Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Obecna opozycja nie przyjmuje do wiadomości, że w Trybunale ukonstytuowała się nowa większość, która nie może być ignorowana” – skomentował kryzys w Trybunale Konstytucyjnym Radosław Sikorski
„Pan prezydent jest mocniejszy fizycznie od pani sędzi [Anny Korwin-Piotrowskiej – red.], co pokazał. Sytuacja jest jednak znowu skandaliczna, bo to, że ktoś jest prezydentem, nie oznacza, że wszystko mu wolno, nie znaczy, że może zastępować inne osoby w państwie” – skomentował najście Trybunału Konstytucyjnego przez Karola Nawrockiego przebywający w Stanach Zjednoczonych minister spraw zagranicznych i wicepremier Radosław Sikorski.
„Nie ma prawa wchodzić do Trybunału, jak mu się podoba. Ja bym go bez zaproszenia do ministerstwa nie wpuścił” – dodał Sikorski w rozmowie z TVN24 31 października 2026
Szef dyplomacji, który przebywa na szczycie G20, mówił, że jest tam pytany o sytuację w Polsce. „Tłumaczę, że obecna opozycja nie przyjmuje do wiadomości, że w Trybunale ukonstytuowała się nowa większość, która nie może być ignorowana, a przyjmowanie ślubowań sposobem na sprawowanie władzy”.
Na pytanie, czy prezydent i premier powinni się dogadać, Sikorski odpowiedział: „Wystarczy przestrzegać konstytucji. Żeby takie porozumienie było jakieś możliwe czy jakiś reset, mimo że na prawicy to brudne słowo, prezydent musiałby ustąpić”.
Prowadzący rozmowę Piotr Marciniak zapytał też Sikorskiego o rezygnacje ambasadorów. Dotąd dwóch ambasadorów (Jakub Kumoch, ambasador RP w Chinach i Paweł Soloch, ambasador RP w Rumunii) poinformowało o złożeniu rezygnacji.
„W związku z faktem próby sprzecznego z prawem przejęcia TK nie widzę możliwości dalszego pełnienia funkcji Ambasadora RP w Rumunii” – napisał Soloch na portalu X.
Sikorski nazwał te rezygnacje „niefortunną sytuacją”, a rezygnacje ambasadorów „nieprofesjonalnym zachowanie”. „Pamiętajmy też, że nie zrobili tego sami z siebie, byli do tego nakłaniani przez personel pana prezydenta, tak jak poprzednio już kandydaci na ambasadorów, są nakłaniani do tego, aby nie kandydować. Skandaliczne zachowania” – stwierdził Radosław Sikorski i dodał: „Ci dżentelmeni (Kumoch i Soloch) dowiedli tego, że nie nadają się na zawodowych dyplomatów”.
Wyjaśniając, co miał na myśli, mówiąc o nakłanianiu do rezygnacji, szef dyplomacji powiedział:
„Tak, były takie telefony zarówno w tej sytuacji, jak i poprzednio, w zeszłym tygodniu, bo ma wkrótce się odbyć tzw. Konwent Służby Zagranicznej, na którym będą wyłaniani nowi kandydaci na kolejnych ambasadorów i tam też są naciski, aby wycofywać swoje kandydatury”.