balczun „Rzeczpospolitej”. Z kolei na antenie RMF FM zapewniał, że władze Orlenu, jako współzarządzający Rafinerią Gdańską, muszą być w stałym kontakcie z Saudyjczykami.

Jaki jest kontekst?

Przejęcie Lotosu było częścią planu poprzedniego szefa Orlenu Daniela Obajtka, który pod marką koncernu starał się skonsolidować wiele firm polskiego sektora energetycznego. Nie mógł jednak przejąć gdańskiej spółki samodzielnie. W ten sposób Orlen mógłby uzyskać pozycję monopolisty na polskim rynku, na co nie chciała zgodzić się Unia Europejska. Dlatego koncern szukał chętnego do podzielenia się udziałami w Lotosie. Jedną z nielicznych ofert była ta z Arabii Saudyjskiej.

„Mówimy o jednym z największych potentatów na światowym rynku ropy, który w ogóle nie chciał do nas na początku wchodzić. Aramco nie było na początku zainteresowane inwestycją w te aktywa rafineryjne, bo Saudyjczycy nie mają w Europie powiązanych biznesów — stacji benzynowych, swojej petrochemii” – mówił nam trzy lata temu Robert Tomaszewski, ekspert rynku surowców energetycznych.

Transakcja wywołała duże kontrowersje. Wątpliwości budziła przede wszystkim kwota, za którą Aramco otrzymało znaczną część aktywów gdańskiego zakładu. Inwestycje w modernizację zakładu Lotosu pochłonęły przez poprzednie 20 lat około 10 mld złotych, dlatego kwota 1,15 mld, za którą Saudyjczycy otrzymali swoje udziały, wydawała się bardzo niska. Prokuratura od dwóch lat bada sprawę nieprawidłowości, do których mogło dojść przy fuzji Lotosu z Orlenem.

Nie ma pewności co do tego, w jaki sposób Aramco może zarządzać swoimi udziałami. To, w jaki sposób i komu koncern mógłby sprzedać część Rafinerii Gdańskiej, zależy od niejawnych zapisów umowy z Orlenem. Z pewnością jednak transakcja taka musiałaby przebiec pod kontrolą państwa, które ma prawo ingerować w inwestycje dotyczące przedsiębiorstw strategicznych.

Przeczytaj także: