Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po nieprawomocnym wyroku skazującym senator KO sam wystąpił o zawieszenie swego członkostwa w partii i klubie parlamentarnym
Posłowie i senatorowie klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej w piątek 1 sierpnia zawiesili w prawach członka senatora Stanisława Gawłowskiego. Wnioskował o to sam Gawłowski, który 31 lipca usłyszał w Sądzie Okręgowym w Szczecinie wyrok skazujący w związku z tzw aferą melioracyjną. Sąd orzekł wobec Gawłowskiego karę 5 lat bezwzględnego więzienia, 180 tysięcy złotych grzywny i zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w państwowych instytucjach i spółkach przez 10 lat. Gawłowski został przy tym uznany za niewinnego w odniesieniu do jednego z łącznie 7 zarzutów, które postawiła mu prokuratura. Wyrok jest nieprawomocny. Gawłowski zapowiada apelację i nazywa wyrok „krzywdzącym”.
Proces ws afery melioracyjnej toczył się przez 5 ostatnich lat. Odpowiadało w nim 24 oskarżonych, w tym Gawłowski, który wielokrotnie wyrażał zgodę na publikowanie w tym kontekście jego pełnego nazwiska i fotografii. Sprawa dotyczy nieprawidłowości związanych z kilkudziesięcioma przetargami na inwestycje melioracyjne w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych. Prokuratura zarzuca Gawłowskiemu, że odgrywał w całym procederze istotną rolę – i że umożliwiał firmom wygrywanie przetargów w zamian za korzyści majątkowe. „Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że w związku z pełnioną w rządach PO-PSL funkcją sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska poseł Stanisław G. przyjął jako łapówki co najmniej 733 tys. zł w gotówce, a także dwa zegarki o łącznej wartości prawie 26 tys. zł oraz nieruchomości w Chorwacji” – tak ujęto to w akcie oskarżenia. Sąd wydając wyrok uniewinnił Gawłowskiego jedynie z zarzutu przyjęcia drogich zegarków.
Gawłowski był jeszcze przed dekadą prominentnym politykiem Platformy Obywatelskiej. Od 2007 do 2015 roku pełnił funkcję wiceministra środowiska. W kolejnych latach jego rola systematycznie malała. Nie zmienia to jednak faktu, że za rządów PiS przypadek Gawłowskiego był regularnie wykorzystywany w kampaniach dyskredytujących ówczesną opozycję.