0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:57 28-05-2026

Prawa autorskie: Armatohaubice K9 produkcji koreańskiej na poligonie pod Toruniem. Pierwsze strzelanie w Polsce. Fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.plArmatohaubice K9 pro...

Wypadek amerykańskich żołnierzy. Osiem osób poszkodowanych

W Zachodniopomorskiem doszło do wypadku wojskowej ciężarówki, w wyniku którego odniosło obrażenia ośmioro amerykańskich żołnierzy.

Co się wydarzyło?

Pojazd, który wiózł ich na poligon pod Drawskiem Pomorskim, zjechał z drogi i przewrócił się na poboczu. Jak podał oficer prasowy Żandarmerii Wojskowej w Szczecinie, jedna z poszkodowanych osób w stanie ciężkim została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Gryficach.

Do zdarzenia doszło na lokalnej drodze między Studnicą a Czertyniem w gminie Drawsko Pomorskie. Ciężarówka, która przewoziła żołnierzy na pace, na ławkach, zahaczyła prawym kołem o pobocze i przewróciła się na bok. Major Tomasz Zygmunt, oficer prasowy Żandarmerii Wojskowej, poinformował, że na miejsce skierowano pięć zespołów ratownictwa medycznego.

Sześciu poszkodowanych trafiło do szpitala, a ich stan jest stabilny – przekazała Natalia Dorochowicz z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. Jeden z żołnierzy nie wyraził zgody na transport karetką i pozostał na miejscu.

Postępowanie w sprawie nadzoruje wydział do spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Major Zygmunt wskazał, że prawdopodobną przyczyną wypadku była nieostrożność kierowcy. Zdarzenie miało miejsce na prostym odcinku drogi, przy dobrych warunkach pogodowych. Sprawą zajmuje się żandarmeria wojskowa, która przesłuchuje świadków.

11:49 28-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.plFot. Jacek Marczewsk...

Pierwsze umowy z programu SAFE podpisane

Pierwsze kontrakty dotyczą między innymi dostaw technologii cyberbezpieczeństwa.

Co się wydarzyło?

W Legionowie podpisano pierwsze umowy sfinansowane z programu SAFE, dotyczące dostaw dla Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, w tym systemu kryptograficznego oraz mobilnego laboratorium cyberbezpieczeństwa. Umowy podpisano w obecności premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera i szefa MON, Władysława Kosiniaka-Kamysza. Obejmują one dostawy postkwantowego szyfratora IP, systemu kryptograficznego wysokiego zaufania, systemu bezpiecznej wymiany danych oraz mobilnego laboratorium cyberbezpieczeństwa.

Premier Donald Tusk podkreślił, że 180 miliardów złotych, jakie Polska pozyska z unijnego programu, to „coś absolutnie bez precedensu” i historyczny moment dla polskiej gospodarki, obronności i wojska. Zaznaczył, że pierwsze umowy podpisane w czwartek to początek realizacji programu, który wymaga szybkiego zagospodarowania środków. Do 30 maja planuje się podpisanie około 40 umów o wartości 100 miliardów złotych. Zgodnie z zapowiedzią, do końca tygodnia ma zostać podpisanych około 40 umów w ramach tego programu.

Jaki jest kontekst?

Polska jest pierwszym i największym beneficjentem unijnego programu SAFE. W piątek 8 maja, po długich politycznych awanturach wokół programu, wicepremier minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podpisali z Komisją Europejską umowę w tej sprawie. Tego samego dnia umowę w sprawie programu podpisała Litwa.

43,7 mld euro – tyle na inwestycje zbrojeniowe wpłynie do polskiej kasy w formie niskooprocentowanych unijnych pożyczek. Zaliczka z programu w wysokości ok. 20 mld euro wpłynęła na konto Banku Gospodarstwa Krajowego. Stało się to mimo sprzeciwu prawicy i zawetowaniu przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy ws. SAFE.

Przeczytaj także:

09:26 28-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Michał Borowczyk/Agencja Wyborcza.plFot. Michał Borowczy...

Sprawa Ziobry: Żurek może wystąpić do ICE, sąd przyspiesza posiedzenie

Władze szukają sposobów na sprowadzenie Zbigniewa Ziobry do Polski po jego wyjeździe do Stanów Zjednoczonych.

Co się wydarzyło?

Dzieje się wokół sprawy ewentualnej ekstradycji Zbigniewa Ziobry ze Stanów Zjednoczonych. Według komunikatu umieszczonego na stronie Sądu Okręgowego w Warszawie termin posiedzenia w sprawie postanowienia o tymczasowym aresztowaniu Ziobry wyznaczony został na 1 lipca. Wcześniej mówiło się, że szansa na jego przeprowadzenie będzie dopiero we wrześniu. Uprawomocnienie decyzji o areszcie jest kolejnym krokiem w stronę możliwości ściągnięcia byłego ministra sprawiedliwości do kraju.

Jednocześnie obecny szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że Polska może wystąpić do Stanów Zjednoczonych o wydalenie Ziobry, jeśli okaże się, że wyjechał tam używając wydanych bezprawnie dokumentów. W takim wypadku zwrócę się do Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) – zapowiedział Żurek w rozmowie z TVN24.

- Wystąpię z takim formalnym wnioskiem. Tylko najpierw muszę mieć pewność, jaki dokument wydały Węgry, na jakiej podstawie – stwierdził Żurek.

Jaki jest kontekst?

Były szef resortu sprawiedliwości i lider Solidarnej Polski został obciążony zarzutami w śledztwie dotyczącym działalności Funduszu Sprawiedliwości. W czasie rządów PiS środki, które miały wspierać ofiary przestępstw, trafiały do organizacji sprzyjających prawicy – między innymi do Fundacji Profeto księdza Michała Olszewskiego.

Przeczytaj także:

Prokuratura zarzuca Ziobrze między innymi kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużywanie stanowiska do działań o charakterze przestępczym. To jedno z 26 przestępstw, którego miał się dopuścić. Poza tym zarzuty dotyczą między innymi wydawania poleceń podwładnym, aby łamali prawo i przyznawali dotacje z Funduszu Sprawiedliwości wybranym podmiotom, ingerowania w przygotowywanie ofert konkursowych oraz przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.

08:44 28-05-2026

Prawa autorskie: Fot. AFPFot. AFP

Izrael zaatakował południe Libanu. Na celowniku między innymi Tyr

Izraelskie wojsko rozszerzyło swoją operację poza okupowaną strefę buforową w południowym Libanie.

Co się wydarzyło?

Celem ataków ma być infrastruktura Hezbollahu, poszkodowani są jednak również cywile. Według libańskiego ministerstwa zdrowia, we wtorek w izraelskich atakach na Liban zginęło 31 osób, a 40 odniosło rany.

Izrael potwierdził, że w ciągu 24 godzin zaatakował ponad 150 celów należących do Hezbollahu, uderzając między innymi w Tyr -jedno z największych miast Libanu, którego historia sięga 2750 roku przed naszą erą. Wojsko wezwało mieszkańców Tyru i okolicznych obszarów do opuszczenia miasta i udania się na północ, za rzekę Zahrani, oddaloną o około 40 km od granicy z Izraelem, wyznaczając na południe od niej jako strefę działań wojennych.

Kilka godzin później izraelskie siły poinformowały o atakach na centra dowodzenia ugrupowania w okolicach Tyru. Libańskie media doniosły, że izraelskie lotnictwo uderzyło w co najmniej cztery punkty w mieście, a także w położoną bardziej na północ Nabatijję, gdzie zginęła co najmniej jedna osoba. W Tyrze i okolicznych obozach dla uchodźców przebywa około 200 tysięcy osób.

Jaki jest kontekst?

Izrael zaatakował mimo zawieszenia broni, będącego częścią porozumienia o rozejmie w wojnie z Iranem.

Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia od 2 marca w wojnie w Libanie zginęło ponad 2700 osób. A tylko w czasie obowiązywania zawieszenia broni w izraelskich atakach w Libanie zginęło według ONZ co najmniej 380 osób.

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

07:53 28-05-2026

Prawa autorskie: Photo by Jim WATSON / AFPPhoto by Jim WATSON ...

Reuters: Amerykanie znów uderzyli w Iran

Mimo zawieszenia broni USA używają ognia wobec Iranu. Prezydent Donald Trump nie daje jasnej odpowiedzi o stanie rozmów wokół porozumienia pokojowego.

Co się wydarzyło?

Amerykańska armia przeprowadziła kolejne uderzenia na irański obiekt wojskowy, który stanowił zagrożenie dla amerykańskich sił oraz komercyjnego transportu morskiego w cieśninie Ormuz – podała agencja Reutera, powołując się na anonimowe źródło w administracji Donalda Trumpa. Agencja dodaje, że wojsko USA miało zestrzelić również kilka irańskich dronów. Dotychczas Amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM), odpowiedzialne za operacje w regionie, nie potwierdziło nowych ataków.

Z kolei irańskie media informują o wybuchach, do których doszło w nocy ze środy na czwartek w okolicach portowego miasta Bandar Abbas nad cieśniną Ormuz.

To już drugi atak USA na cele w Iranie w tym tygodniu. W poniedziałek CENTCOM potwierdziło uderzenia „w samoobronie” na południu Iranu. Zniszczyły one irańskie stanowiska rakietowe oraz stawiacze min.

Jaki jest kontekst?

Podczas środowego posiedzenia gabinetu prezydent USA Donald Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone wciąż nie są zadowolone z warunków negocjowanego porozumienia z Iranem. „Oni bardzo chcą zawrzeć porozumienie. Jak na razie jeszcze nie są w tym miejscu. Nie jesteśmy zadowoleni z tego, ale będziemy: albo dojdzie do tego, albo będziemy musieli po prostu dokończyć robotę Negocjują resztką sił, zobaczymy, co się wydarzy. Może będziemy musieli wrócić (do Iranu) i dokończyć (to), a może nie” – mówił amerykański przywódca.

Ataki USA nieprzypadkowo skupiają się w okolicach cieśniny Ormuz, kontrolowanej i blokowanej przez Iran. Przed wybuchem konfliktu to tamtędy przepływało 20 proc. ładunków ropy i gazu skroplonego dostępnego na światowym rynku, a także znaczna część składników nawozów rolniczych.

"Gra Iranu z kontrolą cieśniny Ormuz dała Iranowi kluczową przewagę w tej wojnie. W dłuższej perspektywie jednak może się okazać ryzykowna. W ciągu kilku lat może to skutkować rozwinięciem alternatywnych dróg eksportu – co arabskie kraje Zatoki Perskiej i tak już od lat realizują – a przez to zmniejszeniem wpływu Iranu. Wojna i irańska blokada tylko te procesy przyspieszy.

Z perspektywy irańskich władz utrzymanie się przy władzy jest oczywistym sukcesem. Licytowanie zbyt wysoko może się zemścić. Iran był przez ostatnie dekady krajem izolowanym na arenie międzynarodowej m.in. właśnie przez brak elastyczności w stosunkach międzynarodowych" – ocenił na naszych łamach Jakub Szymczak.

Przeczytaj także: