Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Mark Rutte przybył z niezapowiedzianą wizytą do stolicy Ukrainy. Zapewnił, że NATO stoi po stronie walczącego kraju i jest gotowe wspierać go przez lata. „Wasze bezpieczeństwo jest naszym bezpieczeństwem, wasz pokój jest naszym pokojem”.
Podczas wystąpienia w Radzie Najwyższej Ukrainy sekretarz generalny NATO po raz kolejny potwierdził poparcie Sojuszu dla Ukrainy. Powiedział, że Ukraina była i pozostaje w centrum uwagi Sojuszu pod względem bezpieczeństwa.
Sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego wspomniał o wsparciu militarnym Ukrainy, m.in. o programie PURL, który zapewnia zakup amerykańskiej broni dla Ukrainy na koszt innych sojuszników. Od zeszłego lata w ramach tej inicjatywy kraje NATO przekazały 75% wszystkich rakiet, które trafiły do ukraińskich sił obronnych.
„Za pośrednictwem mechanizmu PURL nadchodzą miliony euro od sojuszników i partnerów. Od zeszłego lata dostarczyliśmy 75% wszystkich rakiet, które trafiły do Ukrainy i które są wysyłane na front, oraz 90% rakiet służących do ochrony przestrzeni powietrznej” – powiedział Rutte.
Mówił, że Sojusz zyskuje na współpracy z Ukrainą dzięki doświadczeniu bojowemu ukraińskiej armii.
„Uczymy się od was. Wykorzystujecie innowacje w wyjątkowy i niepowtarzalny sposób. W rezultacie wiele krajów NATO współpracuje obecnie z Ukrainą w zakresie produkcji określonego rodzaju sprzętu i dostarcza go do Ukrainy” – zaznaczył. „Wszyscy czerpiemy korzyści z tej współpracy.
Im większą mamy siłę, tym bardziej jesteśmy gotowi na ewentualne walki, tym większe jest nasze bezpieczeństwo w ramach NATO”.
Rutte podkreślił, że priorytetem dla Sojuszu jest silna ukraińska armia.
„Chcemy nie tylko zakończenia tej wojny, myślimy o przyszłości i dążymy do zapewnienia trwałego pokoju, aby dzieci mogły dorastać w wolności i bez obaw patrzeć w przyszłość oraz budować wielki naród” – mówił szef NATO.
Rutte wspomniał o trwających negocjacjach pokojowych z udziałem Stanów Zjednoczonych, Rosji i Ukrainy. Jednak zaznaczył, że nocny zmasowany atak Rosji na Ukrainę po raz kolejny potwierdza, że Moskwa nie jest nastawiona na prawdziwe rozmowy pokojowe.
„Świadczy to o ich niepoważnym podejściu do pokoju” – zauważył.
Rutte zapewnił, że NATO będzie kontynuować wywierać presję na Rosję oraz wspierać Ukrainę.
„NATO będzie wspierać Ukrainę przez wiele lat. Wasze bezpieczeństwo jest naszym bezpieczeństwem, wasz pokój jest naszym pokojem. Musi on być sprawiedliwy i trwały” – podkreślił Mark Rutte.
Zadeklarował, że Stany Zjednoczone, Europa i Kanada wyraziły gotowość do udzielenia pewnych gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie. A Koalicja chętnych osiągnęła postępy w opracowywaniu tych gwarancji, w szczególności w zeszłym miesiącu w Paryżu.
Rutte podkreślił, że
po osiągnięciu porozumienia pokojowego natychmiast pojawią się siły zbrojne, samoloty w powietrzu i wsparcie na morzu tych sojuszników, którzy zgodzili się pomóc. Inni członkowie NATO będą pomagać w inny sposób.
„Aby zakończyć tę wojnę, potrzebne są trudne wybory. Ukraina musi zrozumieć, że każda ofiara, każde utracona życie i przeżyte trudności nie powtórzą się wkrótce, a pokój będzie długotrwały i wspierany przez duże kraje” – mówił Rutte dodając, że nikt nie chciałby drugiego memorandum budapeszteńskiego ani kolejnego porozumienia Mińskiego.
Oprócz wystąpienia w Radzie Najwyższej Rutte razem z prezydentem Zełenskim uczcił pamięć poległych ukraińskich obrońców i obrończyń.
Wizyta sekretarza generalnego NATO odbywa się po największym w tym roku rosyjskim ataku zmasowanym. W nocy, 3 lutego, Rosja wystrzeliła na Ukrainę ponad 70 rakiet oraz 450 dronów uderzeniowych. Znów głównym celem ataku była ukraińska energetyka.
W zeszłym tygodniu, 29 stycznia, prezydent USA Donald Trump oświadczył, że w związku z dużymi mrozami osobiście prosił Putina nie atakować Kijów „i inne miasta” przez tydzień. Wkrótce Rosja powiedziała, że tzw. „rozejm energetyczny” obowiązuje do 1 lutego.
„Był to celowy atak na energetykę i rekordowa liczba pocisków balistycznych. W rzeczywistości armia rosyjska wykorzystała amerykańską propozycję zawieszenia ataków na krótki czas nie po to, aby wesprzeć dyplomację, ale po to, aby po prostu zgromadzić rakiety i poczekać na najzimniejsze dni w roku, kiedy na znacznej części terytorium Ukrainy temperatury spadają do -20 stopni Celsjusza i poniżej (-4 stopnie Fahrenheita i poniżej)” – komentował nocny atak prezydent Zełenski w mediach społecznościowych.
Na 4-5 lutego w Abu Zabi zaplanowana jest kolejna tura rozmów na temat zakończenia rosyjskiej wojny w Ukrainie. Według ukraińskiego prezydenta każdy podobny atak Rosji potwierdza, że nastawienie Moskwy nie uległo zmianie. „Nadal liczą oni na wojnę i zniszczenie Ukrainy i nie traktują dyplomacji poważnie” – napisał Zełenski. Podkreślił, że w związku z ostatnim atakiem praca ukraińskiego zespołu negocjacyjnego „zostanie odpowiednio skorygowana”.
Przeczytaj także: