Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Pan minister Kułeba przejęzyczył się, popełnił błąd, porównując przesiedlenia powojenne z czystkami etnicznymi o znamionach ludobójstwa, jakie miały miejsce na Ukrainie, na Wołyniu” – powiedział minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski w rozmowie z TVP World.
Sikorski w ten sposób odniósł się do wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Ukrainy Dmytra Kułeby, która padła w podczas Campusu Polska 28 sierpnia. Podczas konferencji kobieta z publiczności zapytała ministra o to, kiedy Polska będzie mogła przeprowadzić ekshumacje ofiar mordów na Wołyniu.
Kułeba powiedział: „Jesteśmy dziś w Olsztynie… Czy zdaje sobie pani sprawę z Operacji „Wisła” (...), wie pani, na czym polegała operacja „Wisła”? I wie pani, że wszyscy ci Ukraińcy zostali siłą przesiedleni z ukraińskich terytoriów tu, do Olsztyna i do innych części Polski” – powiedział minister spraw zagranicznych Ukrainy.
Szef MSZ Ukrainy chwilę mówił o akcji „Wisła”, a na koniec zaapelował o to, by „zostawić historię historykom”.
Wypowiedź Kułeby wzbudziła oburzenie z dwóch powodów: po pierwsze zrównał on akcję „Wisła” z 1947 r., która polegała na przymusowych przesiedleniach ludności z terenów Polski południowo-wschodniej na tzw. Ziemie Odzyskane z rzezią wołyńską, czyli czystkami etnicznymi dokonywanymi przez nacjonalistów ukraińskich na mniejszości polskiej na terenie byłego województwa wołyńskiego II RP w okresie od lutego 1943 do lutego 1944. Po drugie, nazwał ziemie województwa lubelskiego, podkarpackiego i małopolskiego “ukraińskim terytorium”.
Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski, który brał udział w panelu z Kułebą na Campusie Polska, nie skomentował od razu wypowiedzi szefa MSZ Ukrainy. We wtorek 3 września telewizja TVP World poprosiła go o komentarz.
„Pan minister Kułeba przejęzyczył się, popełnił błąd, porównując przesiedlenia powojenne z czystkami etnicznymi o znamionach ludobójstwa, jakie miały miejsce na Ukrainie, na Wołyniu (…) Ukraina musi zrozumieć także ciemniejsze strony swojej historii” – powiedział Sikorski.
Sikorski podkreślił, że zareagował na wypowiedź Kułeby, ale podczas rozmów dwustronnych. Ponownie podniósł temat ekshumacji Polaków zamordowanych na Wołyniu. „Od razu reagując, powiedziałem, że należy im się chrześcijański pochówek” – stwierdził Radosław Sikorski w TVP World.
Minister spraw zagranicznych podkreślił jednak, żeby sprawy Wołynia nie wykorzystywać do „siania nienawiści między naszymi krajami” tak jak robi to Rosja.
„Jakoś tak się dziwnie składa od wielu lat, że wtedy, gdy czy to Ukraina, czy Polska potrzebują pomocy, a Rosja potrzebuje zasiać nienawiść między naszymi krajami, to nagle rozgrzewa się sprawę Wołynia, która oczywiście jest bolesną sprawą w naszej wspólnej historii. Ukraina musi sobie z nią poradzić, ale nie jesteśmy w stanie wskrzesić ofiar Wołynia" – powiedział szef MSZ.
Sikorski podkreślił, że przypomniał szefowi MSZ Ukrainy o „państwowym i chrześcijańskim obowiązku” Ukrainy, jakim jest umożliwienie odpowiedniego pochówku naszym rodakom.
„Ukraina ma też pewne postulaty wobec nas, ale to Polska będzie decydowała o zamykaniu kolejnych rozdziałów negocjacji Ukrainy z UE, więc lepiej, żeby Ukraina załatwiła tę sprawę jak najszybciej w duchu wdzięczności Polsce za to, co dzisiaj dla niej robimy”– powiedział szef MSZ, co zabrzmiało trochę jak groźba.
Dodał też, że na większą część wystąpienia Kułeby publiczność reagowała bardzo pozytywnie. „Ukraina dzisiaj walczy o życie z rosyjską agresją i dumny jestem, że Polacy okazali tyle solidarności z walczącą Ukrainą” – powiedział Sikorski.
Przeczytaj także: