0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:44 14-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Alex Brandon / POOL / AFPFot. Alex Brandon / ...

Stany Zjednoczone oddają cła po wyroku SN

USA musiały zwrócić już 81 miliardów dolarów pobranych ceł, po tym jak amerykański Sąd Najwyższy uznał je za niezgodne z prawem.

Co się wydarzyło?

Stany Zjednoczone dokonują zwrotów pobranych ceł, po tym jak amerykański Sąd Najwyższy orzekł w lutym 2026, że zostały one nałożone na mocy nieprawidłowej podstawy prawnej. W tym roku podatkowym, który zaczął się w październiku 2025, rząd oddał już 81 mld dolarów amerykańskim firmom importującym towary z państw, z których import został obłożny cłami – wynika z opublikowanych w poniedziałek danych amerykańskiego Departamentu Skarbu.

Globalne cła w wysokości 10 procent, którymi obłożony jest import z większości państw, wygasają 24 lipca. Biały Dom przygotowuje nowe taryfy. Według zapowiedzi nowe stawki mogłyby wynieść od 10 do 12,5 proc. i objąć m.in. Wielką Brytanię, Japonię, Indie, Tajwan oraz Chiny.

Równocześnie Trump grozi wprowadzeniem 25-procentowych ceł na towary z Brazylii oraz nawet 100-procentowych taryf wobec państw europejskich utrzymujących lub rozważających wprowadzenie podatku od usług cyfrowych. Taki podatek obowiązuje już m.in. w Wielkiej Brytanii (wynosi 2 proc.), Francji, Hiszpanii i we Włoszech (3 proc.). Amerykański Departament Skarbu wyliczył, że tylko w Wielkiej Brytanii takie firmy jak Apple, Meta i Google zapłaciły w latach 2024-2025 aż 800 milionów funtów podatku.

Jaki jest kontekst?

Trump przedstawiał cła jako uniwersalne rozwiązanie problemów amerykańskiej gospodarki. Przekonywał, że dzięki nim produkcja wróci do Stanów Zjednoczonych, uda się wynegocjować korzystniejsze umowy handlowe, a dodatkowe wpływy pomogą ograniczyć deficyt budżetowy. Tymczasem polityka handlowa przedstawiana jako obrona „zwykłych Amerykanów” w praktyce podnosi ceny, uderza w gospodarstwa domowe i podcina rentowność małych firm zależnych od importowanych komponentów.

Ekonomiści zwracają uwagę, że ciężar ceł w praktyce ponoszą przede wszystkim amerykańscy importerzy i konsumenci, a nie zagraniczni producenci. Wyższe koszty sprowadzania stali, aluminium czy komponentów z Chin przenoszone są na kolejne etapy produkcji, co przekłada się na wzrost cen samochodów, sprzętu AGD, elektroniki, odzieży i wielu innych produktów codziennego użytku. Szczególnie dotkliwe skutki odczuwają małe i średnie przedsiębiorstwa uzależnione od importowanych komponentów, które nie mają możliwości szybkiego przeniesienia produkcji ani wynegocjowania niższych cen u dostawców.

Jak wynika z danych Departamentu Skarbu także argument o tym, że cła poprawią sytuację finansów publicznych nie do końca da się obronić. Najnowsze dane pokazują, że po chwilowych spadkach, deficyt znów rośnie. W pierwszych dziewięciu miesiącach roku podatkowego osiągnął 1,367 bln dolarów, o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. Wydatki na obsługę długu przekroczyły już bilion dolarów, a nakłady na wojsko wzrosły o 5 proc., m.in. w związku z zaangażowaniem USA na Bliskim Wschodzie.

W lutym 2026 roku amerykański Sąd Najwyższy orzekł, że Donald Trump nie miał prawa wprowadzić tzw. ceł wzajemnych, ponieważ zgodnie z Konstytucją USA kompetencja do nakładania ceł i innych podatków należy do Kongresu, a nie do prezydenta. Sędziowie uznali, że administracja bezprawnie powołała się na ustawę o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA), która nie daje prezydentowi prawa do jednostronnego nakładania powszechnych ceł na import z niemal całego świata.

W odpowiedzi Trump natychmiast oparł cła na innej podstawie prawnej – art. 122 amerykańskiej ustawy o handlu z 1974 r. Przepis ten pozwala prezydentowi nałożyć tymczasowe cła do 15 proc. na maksymalnie 150 dni, bez zgody Kongresu, jeśli uzna, że Stany Zjednoczone mają poważny problem z bilansem płatniczym. Na tej podstawie wprowadzono obecne 10-procentowe globalne cło.

Ta podstawa prawna również została zakwestionowana. W maju 2026 r. Sąd Handlu Międzynarodowego uznał, że Trump nadużył prawa, ponieważ deficyt handlowy nie spełnia przesłanek zastosowania tego przepisu. Administracja odwołała się jednak od wyroku. Do czasu rozpoznania apelacji federalny sąd apelacyjny pozwolił administracji nadal pobierać 10-procentowe cła. Ostateczny los tych ceł nie jest jeszcze przesądzony.

Przeczytaj także: