Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ponad 300 dronów Sił Zbrojnych Ukrainy zaatakowało Rosję i Krym. Sewastopol został pozbawiony prądu, władze zaapelowały do mieszkańców o oszczędzanie baterii w telefonach.
„W wyniku ataku wroga na naszą infrastrukturę energetyczną miasto zostało tymczasowo pozbawione prądu. Wróg atakuje ponownie, próbując pozbawić nas dotychczasowych warunków życia i wywołać panikę” – ogłosił moskiewski gubernator Sewastopola Michaił Razwożajew. Zamykane są przedszkola, rodzice mają zostać z dziećmi w domu. Kłopoty ma komunikacja miejska.
W ciągu ostatnich dni ukraińskie drony celowały w zasilanie Sewastopola w prąd. Główna elektrociepłownia trafiona została dwa razy, teraz — raz trzeci. Zniszczone zostały też podstacje w okolicy. Miasto weszło w tryb radykalnego oszczędzania energii. Wcześniej Ukraińcy znacząco pozbawili Krym ropy i benzyny, niszcząc szlaki komunikacyjne i zbiorniki z paliwem.
Problemy z paliwem dotykają też Rosję — jak pisze niezależny portal Meduza — kolejne regiony wprowadzają ograniczenia w sprzedaży paliwa.
W nocy Rosjanie zestrzelili 323 drony nad Rosją, w tym nad obwodem moskiewskim. Jeszcze w zeszłym miesiącu tyle udawało im się zestrzelić w ciągu całej doby, a nie kilku godzin — widać więc, jak rośnie nacisk Ukrainy.
Jak powiedział portalowi Defence Journal wysoki rangą urzędnik NATO, Rosja poniosła w wojnie z Ukrainą od 1,3 do 1,5 miliona ofiar, z czego około pół miliona zginęło. Straty wśród Rosjan utrzymują się na względnie stałym poziomie od 30 000 do 35 000 miesięcznie. Wedle tego źródła Rosja nadal ma trudności z logistyką medyczną i coraz trudniej jest nadrobić straty, gdyż słabnie liczba dobrowolnych rekrutacji. Moskwa „zmaga się ze znalezieniem nowych sposobów uzupełnienia swoich szeregów”, szczególnie w przypadku grup szturmowych piechoty, które ponoszą główny ciężar walk.
Uderzenia ukraińskie daleko za linią frontu stają się dla Rosji coraz większym problemem. Do tego władze na Kremlu nie chcą się do tego przyznać. Putin kolejny raz powtarza, że wojna rozstrzyga się na froncie. Nie wierzy, że jego wojsko utknęło tam — mówi, że front przesuwa się do przodu na całej długości.
„Jeśli chodzi o obecną sytuację na rynku paliw, jest ona rzeczywiście trudna, ale możliwa do opanowania” – zapewniał 23 czerwca podczas spotkania Putina z rządem wicepremier Nowak. Dodał przy tym, że już obecnie rosyjskie rafinerie pracują na pełnych obrotach.
Putin — co było pewnym ustępstwem wobec rzeczywistości — nakazał rządowi zaradzić atakom dronów. Jest to jednak dla niego nada problem poboczny, dodatkowy: „Dodatkowe zagrożenia, jakie reżim w Kijowie próbuje stworzyć dla Rosji, muszą zostać zminimalizowane; jest to zadanie absolutnie wykonalne” – powiedział. Na co wicepremier Nowak zapewnił: „Zgodnie z pańskim poleceniem, rząd podejmuje wszelkie niezbędne działania w celu zapewnienia stabilnych dostaw paliw dla konsumentów. Opracowano zestaw środków mających na celu zapewnienie dodatkowych dostaw paliw, szczególnie teraz, w sezonie letnim, biorąc pod uwagę zwiększone zapotrzebowanie na produkty naftowe”.
Na tym samym spotkaniu Putin powtórzył, że wojna może się zakończyć tylko na warunkach Kremla. „Rosja jest gotowa do rozmów pokojowych z Ukrainą – w oparciu o porozumienia osiągnięte w Stambule, warunki omówione w Anchorage i, co najważniejsze, realia panujące na miejscu. A także zasady, które przedstawiłem kilka lat temu w przemówieniu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych”.
Co oznacza, że Putin nadal uważa, że zajmie co najmniej cztery obwody Ukrainy, które anektował w 2022 r., ale nie zdobył, i podporządkuje sobie Ukrainę, ograniczając liczebność jej armii i prawo wyboru sojuszy. Ukraina miałaby się też zrzec prawa do Krymu.
Przeczytaj także: