0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:46 27-06-2025

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

SN: w Zabrzu jeden głos przypisany błędnie Nawrockiemu. Wnioskująca chciała unieważnienia wyborów

Sąd Najwyższy rozpatrzył dziś trzy protesty wyborcze i przyjrzał się zarzutom o fałszerstwach.

Co się wydarzyło?

Wnioskująca w sprawie nieprawidłowości w 8 Obwodowej Komisji Wyborczej Joanna Maj była przekonana, że doszło w niej do fałszerstwa w drugiej turze wyborów. Kobieta jako społeczna obserwatorka wyborów miała wątpliwości co do błędnego rozłożenia stosów kart wyborczych, i zgłosiła to członkom komisji. Zarzuciła członkom komisji „celowe fałszowanie wyników głosowania”, w związku z czym domagała się unieważnienia wyniku wyborów. Okazało się, że zarzuty te są mocno przesadzone, a nieprawidłowo – na Nawrockiego, zamiast na Trzaskowskiego – został zaliczony zaledwie jeden głos.

„Zarzut jest zasadny z uwagi na przypisanie Karolowi Nawrockiemu jednego ważnego głosu, oddanego na Rafała Trzaskowskiego. Lecz to naruszenie nie miało wpływu na wynik wyborów” – stwierdził sędzia Janusz Redzik.

„Dokonano czynności oględzin i na blisko półtora tysiąca kart do głosowania się okazało, że jedna karta została błędnie przypisana drugiemu kandydatowi. No, siłą rzeczy taka liczba wskazuje, że każdy głos jest ważny. I tu podkreślam: wyborcy mogą być pewni, że każdy głos będzie policzony. Natomiast biorąc pod uwagę, że mamy blisko 30 milionów wyborców, w wyborach uczestniczyło blisko 21 milionów, to ten jeden głos nie wpłynął na rozstrzygnięcie, albowiem różnica między kandydatami zgodnie z obwieszczeniem Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 2 czerwca, to sięgała liczby 370 tysięcy” – mówił podczas posiedzenia przewodniczący PKW Sylwester Marciniak.

Przedstawicielka okręgowej komisji w Katowicach, nadzorującej pracę komisji w Zabrzu stwierdziła z kolei, że wnioskująca wywierała presję na komisję i dotykała kart do głosowania.

Wcześniej SN odpowiedział prokuraturze w sprawie wniosku o wyłączenie Izby Spraw Publicznych i Kontroli Nadzwyczajnej z orzekania w sprawie wyborów. Śledczym chodzi o tak zwanych neosędziów, których obecność w Izbie ma przesądzać, że nie jest ona sądem. Tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE. Prokuratura chciała, by protesty wyborcze rozpatrzyła Izba Pracy. Wniosek ten jednak odrzucono.

„Sąd dostrzega wątpliwości pojawiające się w debacie publicznej, ale z nimi muszą sobie poradzić przedstawiciele władzy ustawodawczej” – stwierdził sędzia Redzik.

Sędziowie rozpatrywali również protesty w sprawie niewydania kart wyborczych osobom posługującym się zaświadczeniem o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania. Były one zasadne, ale również nie wpłynęły na wynik – orzekł Sąd Najwyższy.

Jaki jest kontekst?

Z analizy naszego autora Piotra Pacewicza wynika, że wyborcze fałszerstwo na wielką skalę nie jest możliwe. Wskazał on słabości w obliczeniach statystyka Krzysztofa Kontka, którego protest wyborczy dotyczący ponad 1,4 tys. komisji czeka jeszcze na rozpatrzenie.

„Jest 10 głośnych przypadków zamiany liczby głosów, które skrzywdziły Trzaskowskiego, ale jest też 5-6 odwrotnych zamian, na których tracił Nawrocki. Kariera analizy Krzysztofa Kontka jest o tyle dziwna, że całkowicie pomija on lokalne anomalie korzystne dla Trzaskowskiego” – zauważał Pacewicz.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: