Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ponad 70 proc. Polaków badanych w sondażu IBRiS na zlecenie Radia ZET uważa, że Węgry niesłusznie udzieliły ochrony Marcinowi Romanowskiemu. Odsetek osób krytycznych wobec tego rozwiązania jest najwyższy w gronie wyborców obecnej koalicji rządzącej. Ale – jak zwraca uwagę radio Zet – także zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości nie stoją murem za Romanowskim.
Pracownia badań społecznych IBRiS zrealizowała badanie na zlecenie Radia ZET, w którym zapytano respondentów: "Proszę powiedzieć, na ile się Pan / Pani zgadza z poniższym twierdzeniem: Władze Węgier słusznie udzieliły ochrony ściganemu za udział w grupie przestępczej Marcinowi Romanowskiemu, byłemu wiceministrowi rządu PiS”.
W sumie ponad 70 proc. badanych odpowiedziało, że nie zgadza się z tą decyzją, przy czym aż 63,2 proc. odpowiedziało „zdecydowanie się nie zgadzam”, a 10,2 proc. „raczej się nie zgadzam”.
Z przyznaniem ochrony międzynarodowej Romanowskiemu zgodziło się 20,8 proc. respondentów, przy czym 13,8 proc. odpowiedziało „zdecydowanie się zgadzam”, a 7 proc. „raczej się zgadzam”.
5,9 proc. badanych wybrało odpowiedź „nie wiem / trudno powiedzieć”.
Najwyższy odsetek przeciwników decyzji reżimu Viktora Orbána znajduje się w grupie wyborców obecnego obozu rządzącego, czyli Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy. W tej grupie z decyzją Węgier nie zgadza się aż 97 proc. badanych.
Przeciwnego zdania jest zaledwie 2 proc. badanych.
Co ciekawe, także wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są podzieleni w ocenie decyzji Węgier ws. Romanowskiego. Aż 36 proc. badanych nie zgadza się z decyzją o przyznaniu Marcinowi Romanowskiemu ochrony międzynarodowej. Przy czym aż 26 proc. odpowiedziało „zdecydowanie się nie zgadzam”, a 11 proc. „raczej się nie zgadzam”.
Ukrywający się na Węgrzech przed polskim wymiarem sprawiedliwości Marcin Romanowski może liczyć na poparcie 55 proc. wyborców PiS. 42 proc. badanych wyborców partii Jarosława Kaczyńskiego na sondażowe pytanie odpowiedziało „zdecydowanie się zgadzam”, a 13 proc. „raczej się zgadzam”.
8 proc. badanych wyborców PiS wybrało odpowiedź „nie wiem / trudno powiedzieć”.
W sondażu Ibris dla Radia Zet zbadano też rozkład odpowiedzi wśród wyborców Konfederacji. W tej grupie 31 proc. badanych zgadza się z decyzją władz Węgier o udzieleniu azylu Romanowskiemu, a 59 proc. jest jej przeciwnych.
Co dziesiąty zwolennik Konfederacji na tak postawione pytanie wybiera odpowiedź: "Nie wiem / trudno powiedzieć”.
Marcin Romanowski to polityk Prawa i Sprawiedliwości, który w latach 2019-2023 był wiceministrem sprawiedliwości pod Zbigniewem Ziobro. Romanowski jest obecnie ścigany przez prokuraturę pod zarzutem udziału w grupie przestępczej. Ciąży na nim 11 zrzutów w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości, a w piątek 20 grudnia prokurator krajowy Dariusz Korneluk ogłosił, że Romanowski usłyszy siedem kolejnych zarzutów.
O tym, że były wiceminister sprawiedliwości zbiegł, opinia publiczna dowiedziała się, gdy służby nie zdołały go doprowadzić do aresztu. W związku z informacjami o tym, że poszukiwany prawdopodobnie ukrywa się za granicą, za Marcinem Romanowskim wystawiono Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), który upoważnia do zlokalizowania, zatrzymania i ekstradycji podejrzanego.
ENA stanowi podstawę do zatrzymania osoby ściganej na całym terytorium Unii Europejskiej. Ewentualne uzyskanie azylu politycznego nie wstrzymuje procedury ENA.
Tzw. afera Funduszu Sprawiedliwości dotyczy poważnych nieprawidłowości w Ministerstwie Sprawiedliwości przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Jak tłumaczyło Ministerstwo Sprawiedliwości, które zajmuje się badaniem sprawy, fundusz, który miał służyć wsparciu ofiar przestępstw, był wykorzystywany w sposób niezgodny z prawem, uznaniowy i „służący wyłącznie jednemu środowisku partyjnemu”.
Środki z funduszu trafiały przede wszystkim do instytucji powiązanych z politykami zarządzającymi funduszem. Były także traktowane jako sposób na realizację celów wyborczych i wsparcie kampanii politycznych ówczesnego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości.
Wiele wątków tej sprawy OKO.press opisało jako pierwsze, a dziennikarka śledcza OKO.press Maria Pankowska oraz były dziennikarz OKO.press Sebastian Klauziński za cykl tekstów o Funduszu Sprawiedliwości zostali nominowani w tym roku do dziennikarskiej nagrody Grand Press.
Przeczytaj także: