Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W piątek rosyjskie władze okupacyjne podpisały dekrety wprowadzające stan wyjątkowy w Republice Krymu i Sewastopolu. Powodem są ataki ukraińskich dronów, które spowodowały "problemy gospodarcze”. Ludność próbuje się wydostać z półwyspu, na dojeździe do mostu kerczeńskiego utworzył się ogromny korek
Na Krymie i w Sewastopolu w piątek (26 czerwca) o godz. 13.00 czasu lokalnego (godz. 12.00 czasu polskiego) wprowadzono stan wyjątkowy. Ma on obowiązywać do czasu "poprawy sytuacji”.
„Wspólnie z gubernatorem Sewastopola Michaiłem Władimirowiczem Razwożajewem podjęto decyzję o podpisaniu dekretów o ogłoszeniu regionalnego stanu wyjątkowego w Republice Krymu i Sewastopolu" – przekazał w piątek szef Republiki Krymu, polityk partii Jedna Rosja Siergiej Aksionow.
„Status prawny stanu wyjątkowego pozwala na jak najszybsze rozwiązanie problemów związanych ze stabilnym funkcjonowaniem wszystkich sektorów mających wpływ na warunki życia ludności"
- zaznaczył Aksionow.
Komunikat o tej samej treści wydał również w piątek po godz.12.00 gubernator Sewastopola.
Decyzja ta ma związek z atakami ukraińskich dronów. Krym był ich celem w nocy z czwartku na piątek (25/26 czerwca), podczas jednego z największych w tej wojnie ataków dronowych Ukrainy. Duży nalot dronów miał miejsce również w nocy z soboty na niedzielę (20/21 czerwca).
Przeczytaj także:
Ataki spowodowały, że od niemal tygodnia Krym zmaga się z niedoborami paliwa oraz przerwani w dostawach prądu. Jak pisze „The Moscow Times”, mieszkańcy donoszą o braku prądu trwającym już od kilku dni, a w niektórych miastach półwyspu zaczęły występować przerwy w dostawach wody i w funkcjonowaniu transportu publicznego.
Władze ogłosiły też ograniczenie połączeń kolejowych z Rosją. Jak podaje portal, liczba pociągów „Tawria” została zmniejszona z 14 do 7 dziennie.
Wszystko to doprowadziło do niepokojów na Krymie i wybuchu paniki. Ludzie masowo próbują się wydostać z półwyspu. Jak donosi „The Moscow Times”, w czwartek wieczorem kolejka na wyjeździe z półwyspu rozciągała się na prawie 15 km. To dlatego, że z powodu zagrożenia ze strony ukraińskich dronów ruch na Moście Krymskim został wstrzymany na sześć godzin.
W piątek rano, po otwarciu mostu, wcale było jest lepiej. Około godziny 10.00 na kontrolę przed wyjazdem z Krymu czekało 1780 samochodów, a czas oczekiwania w kolejce przekraczał cztery godziny.
W internecie pojawiają się plotki, że urzędnicy wywożą swoje rodziny z Krymu do Rosji, władze jednak temu zaprzeczają.
Krym jest celem masowych ataków ukraińskich dronów niemal od tygodnia. W środę (24 czerwca) minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow oświadczył, że Ukraińcy chcą „odciąć od świata” Półwysep Krymski i zrobią to „w najbliższym czasie”.
Ukraina ogłaszając plan „izolacji Krymu” nasiliła uderzenia w infrastrukturę transportową, paliwową i energetyczną.
Jednocześnie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w czwartek (25 czerwca) ogłosił 40-dniową operację Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), której celem jest zmuszenie Moskwy do zakończenia wojny.
Poinformował jednocześnie, że SBU „otrzymała materiały świadczące o faktycznie codziennym pogłębianiu się kryzysu związanego z paliwem, logistyką wojskową i zarządzaniem na Krymie”.
Przeczytaj także: