Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Demokratka Kamala Harris ma dziś nieznacznie większe poparcie niż kandydat Republikanów Donald Trump – wynika z sondażu zrealizowanego przez Ipsos dla Reutersa. Badanie zostało przeprowadzone już po rezygnacji Joe Bidena z kandydowania
Zamiar głosowania na Kamalę Harris wyraziło 44 proc. respondentów, Donalda Trumpa wskazało 42 proc. Błąd pomiaru wynosi +/- 3 pkt. proc., mamy więc wirtualny remis ze wskazaniem na Demokratkę. W badaniu Ipsosu sprzed tygodnia między obojgiem polityków był remis w sensie ścisłym (44:44), a w sondażu przeprowadzonym na początku lipca to Trump prowadził z Harris o jeden punkt procentowy.
W ostatnim badaniu Ipsosu dla Reutersa, w którym był uwzględniony Joe Biden, urzędujący prezydent przegrywał z Trumpem 41:43.
Przewaga Harris rośnie, jeśli pytanie uwzględnia kandydata niezależnego Roberta F. Kennedy’ego Juniora. W takim zestawieniu głos na Demokratkę deklaruje 42 proc., na Trumpa 38 proc., a na Kennedy’ego – 8 proc. Nie jest jednak pewne, czy Kennedy zdoła zarejestrować swoją kandydaturę we wszystkich stanach.
Badanie przeprowadzono na panelu internetowym wśród zarejestrowanych wyborców (426 Demokratów, 376 Republikanów i 341 wyborców niezależnych) w dniach 22-23 lipca, czyli rozpoczęło się dzień po rezygnacji Bidena
Przeczytaj także:
Sondaż Ipsosu to niezłe wieści dla wiceprezydentki Kamali Harris, która od niedzieli uzyskała wystarczające wsparcie, żeby już dziś być de facto niemal oficjalną kandydatką Demokratów do Białego Domu. A jej dobry humor powinny jeszcze poprawić kolejne dane z omawianego badaniu:
Ale…
To wcale nie znaczy, że Kamala Harris jest dziś faworytką wyborów.
Sondaże ogólnokrajowe w USA pokazują trendy, ale nie mówią nam, kto wygra. W wyborach prezydenckich nie decyduje bowiem większość głosów wśród wszystkich obywateli i obywatelek biorących udział w wyborach, ale suma głosów elektorskich rozłożonych pomiędzy poszczególne stany. Innymi słowy, można zdobyć więcej głosów i przegrać wybory:
To może być również przypadek Harris, która jeśli chce marzyć o wyrównanej walce z Trumpem w listopadzie, musi bezwzględnie wygrać w trzech północnych stanach zahaczających o słynny pas rdzy: Michigan, Wisconsin i Minnesocie. Tymczasem tylko w tym ostatnim stanie Joe Biden miał przewagę nad Trumpem, mimo że jego polityczne emploi zdawało się lepiej rezonować w przeoranych przez proces deindustrializacji regionach.
Przeczytaj także:
Dlatego żeby więcej powiedzieć o szansach Harris, musimy poczekać kilka tygodni na sondaże stanowe. Na razie możemy tylko stwierdzić, że kandydatka Demokratów ma obiecujący początek kampanii.