Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Potrzeba było 100 tysięcy podpisów pod projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, żeby zajął się nim Sejm. „Mamy to!” – informuje OTOZ Animals.
Dziś członkowie inicjatywy ustawodawczej złożą w Biurze Podawczym Sejmu listy podpisów pod projektem „Stop łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności”. Według prawa potrzeba 100 tysięcy podpisów, żeby Sejm zajął się obywatelskim projektem. Zbiórka pod zaproponowaną przez grupę organizacji prozwierzęcych nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, która – zgodnie z nazwą zakazałaby m.in. trzymania psów na łańcuchu – rozpoczęła się jeszcze przed wakacjami. Trwała do ostatniej chwili, we wtorkowy poranek podpisy wciąż były zliczane.
„Wiemy, że jest ich ponad 200 tysięcy” – mówi w rozmowie z OKO.press Anna Jastrzębska z OTOZ Animals, jednej z organizacji- autorów nowelizacji. Teraz projektem zajmie się Sejm.
Organizacje, które opracowały projekt noweli, podkreślają, że ustawa o ochronie zwierząt nie zmieniła się od 1997 roku. „Najwyższy czas na zmianę przepisów” – mówiła w rozmowie z OKO.press prawniczka Sara Balcerowicz, przewodnicząca komitetu inicjatywy ustawodawczej. Obecnie obowiązujące prawo nie bierze pod uwagę dobrostanu zwierząt, pozwala trzymać je na uwięzi i nie chroni odpowiednio przed znęcaniem.
Przeczytaj także:
Co zakłada projekt nowelizacji? Przede wszystkim całkowity zakaz trzymania zwierząt na łańcuchach.
„Aktualne brzmienie przepisu pozwala trzymać psa na uwięzi, jednak nie w sposób stały, a do 12 godzin. Praktyka pokazuje, że jest to nie do zweryfikowania. Przedstawiciele organizacji prozwierzęcych musieliby to kontrolować, bo żaden organ państwowy się tym nie zajmuje. W przepisie faktycznie jest też określona minimalna długość łańcucha: 3 metry” – wyjaśniała Sara Balcerowicz. „Podczas interwencji organizacji okazuje się, że po pierwsze te łańcuchy są zdecydowanie krótsze, a po drugie, że psy są na uwięzi stale. Można to poznać, chociażby po obrażeniach na szyi. To jest niedopuszczalne, żeby ten przepis wciąż obowiązywał” – mówiła.
Poza tym w projekcie znalazły się następujące postulaty:
Po złożeniu podpisów w Biurze Podawczym Sejmu, projekt trafi do rąk parlamentarzystów. Rozpoczną się prace nad zmianą ustawy o ochronie zwierząt. Możliwe są więc zmiany w projekcie. Na razie jednak dla organizacji, które go opracowały, najważniejsze jest to, że udało się zebrać wystarczającą liczbę podpisów.
„Nie możemy pozwolić, by projekt został zamrożony, więc musimy o nim mówić jak najwięcej. Ponad 100 tysięcy Polek i Polaków pokazało, że zależy im na dobru zwierząt. Teraz wszystko leży w rękach posłów, senatorów i prezydenta” – podkreśla OTOZ. Pełną treść projektu można znaleźć TUTAJ.