Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Okazuje się, że oskarżony o pranie brudnych pieniędzy były komisarz sprawiedliwości UE Didier Reynders wykorzystywał do tego nie tylko państwową loterię. Przez dziesięć lat, zanim objął stanowisko w Komisji Europejskiej, zwyczajnie wpłacał te środki na swoje konto.
Trwa śledztwo w sprawie belgijskiego polityka Didiera Reyndersa, byłego komisarza sprawiedliwości UE. Reynders jest oskarżony o pranie brudnych pieniędzy i nielegalne wzbogacanie się. Portal śledczy Follow the Money w poniedziałek 20 stycznia przekazuje kolejne ustalenia ze śledztwa.
Oprócz tego, co już wiadomo było w sprawie — że do prania pieniędzy pochodzących z nielegalnych źródeł Reynders wykorzystywał losy na państwowej loterii typu Lotto, które kupował za duże ilości gotówki, a wygrane przelewał na swoje konto — Follow the Money dowiedziało się, że wcześniej, przed objęciem stanowiska unijnego komisarza, Reynders zwyczajnie wpłacał na swoje konto w ING banku spore kwoty gotówki.
Z ustaleń śledczych wynika, że przez niemal dekadę poprzedzającą objęcie stanowiska komisarza UE, Reynders wpłacił na swoje konto w banku ING w sumie około 800 tysięcy euro o niewiadomym pochodzeniu. Okazuje się, że bank już w 2018 roku zwrócił się do niego o wyjaśnienie pochodzenia środków, ale dopiero pięć lat później, w 2023 roku, o podejrzanej aktywności na kontach polityka poinformował nadzór finansowy.
Tymczasem już wtedy obowiązywały unijne regulacje dotyczące przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, które nakładały na bank obowiązek natychmiastowego zgłaszania do organów ścigania takich podejrzanych przypadków. Zwłaszcza, że Reynders był osobą zajmującą eksponowane stanowiska polityczne.
Pierwszy raz o śledztwie ws. byłego komisarza sprawiedliwości Didiera Reyndersa usłyszeliśmy w grudniu 2024 roku.
Trzy dni po wygaśnięciu mandatu komisarza UE, czyli we wtorek 3 grudnia, belgijska policja przeprowadziła naloty w kilku lokalizacjach powiązanych z politykiem, w tym jego dwóch domach. Zabezpieczono głównie sprzęt komputerowy, telefony i prywatne dokumenty – donosił belgijski „Le Soir” oraz portal śledczy Follow The Money, które ujawniły sprawę.
Tego samego dnia Didier Reynders został przesłuchany. Jak wynika z ustaleń dziennikarzy, wobec Didiera Reyndersa toczy się śledztwo w sprawie o pranie brudnych pieniędzy. Belgijski polityk przez ponad dekadę miał kupować duże ilości stosunkowo tanich losów w belgijskiej loterii państwowej (odpowiednik polskiego Lotto). Losy kupował za gotówkę, a wygrane przelewał na swoje konto.
Proceder miał trwać ponad 10 lat. Wciąż nie wiadomo jednak, jaka dokładnie kwota miałaby być w ten sposób wprowadzona do legalnego obiegu, ani skąd pochodziły pieniądze wykorzystane w procederze. Media spekulują o łapówkach i transakcjach nieruchomościami. Śledczy odmówili ujawnienia tych informacji dla dobra śledztwa.
Politykowi nie przedstawiono jeszcze żadnych zarzutów. On sam utrzymuje, że jest niewinny.
Sprawa Reyndersa budzi w Polsce szczególne zainteresowanie, dlatego że to Reynders był tym komisarzem, który zajmował się sprawami związanymi z łamaniem praworządności przez rząd Zjednoczonej Prawicy w Polsce. Politycy PiS wykorzystują jego sprawę karną do podważania wiarygodności działań Komisji Europejskiej wobec Polski w latach 2015-2023. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, by Reynders miał być korumpowany w związku ze swoimi działaniami ws. Polski.
Przeczytaj także: