Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
28 lipca Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podjęła decyzję o odwołaniu Macieja Świrskiego z funkcji przewodniczącego po tym, jak Sejm zadecydował o postawieniu go przed Trybunałem Stanu. Świrski: „To naruszenie konstytucji”
"Na podstawie art.9 ust.1, w związku z art.7 ust. 2b ustawy z dnia 29.12.1992 r. o radiofonii i telewizji, kierując się troską o rzetelne wypełnianie konstytucyjnych obowiązków KRRiT zagrożone przez działania koalicji rządzącej w Sejmie RP, Członkowie Rady odwołali Macieja Świrskiego, ustawową większością czterech głosów z funkcji Przewodniczącego KRRiT.
Przewodniczącym KRRiT została Agnieszka Glapiak, wybrana ustawową większością czterech głosów. Zastępcą Przewodniczącego KRRiT została Hanna Karp, wybrana również ustawową większością czterech głosów" – napisało czterech pozostałych członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji: Agnieszka Glapiak, Hanna Karp, Tadeusz Kowalski, Marzena Paczuska.
Przeczytaj także:
Stało się to trzy dni po tym, jak Sejm zadecydował, że szef KRRiT, Maciej Świrski, stanie przed Trybunałem Stanu. Ta decyzja oznaczała, że Świrski automatycznie traci funkcję.
KRRiT decyzję Sejmu skrytykowała. Dlatego jej komunikat z 28 lipca nie jest w pierwszym momencie jasny, bo skoro KRRiT krytykuje decyzję Sejmu, a koalicję rządzącą uznaje za zagrożenie, dlaczego odwołuje Świrskiego? 25 lipca rada wydała przecież oświadczenie: „Decyzję Sejmu RP o postawieniu przed Trybunałem Stanu Macieja Świrskiego, Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, traktujemy jako motywowany politycznie atak na konstytucyjny organ. KRRiT stoi na straży ładu medialnego w Polsce oraz prawa do informacji. Jest jedną z nielicznych instytucji działającą niezależnie od rządu. W swej działalności kieruje się przepisami prawa. Uderzenie w KRRiT przez posłów koalicji rządzącej jest łamaniem reguł demokratycznego państwa prawa”.
Także Świrski w piątek szedł w zaparte i obwieścił: Podjąłem decyzję, widząc wyniki tego głosowania, że nie uznaje tego głosowania. To znaczy, że KRRiT działa, tak jak działa do tej pory. Mamy do czynienia z bezprawiem i ani się nie będę podawał do dymisji, ani się nie będę zawieszał ".
Ale już w poniedziałek drogi Świrskiego i KRRiT się rozeszły. KRRiT przewodniczącego odwołała, a Świrski uznał decyzję rady za „naruszenie konstytucji”:
Teraz w KRRiT zostały cztery osoby: Hanna Karp i Marzena Paczuska powołane przez Andrzeja Dudę w 2022 r., Agnieszka Glapiak wybrana przez zdominowany przez PiS Sejm w 2022 r. i Tadeusz Kowalski, wybrany przez zdominowany przez ówczesną opozycję Senat w 2022 r. Pisaliśmy o tym tutaj:
Przeczytaj także:
W piątek 25 lipca Sejm zdecydował o postawieniu szefa KRRiT Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Za uchwałą w tej sprawie głosowało 237 posłów przy niezbędnej większości 217 posłów. 179 posłów było przeciw, wstrzymało się od głosu 16. Świrski będzie odpowiadał przed Trybunałem Stanu m.in. za:
Łącznie zarzutów jest 11. Dotyczą one łamania Konstytucji RP, ustawy abonamentowej oraz ustawy o radiofonii i telewizji.
Wstępny wniosek w sprawie postawienia Świrskiego przed Trybunałem Stanu trafił do Sejmu jeszcze w 2024 roku. Podpisało go 185 posłów. Następnie pozytywnie zaopiniowała go komisja odpowiedzialności konstytucyjnej. Dzisiejsza uchwała Sejmu oznacza, że TS będzie musiał rozpatrzyć sprawę Świrskiego.
Trybunał Stanu może wymierzać następujące kary:
Więcej w OKO.press o Macieju Świrskim:
Przeczytaj także: