Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Policja zatrzymała podejrzanych w sprawie fałszywych alarmów w siedzibie TV Republika i na posesji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. To dwudziestolatkowie, którzy wcześniej wchodzili już w konflikt z prawem.
We wtorek wieczorem, 26 maja, prokuratura wystąpiła do warszawskiego sądu z wnioskami o tymczasowe aresztowanie dwóch osób. Jak ustalili reporterzy TVN24, Maciej Duda i Robert Zieliński, chodzi o fałszywe alarmy, które dotyczyły posesji Jarosława Kaczyńskiego oraz siedziby Telewizji Republika. Do środy rano sąd zgodził się już na zastosowanie aresztu wobec jednego z zatrzymanych. Drugi wniosek był w trakcie rozpatrywania.
Może to oznaczać, że policja ustaliła sprawców fałszywych alarmów. TVN24 poinformowało również, że policja prawdopodobnie wie już także, kim są osoby odpowiedzialne za fałszywe zgłoszenie dotyczące mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego.
Na tym etapie żadne informacje nie wskazują na to, by za alarmami miały stać rosyjskie służby.
AKTUALIZACJA: W środę rano, 27 maja, minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński poinformował na antenie TVN24, że zatrzymano trzy osoby. Są to dwudziestolatkowie, którzy mieli już wcześniej kłopoty z prawem. Zapowiedział, że będą kolejne przesłuchania i zatrzymania w tej sprawie. Zapewnił również, że „namierzona zostanie osoba, która stoi za fałszywym alarmem, jeśli chodzi o matkę prezydenta.”
Jak podało 18 maja Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, między 10 a 15 maja doszło do dwunastu interwencji funkcjonariuszy policji, w związku z fałszywymi – jak się później okazało – zgłoszeniami. Zgłaszający informowali o podłożeniu ładunków wybuchowych albo o różnych sytuacjach, związanych z zagrożeniem życia lub zdrowia osób przebywających pod podawanym przez oszustów adresem.
Część tych zgłoszeń dotyczyła nieruchomości osób publicznych. Policja weszła między innymi do mieszkania redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza. Oszuści zgłaszali, że pod tym adresem zagrożone jest życie dziecka. Nic takiego jednak nie miało miejsca.
Policja interweniowała także przy posesji Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie, o czym poinformował rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Tym razem fałszywe zgłoszenie miało dotyczyć podłożenia ładunków wybuchowych w ogrodzie obok domu prezesa PiS.
Z kolei 23 maja wieczorem doszło do interwencji w domu matki prezydenta Karola Nawrockiego. Jej mieszkanie nie było objęte ochroną SOP, dlatego straż pożarna, która otrzymała informację o pożarze pod wskazanym adresem, nie wiedziała, że chodzi o mieszkanie rodziny prezydenta Polski. Ratownicy, którzy przybyli na miejsce, stwierdzili, że nie widać zagrożenia pożarowego. Wtedy dostali drugie zgłoszenie – o zagrożeniu życia osoby, znajdującej się w mieszkaniu. Strażacy weszli więc do lokalu siłowo. Jednak mieszkanie okazało się puste.
Po fałszywym alarmie w mieszkaniu matki prezydenta w MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. A w niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę. Po niej służby poinformowały, że ustalą sprawców w ciągu kilkudziesięciu godzin.
Mimo to jeszcze po południu we wtorek, 26 maja, policja nie przekazywała żadnych informacji o postępach w śledztwie. Informacje o zatrzymaniach pojawiły się dopiero wieczorem. Przez cały ten czas mnożyły się polityczne oskarżenia wobec służb i rządu. Tak się bowiem złożyło, że osoby publiczne, zaatakowane przez oszustów, były związane z PiS.
Pojawiały się też sugestie, że fałszywe alarmy mogą być elementem rosyjskiej wojny hybrydowej z Zachodem. Na razie nie ma jednak dowodów, potwierdzających taką hipotezę.
Przeczytaj także: