0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:04 05-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Żuchowicz...

Sikorski o Radzie Pokoju: Przekażemy prezydentowi ocenę szans i zagrożeń

„Każdemu, kto chce mieć zdanie na temat tzw. Rady Pokoju, radziłbym najpierw przeczytać jej nietypowy statut" – ostrzega szef MSZ.

Co się wydarzyło?

Radosław Sikorski przebywa obecnie w USA. Podczas konferencji prasowej w środę 4 lutego w Waszyngtonie odniósł się do pytań o ewentualne dołączenie przez Polskę do Rady Pokoju Donalda Trumpa.

„Ustawa o umowach międzynarodowych mówi, że żeby w ogóle podpisać umowę międzynarodową, potrzebna jest zgoda Rady Ministrów w formie uchwały. Zaproszenie zostało zaadresowane osobiście na prezydenta Karola Nawrockiego. Więc prezydent musiałby wykazać inicjatywę, że chce przystąpić do tej Rady i rząd wtedy to rozważy i ewentualnie uchwałę na „tak” lub na „nie” podejmie” – mówił szef MSZ.

„Ja się przygotowuję, aby prezydentowi przekazać ocenę wszystkich szans i zagrożeń związanych z tą Radą. Także zagrożeń wizerunkowych

chociażby dla niego, bo, jak wiemy, członkiem Rady już została Białoruś, kraj niekoniecznie wobec nas życzliwy. Zaproszona została Federacja Rosyjska i to wtedy, gdy Putin bombarduje Kijów” – dodawał.

„Każdemu, kto chce mieć zdanie na temat tzw. Rady Pokoju, radziłbym najpierw przeczytać jej nietypowy statut. Waszyngton nie jest zobowiązany do jego ratyfikacji, ale wiele krajów, które przyjmą zaproszenie amerykańskiego prezydenta, ma taki obowiązek. Donald Trump jest w nim określony jako jednoosobowy i dożywotni szef Rady Pokoju z prawem mianowania następcy" – zaznaczył Sikorski.

Dodał też, że wpisowe do Rady Pokoju kosztuje miliard dolarów (choć kwota ta dotyczy stałego członkostwa).

„Nie znam odpowiedzi na pytanie o status tej organizacji po zakończeniu przez niego [Donalda Trumpa] kadencji ani o los pieniędzy, które miałyby zostać do niej wpłacone przez kraje, które przyjmą zaproszenie” – stwierdził.

„Miliard dolarów to jest dzisiaj 3,6 miliarda złotych. I to w sytuacji, gdy mamy i wyzwania w kraju, i walczącą Ukrainę. No więc ja chcę usłyszeć, dlaczego polski podatnik ma odbudowywać Gazę, którą przecież nie my zniszczyliśmy i to jeszcze w formule pośredniej. Bo przecież jeśli chcemy przeznaczyć pieniądze na odbudowę Gazy, to jest budżet rozwojowy, jest budżet humanitarny. Można to zrobić bezpośrednio (...) Ja nie widzę jakiegoś tsunami próśb czy entuzjazmu polskiej opinii publicznej na odbudowywanie Gazy. Ale pan prezydent na pewno ma swoje argumenty, które rząd oczywiście z szacunku dla głowy państwa wysłucha" – mówił minister.

Jaki jest kontekst?

Prezydent Karol Nawrocki otrzymał od Donalda Trumpa zaproszenie do uczestnictwa w Radzie Pokoju – czyli nowej międzynarodowej organizacji, którą próbuje stworzyć administracja USA. Rada Pokoju ma zarządzać w przyszłości powojenną Strefą Gazy (o ile Izrael i Hamas dotrzymają wstępnych porozumień w tej sprawie), w zamyśle Trumpa i jego ludzi ma jednak także stanowić rodzaj alternatywy wobec ONZ i jej Rady Bezpieczeństwa. Choć Nawrocki jest politycznym sojusznikiem Trumpa, było to kłopotliwe nawet dla niego i jego obozu politycznego. Zaproszenie do Rady Pokoju otrzymali bowiem od Trumpa także dyktatorzy Rosji i Białorusi, co sprawiło, że większość krajów NATO i Unii Europejskiej zdecydowała się do inicjatywy Trumpa nie przystępować. W toku konsultacji między rządem a kancelarią prezydenta wypracowano następujące rozwiązanie: Nawrocki podziękował Trumpowi za zaproszenie i przekazał Białemu Domowi, że ewentualne przystąpienie Polski do nowej organizacji międzynarodowej wymaga pełnej procedury konstytucyjnej, czyli zgody Rady Ministrów w formie uchwały i ratyfikacji przez parlament. Podobną strategię przyjęła inna europejska polityczna sojuszniczka Trumpa – premierka Włoch Giorgia Meloni. Nawrocki pojawił się na inauguracji Rady Pokoju w roli widza – by „okazać w ten sposób swoje polityczne poparcie dla inicjatywy Trumpa” – tak tłumaczyła to kancelaria prezydenta.

Było to jednak rozwiązanie tymczasowe. W kolejnych dniach media donosiły, że Karol Nawrocki jednak rozważa dołączenie do Rady Pokoju w zamian za utworzenie w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich. Rada Pokoju ma być także jednym z punktów dyskusji podczas zwołanej przez prezydenta na 11 lutego Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

W środę 4 lutego Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta na antenie Polsat News komentował kwestię dołączenia do Rady Donalda Trumpa następująco:

„My mówimy wprost: my uważamy, że trzeba rozpocząć prace przygotowawcze do wejścia do tej Rady [Pokoju]. Żeby mogło się to odbyć, jako do organizacji międzynarodowej, musi być tutaj po pierwsze uchwała Rady Ministrów, a po drugie finalna zgoda wyrażona w ustawie, czyli wszystkie siły parlamentarne w Sejmie, albo przynajmniej większość musi się na to zgodzić i po to ten temat będzie postawiony na Radze Bezpieczeństwa Narodowego (...) Chcemy przede wszystkim sprawdzić, jaka jest gotowość i temperatura po stronie zarówno rządu, jak i sił parlamentarnych".

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także: