0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:54 26-08-2024

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

Sebastian Mikosz: Poczta Polska realizuje model biznesowy sprzed pięciu wieków

Redukcja zatrudnienia, automatyzacja pracy i awans na podium na rynku kurierskim – prezes Poczty Polskiej ujawnia plany restrukturyzacji spółki.

Celem Sebastiana Mikosza, który został prezesem Poczty Polskiej w marcu 2024 roku, jest zmiana struktury przychodów spółki w ciągu najbliższych 3 lat.

“Z poczty skoncentrowanej na listach, czyli realizującej model biznesowy sprzed pięciu wieków, przeistoczymy się w firmę kuriersko-digitalowo-finansową” – mówi Sebastian Mikosz w rozmowie z Pulsem Biznesu. Według prezesa Poczty Polskiej, po wprowadzeniu usługi e-doręczeń, podstawowe zadanie poczty, czyli świadczenie tzw. powszechnej usługi listowej w ciągu najbliższych kilku lat przestanie być potrzebne.

Jak zapewnia, Poczta Polska stoi na progu transformacji: Tto, co trzeba było zrobić w siedem lat, teraz trzeba zrobić w siedem kwartałów”.

Automatyzacja w sortowniach, listonosze mogą być spokojni o pracę

W planach Sebastiana Mikosza jest między innymi redukcja zatrudnienia. Jeszcze w tym roku ma ruszyć tzw. program dobrowolnych odejść. Prowadzący rozmowę Małgorzata Grzegorczyk i Marcel Zatoński zwrócili jednak uwagę, że 10 lat temu Poczta Polska zatrudniała 90 tys. osób, a obecnie załoga liczy już nieco ponad 60 tys. pracowników.

Prezes Mikosz przekonuje jednak, że to wciąż za dużo. ”Dziś wynagrodzenia to 65 proc. kosztów Poczty Polskiej. To najwięcej w branży w Europie — w porównywalnych pocztach sięgają 35-40 proc.” – podkreśla Mikosz.

Redukcja zatrudnienia ma objąć przede wszystkim pracowników “z zaplecza”. Ich praca ma zostać zautomatyzowana.

“Wystarczy przejść się po sortowni, żeby zobaczyć, ile stanowisk nie ma przyszłości, jak bezsensowne i nieefektywne jest sadzanie człowieka przy stole i kazanie mu, by przekładał listy między przegródkami czy przerzucał paczki z sortera” – tłumaczy Mikosz.

O pracę mogą być jednak spokojni listonosze oraz pracownicy obsługujący klientów przy okienkach.

“Dla Poczty fundamentalną wartością jest 20 tys. listonoszy i kolejne tysiące pracowników naszych placówek, czyli ludzi mających bezpośredni kontakt z klientami. Ich rola musi ewoluować, muszą mieć funkcję bardziej komercyjną. Nie chodzi o to, by byli komiwojażerami sprzedającymi pastę do butów, ale już proste, szablonowe produkty finansowe powinni dostarczać” – mówi Mikosz.

W praktyce może to oznaczać, że listonosze staną się sprzedawcami lokat czy kredytów oferowanych przez Bank Pocztowy. Ten, jako jedyny podmiot w portfolio Poczty Polskiej utrzymuje rentowność, więc jak zapewnia prezes poczty, nie ma mowy o jego sprzedaży: “Jest dla nas ważny, bo daje możliwość dystrybuowania produktów finansowych” – tłumaczy.

Przeczytaj także:

Placówki pocztowe znów będą “urzędami”?

Poczta nie będzie się także pozbywać swoich nieruchomości. “Mamy ich dużo, w dobrych miejscach, chcemy wykorzystać je w taki sposób, w jaki np. PKP wykorzystuje swoje grunty w ramach wspólnych projektów z deweloperami” – mówi Mikosz.

Prezes Poczty chciałby, aby w placówkach pocztowych można było załatwiać sprawy urzędowe. W mniejszych ośrodkach poczta jest często jedyną działającą instytucją.

“Z perspektywy wielkich miast często tego nie widać, ale w mniejszych ośrodkach Poczta gra inną rolę i tam nawet ta sprzedaż detaliczna, która jest często krytykowana, ma głęboki sens — oczywiście z rozsądniejszym, lepiej uporządkowanym i bardziej lokalnie dopasowanym asortymentem niż obecnie” – tłumaczy Mikosz.

W najbliższym czasie Poczta będzie jednak inwestować przede wszystkim w cyfryzację. W ciągu 3 lat przeznaczy 500 mln zł na modernizację sieci logistycznej i przestawienie logiki jej działania z wysyłki listów, na obsługę paczek.

“Chcę jednak, żeby była jasność — w automatach paczkowych nie będziemy się porywać na konkurowanie z obecnym liderem. Uważam jednak, że możemy obsługiwać więcej niż obecne 150 mln paczek rocznie i z siódmego miejsca na polskim rynku kurierskim awansować na podium” – podkreśla Mikosz.