Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezes NBP Adam Glapiński nie wyklucza, że w przyszłym roku RPP rozpocznie obniżki stóp procentowych. Przekazał, jakie są warunki, by tak się stało
„W marcu, po kolejnej projekcji inflacji, w Radzie Polityki Pieniężnej może rozpocząć się dyskusja o obniżkach stóp procentowych. Może pojawić się taki wniosek” – powiedział w czwartek 7 listopada na comiesięcznej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.
Dzień wcześniej Rada Polityki Pieniężnej pod kierownictwem Adama Glapińskiego po raz kolejny zdecydowała, że pozostawia stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Od października 2023 roku główna stopa referencyjna wynosi 5,75 proc.
Jako główną przyczynę nieobniżania stóp procentowych prezes Glapiński wymienił wciąż rosnącą inflację.
„Jej wzrost nie jest dla nas niespodzianką, bo wynika przede wszystkim ze wzrostu cen energii” – mówił na konferencji.
Prezes podał dwa warunki, które muszą wystąpić, by Rada rozpoczęła obniżki stóp procentowych. Po pierwsze inflacja musi zacząć spadać. Po drugie prognozy NBP muszą pokazać spadek inflacji do celu w ciągu kilku kwartałów.
Wstępny szacunek GUS mówi, że wskaźnik inflacji w październiku wyniósł 5 proc. To niewielki, ale wciąż wzrost w stosunku do poprzedniego miesiąca (4,9 proc. w październiku). To też siódmy z rzędu wzrost wskaźnika inflacji rok do roku (ceny zestawione z tym samym miesiącem rok wcześniej). W marcu wynosiła ona zaledwie 2 proc. Szczególnie zauważalny wzrost miał miejsce w lipcu. Wówczas rząd częściowo odmroził ceny prądu i gazu, a te wzrosły wówczas o 10 proc. Inflacja wzrosła z 2,6 proc. do 4,2 proc. Skoro wskaźnik porównuje sytuację z tą sprzed roku, odmrożenie cen prądu i gazu będzie miało na niego wpływ aż do lipca przyszłego roku.
Na razie nic nie wskazuje jednak na to, by inflacja miałaby się ponownie wymknąć spod kontroli tak jak w 2022 i 2023 roku. Wskaźnik miesiąc do miesiąca nie jest wysoki. W stosunku do września, ceny w październiku wzrosły o 0,3 proc. Gdyby taka inflacja utrzymywałaby się cały rok, oznaczałoby to wzrost cen o 3,7 proc. w skali roku. Wciąż więcej, niż wynosi cel inflacyjny NBP (2,5 proc.).
Co poza energią wpływa na wzrost cen? Według prezesa Glapińskiego „roczną dynamikę cen podwyższa również wcześniejszy wzrost podatku VAT na żywność i niskie zbiory niektórych krajowych warzyw i owoców”.
Decyzja o ewentualnym obniżeniu wciąż wysokich stóp procentowych może nastąpić w przyszłym roku. Wówczas wiadomo będzie już, jak wygląda dalsze ewentualne mrożenie cen energii. A NBP będzie już dysponował nowszą prognozą inflacyjną na kolejne miesiące. Wówczas prezes spodziewa się wniosków o obniżenie stóp na posiedzeniach RPP. Na razie, jak podkreśla, wszyscy członkowie poza jedną osobą głosują tak samo – za utrzymaniem obecnego poziomu.
Przeczytaj także: