Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Tak wiele dajemy, a nie dostajemy w zamian nic. Jeśli podejmiemy decyzję, by użyć siły, nikt nas nie powstrzyma. Ale nie zrobimy tego. Prosimy tylko o coś, co nazywa się Grenlandia. Ten wielki, piękny kawał lodu na Atlantyku. Przecież nie będziemy bronić czegoś, co nie jest nasze” – mówił w Davos Donald Trump.
„Stany Zjednoczone utrzymują na powierzchni cały świat”. 90-minutowe przemówienie prezydenta Donalda Trumpa na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos było niczym smutny stand-up. Smutny, bo Trump lawirował między tematami, raz wyśmiewając europejskich przywódców z Emmanuelem Macronem i Karin Keller-Sutter na czele, chwilę wcześniej grożąc Europie zajęciem Grenlandii – ale „po dobroci” i co chwila mieszając ją z Islandią, by za moment zwracać się do amerykańskiego Kongresu, by przyjęli ustawę zakazującą inwestorom kupna domów jednorodzinnych.
I choć Trump skupia ogromną władzę (co zdaje się jego samego bawić), w Davos udowodnił, że nie ma wyraźnego planu i pomysłu ani na zakończenie wojny w Ukrainie, ani na uspokojenie wojennych nastrojów w Europie. Pokazał za to, że interesuje go jedynie „wielkość”, tytuły i zaszczyty. „Gdy Ameryka kwitnie, kwitnie cały świat. Razem z nami idziecie na szczyt i razem z nami spadacie” – mówił do zgromadzonych w Szwajcarii dyplomatów, którzy na końcu nagrodzili go owacjami na stojąco.
Co najbardziej zapamiętamy z tego półtoragodzinnego przemówienia prezydenta USA? Oto siedem momentów, które wprowadziły słuchaczy w największe zaskoczenie i zdumienie.
Tak. Donald Trump w Davos wprost postawił Europie ultimatum. Powiedział, że mógłby Grenlandię wziąć siłą – ale tego nie zrobi. Grzecznie jednak o tę lodową wyspę prosi.
„Każdy z sojuszników NATO ma obowiązek chronić własnego terytorium. Ale żaden kraj nie ma możliwości, by Grenlandię obronić. Tylko Stany Zjednoczone” – powiedział. I uznał, że Grenlandia USA się należy, ponieważ ... Dania jest niewdzięczna Stanom za pomoc podczas drugiej Wojny Światowej. Donald Trump twierdził, że Dania podczas Wojny skapitulowała po sześciu godzinach (co nie jest prawdą) i że gdyby nie USA, „wszyscy mówilibyśmy po niemiecku i może trochę po japońsku”.
„Jaka Dania jest niewdzięczna! Jacy my byliśmy głupi, że im ją wtedy, po II Wojnie Światowej po prostu oddaliśmy” – twierdził Donald Trump twierdząc, że Grenlandia jest terytorium amerykańskim, do Ameryki geograficznie należy i że wojska amerykańskie nie będą bronić „tego wielkiego, pięknego kawału lodu na Atlantyku” bez aktu własności.
Trump chce być tym, który powiększy terytorium USA. Za pomocą Grenlandii właśnie. Zdaje się, że właśnie ta wielkość i chęć powiększania zasięgów Ameryki są tutaj najistotniejsze. Bo to nie Grenalndia sama w sobie jest ważna – zwłaszcza, że Donald Trump po wielokroć mylił ją z Islandią.
Donald Trump w Davos snuł wizję Ameryki jako kraju, który dla państw NATO robi wszystko, a one – nic. Publicznie twierdził, że nie ma pewności, by państwa Europy przybyły USA na pomoc, wyraźnie zapominając np. o misjach w Iraku i Afganistanie.
Prezydent, choć nie wprost, postawił ultimatum: albo akt własności Grenlandii, albo pomoc Ukrainie drastycznie się ograniczy. Snuł przy tym plany dotyczące budowy złotej kopuły na terytorium Grenlandii, co rusz wskazując kolejne kraje, które „nie są wdzięczne”, jak np. Kanada. I dodał, że jeśli Grenlandia trafi w ręce USA – docenią to. A jeśli nie – Stany to „zapamiętają”.
„To głupki” – tak Donald Trump określił przywódców Rosji i Ukrainy. Twierdził, że sądził, iż temat tej wojny zamknie w ciągu godzin, a sprawa nienaturalnie się przeciąga, choć obydwie strony są skore do porozumienia. „Pracuję nad tą wojną od roku. W międzyczasie zakończyłem osiem innych wojen. Nawet Władimir Putin do mnie zadzwonił i wyraził podziw, że udaje mi się rozwiązywać konflikty zbrojne lepiej, niż jemu” – chwalił się.
Dodał też, że NATO musi popracować nad Ukrainą, bo on sam i Ameryka z tą wojną nie mają nic wspólnego. Jednocześnie zapowiedział, że dzięki niemu III Wojny Światowej na świecie nie będzie. Trump ogłosił, że jeszcze w środę ma umówioną rozmowę w Szwajcarii z prezydentem Ukrainy, co wprawiło wielu w osłupienie, bowiem Wołodymyr Zełeński nie potwierdził swojej obecności w Davos. Ostatecznie, już po wystąpieniu Trumpa okazało się, że prezydent Ukrainy przyleci do Szwajcarii w czwartek. I odbędzie rozmowę z prezydentem USA tuż przed tym, jak jego wysłannicy pojadą do Moskwy, by porozmawiać z Władimirem Putinem.
Donald Trump w sposób skandaliczny opisywał swoje rozmowy z europejskimi przywódcami. Jego celem stali się liderzy Szwajcarii i Francji. Emmanuel Macron, który w Davos krytykował nałożenie ceł na osiem krajów europejskich sprzeciwiających się proponowanemu przejęciu Grenlandii przez Waszyngton, a wcześniej negatywnie opiniował pomysł przejęcia wyspy przez USA, był przedrzeźniany przez Trumpa. Prezydent USA żartował m.in. z faktu, iż Francuz podczas przemówienia miał na sobie okulary przeciwsłoneczne (co najpewniej było podyktowane kwestiami zdrowotnymi). „Pewnie się zdziwicie, ale ja go właściwie lubię” – rzucał podczas przemówienia.
Potem wyśmiewał byłą prezydentkę Szwajcarii. Trump ani raz nie wymienił nazwiska Karin Keller-Sutter; nie wiedział nawet, czy jest prezydentką, czy premierką. „Dzwoniła jakaś kobieta” – określał ją. I parodiował jej głos opowiadając o negocjacjach dot. niepodnoszenia cła na Szwajcarię.
„Kocham Europę i chcę, żeby w Europie było dobrze, ale ta nie idzie w dobrym kierunku” – mówił w Davos Donald Trump. Prezydent USA wprost wyśmiewał fundamenty tzw. zielonej transformacji. Twierdził np., że im więcej w kraju jest wiatraków, tym kraj gorzej przędzie. Że USA, zamiast tracić pieniądze na wiatraki, usuwa je.
Odwoływał się też do Chin mówiąc, że Ci „masowo produkują wiatraki, ale ich nie używają, tylko sprzedają głupkom, głupim ludziom” – mówił w Szwajcarii Trump. Tymczasem Chiny są liderem zielonej transformacji, a jak wskazuje portal Globeneregia, nawet 86% nowo zainstalowanej mocy pochodzi tam z OZE. Energetyka wiatrowa jest jednym z fundamentów transformacji energetyki w Chinach.
W gruncie rzeczy 90-minutowe wystąpienie Trumpa było skierowane do jego wyborców. Donald Trump snuł wizję Ameryki jako kraju płynącego mlekiem i miodem, żyjącym w prawdziwym dobrobycie. Przez kolejne minuty opowiadał o niskiej inflacji i wysokim wzroście ekonomicznym twierdząc, że takiej zmiany i postępu do tej pory „nie widział żaden kraj”. Przypisywał sobie sukcesy dotyczące niskiej inflacji i prosperity będące efektem wzrostu ceł na, jak mówił, „obce kraje, które muszą zapłacić za szkody, jakich dokonały”.
Jednocześnie zadłużenie USA jest gigantyczne – ale o tym Trump nie zająknął się wcale. Krytykował za to media, brnął w historię o sfałszowanych wyborach w 2020 zapowiadając dla urzędników więzienie. Wzywał też Kongres do przyjęcia zakazu dla budowy domów jednorodzinnych.
W Davos, w czwartek 22 stycznia, ma dojść do ceremonii podpisania powołania Rady Pokoju, o której szerzej pisał dla OKO.press Jakub Szymczak.
Przeczytaj także:
Zasiadania w Radzie Pokoju, budowanej jako alternatywa dla ONZ już odmówiły Francja, Norwegia czy Szwecja. Decyzji Polski co do zasiadania w radzie – obok przywódców Węgier, Izraela, Białorusi czy Rosji, jeszcze nie ma.