0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:26 17-03-2025

Prawa autorskie: 21.01.2025 Warszawa , ulica Nowogrodzka , siedziba partii Prawo i Sprawiedliwosc . Prezes PiS Jaroslaw Kaczynski podczas konferencji prasowej . Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl21.01.2025 Warszawa ...

Sprawa śmierci Barbary Skrzypek. Kaczyński obwinia prokuraturę

Nie milkną komentarze na temat śmierci Barbary Skrzypek, nazywanej „prawą ręką” Jarosława Kaczyńskiego. Wieloletnia współpracowniczka prezesa Prawa i Sprawiedliwości zmarła w sobotę.

Co się wydarzyło?

Polityk powiązał jej śmierć ze środowym (12.03) przesłuchaniem Skrzypek przez prokuratorów badających sprawę spółki Srebrna, powiązanej z politykami PiS. Srebrna miała postawić dwa wieżowce za 1,3 mld złotych w Warszawie, a Skrzypek została wezwana w związku z podejrzeniem o wręczenie łapówki w tej sprawie przez Kaczyńskiego.

O możliwości odpowiedzialności śledczych za śmierć swojej współpracowniczki Kaczyński mówił w Telewizji Republika. W podobnym tonie wypowiadał się w poniedziałek, występując przed budynkiem prokuratury krajowej. „Mamy pierwszą ofiarę »demokracji walczącej«” – grzmiał prezes Prawa i Sprawiedliwości. Jak podkreślał, stres związany z przesłuchaniem prowadzonym przez prok. Ewę Wrzosek mógł obciążyć organizm Barbary Skrzypek na tyle, że doprowadził do „przedwczesnej” śmierci. Przesłuchanie nazwał „pięciogodzinną konfrontacją”.

„Zawsze tego rodzaju sprawy ją denerwowały, ale ta sprawa doprowadziła ją do stanu po prostu niebywałego” – podkreślał prezes PiS. Jednocześnie jednoznacznie wskazywał na odpowiedzialność Ewy Wrzosek za pogorszenie stanu zdrowia Barbary Skrzypek. „Jej opinia skrajnej, ogarniętej agresją, i oczywiście w związku z tym całkiem nieobiektywnej osoby, osoby, która mówi o zemście, która smakuje najlepiej na zimno, która w sposób oczywisty nie mogła być w tej sprawie obiektywna. I to właśnie była główna przyczyna” – mówił prezes PiS.

Wrzosek zareagowała na wystąpienie Kaczyńskiego, mówiąc, że jest „zdumiona”. Jak podkreślała, żadna z osób obecnych przy przesłuchaniu nie skarżyła się na warunki, w których się ono odbywało. „Jestem bardziej poruszona faktem jej śmierci, bardziej mnie to poruszył niż to, co państwo próbujecie zrobić z faktem jej śmierci. Wykorzystujecie to państwo instrumentalnie, słyszałam przemówienie prezesa” – mówiła Wrzosek.

O prawidłowym przebiegu przesłuchania mówił też rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba. Jak przekazał, rodzina Barbary Skrzypek nie zgłaszała pretensji co sposobu jego przeprowadzenia. Śledczy skomentował też zarzuty o niedopuszczeniu pełnomocnika zmarłej, mecenasa Krzysztofa Gotkowicza. Potwierdził, że odmówiono mu możliwości uczestniczenia w spotkaniu, mimo prośby od przesłuchiwanej, motywowanej słabym wzrokiem Barbary Skrzypek i stresem, który towarzyszył przesłuchaniu.

„Prokurator prowadzący przesłuchanie jeszcze na korytarzu odmówił dopuszczenia mnie do czynności” – napisał w oświadczeniu mec. Gotkowicz. – „Następnie po wejściu do gabinetu uzasadniłem potrzebę uczestnictwa adwokata jako pełnomocnika. Między innymi wskazałem na zły stan zdrowia świadka oraz obecność dwóch pełnomocników zawiadamiającego, co dodatkowo mogło być odczytywane przez świadka jako element presji. Po mojej wypowiedzi pani Barbara Skrzypek również osobiście przedstawiła swoje problemy zdrowotne”

O złym stanie zdrowia Barbary Skrzypek wiadomo było od dawna. W związku z nią zrezygnowała z pracy u boku Jarosława Kaczyńskiego, któremu asystowała w codziennych obowiązkach. Według doniesień „Gazety Wyborczej” lekarze odnotowali „zgon nagły, z nieznanych przyczyn”.

Jaki jest kontekst?

Spółka Srebrna, której właścicielem jest fundacja Instytut im. Lecha Kaczyńskiego (szefem rady fundacji jest Jarosław Kaczyński), planowała wybudować w centrum Warszawy 190-metrowy wieżowiec. Pieniądze na realizację inwestycji miał zapewnić „zrepolonizowany” za rządów PiS bank Pekao SA. Przy projekcie inwestycji zatrudniony został austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, daleki powinowaty Kaczyńskiego.

Gdy okazało się, że inwestycja nie ruszy, a Kaczyński zamiast zapłaty za dotychczasową pracę i wydatki proponuje Birgfellnerowi pozwanie spółki, Austriak zaczął nagrywać swoje spotkania z prezesem PiS. Jedno z takich nagrań opublikowała w styczniu 2019 roku „Gazeta Wyborcza”, rozpoczynając cykl tzw. „taśm Kaczyńskiego”.

Dlaczego inwestycja nie wypaliła? W nagraniu, które ujawniła „Wyborcza”, Kaczyński tłumaczy, że inwestycja została wstrzymana przez to, że miejski działacz Jan Śpiewak nagłośnił, że „partia buduje wieżowiec” i że to „azjatyckie obyczaje”.

Prezes PiS uznał, że w przypadku politycznego ataku sprawa jest „nie do obrony”. Dodatkowo w przypadku przegranych przez PiS wyborów w Warszawie, spółka nie dostanie zgody na budowę w tym miejscu Warszawy tak wysokiego budynku.

Jakiś czas później pojawił się nowy wątek w sprawie – tzw. „koperty Kaczyńskiego”. Prezes PiS miał nakłaniać Birgfellnera, by zapłacił 100 tys. zł ks. Rafałowi Sawiczowi, który zasiadał w radzie Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Biznesmen twierdzi, że ostatecznie przekazał duchownemu 50 tys. zł.

Austriak zgłosił sprawę do prokuratury, twierdząc, że Kaczyński dopuścił się oszustwa, a dodatkowo – przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu (art. 296 a. § 1 kk). Do tej pory to Birgfellnera przesłuchiwano kilkukrotnie.

Jarosław Kaczyński odwiedzał w tym czasie Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, który jako Prokurator Generalny ma wgląd w akta sprawy. Ale prezes PiS do prokuratury nie został wezwany ani razu, za to pozwał Agorę, wydawcę „Gazety Wyborczej”.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: