0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:38 27-06-2024

Prawa autorskie: Sejm.gov.plSejm.gov.pl

Sejm się zabrał za owoce zatrutego drzewa. Reforma prawa karnego niebawem?

Polska 2050 próbuje skasować przepis wprowadzony do prawa karnego przez PiS w 2016 r.: że sądy nie mogą odrzucać dowodów uzyskanych w sposób sprzeczny z prawem. A więc m.in. na podstawie nielegalnych podsłuchów czy nielegalnych prowokacji. Rzad obiecuje fundamentalną reformę prawa karnego po PiS w ciągu kilku tygodni.

Sejm odbył pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy dającej prawo sądom prawa do odrzucania dowodów zebranych w toku przestępstwa. Takiej możliwości nie ma od 2016 r., kiedy PiS zmienił prawo karne. Obrońcy praw człowieka od samego początku alarmowali, że przepis doprowadzi do nadużyć.

Projekt PL2050 przygotował samorząd adwokacki. Rządowego projektu jeszcze nie ma. Natomiast Prokurator Krajowy zakazał prokuratorom używania w postępowaniach nielegalnie zdobytych dowodów.

Przeczytaj także:

Problem z tymi dowodami – poza tym, że zachęcają służby do łamania prawa – jest taki, że nie zachęcają też do rzetelnego badania sprawy i zbierania dowodów. Co dla wymiaru sprawiedliwości ma ponure konsekwencje.

Prezentując projekt w Sejmie poseł Tomasz Zimoch (PL2050) przypomniał, że w 2016 r. przeciwko takim zmianom ułatwiającym życie służbom protestował obecny poseł PiS Krzysztof Szczucki. Był wtedy pracownikiem Biura Rzecznika Praw Obywatelskich i na posiedzeniach komisji sejmowych szczegółowo wyjaśniał, jak niebezpieczna jest to zmiana.

Władza woli służby od obywateli

Uwagi Szczuckiego odrzucił wtedy nowy wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł. Czego Zimoch nie powiedział — to tego, że Warchoł chwilę wcześniej też pracował w Biurze RPO, zresztą w tym samym zespole co Szczucki. Obaj prawnicy przeszli jednak w 2016 r. na stronę władzy. Która przestała ważyć interesy służb i prawa obywateli — przeszła na stronę służb. I tego PiS trzyma się dalej – w debacie sejmowej przedstawiciel klubu wskazał, że nie do zaakceptowania jest sytuacja, jeśli służby, prowadząc podsłuch w jednej sprawie, przy okazji dowiadują się o innym przestępstwie, np. korupcji, i nic nie mogą z tym zrobić (tak naprawdę poseł Grzegorz Lorek powiedział tu, że wpadając na ślad przestępstwa, policja nie będzie umiała zebrać innych dowodów, bo umie tylko w podsłuchy).

RPO nie mogąc się dobić zrozumienia u PiS, od razu, wiosną 2016 r. skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Wtedy był to jeszcze legalny TK. Tyle że nie zajął się sprawą do czasu aż w grudniu 2016 r. PiS przejął nad nim kontrolę. Julia Przyłębska zaczęła manipulować składami — w tym wyznaczonym przez nią do rozpatrzenia tej ustawy byli nie tylko dublerzy, ale i Mariusz Muszyńskim, o którym publicznie mówiono, że ma powiązania ze służbami. Szansa na niezależną analizę i zbadanie sprawy była żadna, więc RPO Adam Bodnar zaczął swoje wnioski wycofywać z TK. Wniosek w sprawie „owoców zatrutego drzewa” był drugi z tej serii.

Przeczytaj także:

Nie ma TK, służby rosną w siłę

Historia “owoców zatrutego drzewa” jest więc tez historią upadku niezależnego sądu konstytucyjnego. A ponieważ nie było już niezależnego od władzy TK, sprawy w swoje ręce wzięły sądy. W 2023 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wydał precedensowy wyrok, w którym orzekł, że używanie programów szpiegujących do zdobywania dowodów jest sprzeczne z prawem.

Co będzie teraz z projektem PL 2050?

Jako projekt poselski ominął konsultacje i rządowe analizy. Ale zgodnie z deklaracją marszałka Sejmu Sejm sam przeprowadzi ocenę skutków regulacji i zapyta o opinie instytucje państwowe. Na razie takich opinii w systemie sejmowym nie widać, choć z debaty sejmowej wynikało, że wpłynęły do Sejmu. W najbliższych tygodniach rząd chce już przesłać do Sejmu dużą reformę prawa karnego po PiS, która będzie w sprawie „owoców zatrutego drzewa” zbieżna z projektem poselskim. Zapowiedział to wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha (na zdjęciu u góry). W Ministerstwie Sprawiedliwości porządkowaniem prawa karnego zajmuje się Komisja kodyfikacyjna pod kierownictwem sędziego SN prof. Włodzimierza Wróbla.