0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:44 30-01-2025

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jazwieck...

Setki myśliwych polowało mimo braku zdanego egzaminu. Polski Związek Łowiecki potwierdza

To „największa afera w historii Polskiego Związku Łowieckiego” – twierdzą dziennikarze.

Co się wydarzyło?

Jak dowiodła „Gazeta Wyborcza”, opierająca się na ustaleniach portalu Wildmen, setki myśliwych mogą polować bez potrzebnych do tego egzaminów. Do takich sytuacji dochodziło w Zarządzie Okręgowym Polskiego Związku Łowieckiego w Ostrołęce, a władze PZŁ same złożyły w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

Myśliwi dopuszczeni do polowań nie zdali egzaminu wieńczącego staż w kole łowieckim, trwający przynajmniej rok. Test dotyczy między innymi zasad bezpieczeństwa na polowaniu. Kilkaset osób nie przystąpiło do egzaminu i nie wpłaciło nawet wpisowego, a mimo to aktywnie działało w kole myśliwskim.

Informacje te potwierdził szef Naczelnej Rady Łowieckiej Marcin Możdżonek: „Była kontrola. Wydaje się, że doszło do wielu nieprawidłowości, jeśli chodzi o egzaminowanie, pobieranie opłat za egzaminowanie i zaliczanie egzaminów. Wnioski były na tyle niepokojące, że zarząd Polskiego Związku Łowieckiego postanowił powiadomić o sprawie prokuraturę – mówi i dodaje: – Na początku kadencji Naczelnej Rady Łowieckiej zapowiadaliśmy, że będziemy rozliczać krok po kroku wszelkie zaszłości w Polskimi Związku Łowieckim i będziemy działać transparentnie. To się właśnie dzieje. Zero tolerancji dla patologii – podkreśla Marcin Możdżonek i zwraca uwagę, że to NRŁ wskazała okręgowy zarząd w Ostrołęce do kontroli” – mówił Możdżonek w odpowiedzi na pytania „GW”.

Polski Związek Łowiecki w reakcji na aferę wydał również oficjalne oświadczenie. Jak się okazało, Zarząd Okręgowy w Ostrołęce naraził PZŁ również na straty finansowe. „W toku kontroli ujawniono również liczne, noszące znamiona czynów zabronionych, nieprawidłowości w zakresie prowadzenia spraw finansowych Zarządu Okręgowego w Ostrołęce. Szczegółowa kontrola finansowa przeprowadzona na dostępnych materiałach źródłowych wykazała, że szkoda Polskiego Związku Łowieckiego wynosi co najmniej 591 660 zł., przy czym kwota ta w rzeczywistości może być znacznie wyższa bowiem z uwagi na brak części dokumentacji źródłowej, która jak wynika z informacji przekazanych przez pracowników Zarządu Okręgowego w Ostrołęce została spalona” – wskazują władze PZŁ. Jednocześnie myśliwi przekonują, że wiele z nieprawidłowości wynika z działań poprzedniego, uzależnionego od Prawa i Sprawiedliwości zarządu PZŁ.

Jaki jest kontekst?

Obecne kierownictwo PZŁ broni się przed zarzutami, zrzucając winę na poprzedników. W powyborczej układance kontrola nad łowiectwem przypadła jednak Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, które broni myśliwych przed koniecznością wzmocnienia kontroli nad ich zajęciem, choćby poprzez obowiązek przechodzenia dodatkowych badań. Obóz Trzeciej Drogi jest podzielony, bo nowe rozwiązania dla myśliwych postulowała Polska 2050 Szymona Hołowni. Politycy ugrupowania postulowali, by myśliwi do 70. roku życia przechodzili badania psychologiczne i lekarskie co pięć lat, a po 70. roku życia – co dwa lata."Obecnie myśliwi przechodzą badania lekarskie i psychologiczne wyłącznie przy uzyskiwaniu pozwolenia na posiadanie broni. Obywatele uzyskujący pozwolenie ze względu na potrzeby ochrony osobistej i osoby zawodowo trudniące się ochroną osób i mienia muszą ponawiać takie badania co pięć lat. Nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej różnicy, choćby z tego powodu, że to myśliwi strzelają częściej niż przedstawiciele pozostałych grup” – uzasadniali posłowie. Propozycja jednak przepadła w Sejmie – między innymi głosami PSL.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: