0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:06 13-09-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Syreny alarmowe na Lubelszczyźnie. „Zagrożenie atakiem”

W sześciu powiatach na Lubelszczyźnie po 4 nad ranem zawyły syreny alarmowe, wysłano również alert RCB. Do osób przebywających na wschodzie Polski trafiło również ostrzeżenie o „operowaniu lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej”.

Co się wydarzyło?

Alert RCB dotyczący zagrożenia atakiem z powietrza trafił do mieszkańców powiatów włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego. Tam również uruchomiono syreny alarmowe. „Udaj się w bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń lokalnych służb. Oczekuj dalszych komunikatów” – napisano w alercie wysłanym o godz. 4:15. Do służb docierają zgłoszenia o potencjalnych wybuchach po godz. 4 – jak podał rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, wszystkie zgłoszenia są weryfikowane.

„To była niespokojna noc na polskiej wschodniej granicy” – powiedział w TVN24 Marcin Bubicz.

Tej nocy do mieszkańców wschodniej Polski trafiły dwa alerty.

„UWAGA! UWAGA! UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Śledź komunikaty” – tak brzmiał drugi z nich, który wysłano do osób przebywających na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało nad ranem: "Uwaga. W związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.

Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.

Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów".

O 9:45 DORSZ podał, że operowanie w przestrzeni powietrznej się zakończyło.

DORSZ podaje, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Dariusz Sienicki poinformował, że w odległości ok. 800 metrów od przejścia granicznego w Jagodzinie, po ukraińskiej stronie, dron uderzył w ciężarówkę.

Jaki jest kontekst?

30 lipca 2026 w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie spadła rosyjska rakieta.

„Nie było bezpośredniego zagrożenia dla ludzi” – mówił wtedy premier Donald Tusk. – „Nie mamy też żadnych powodów, żeby sądzić, że celem była Polska”.

Sytuacja ta pokazała jednak niedociągnięcia w systemie alarmowania. Mieszkańcy okolicznych powiatów usłyszeli syreny alarmowe, ale nie dostali żadnego innego komunikatu. Nie wysłano do nich alertu RCB – nie wiedzieli więc, czego mają się obawiać ani co robić.

Tusk po tym zdarzeniu zapowiedział zmiany.

Jak pisała w sierpniu w OKO.press Anna Mierzyńska za każdym razem, gdy ataki Rosji na Ukrainę mogą zagrozić polskiej przestrzeni powietrznej, podrywane są dyżurne polskie myśliwce F-16, by zabezpieczać granice kraju. DORSZ informuje o tym na swoich kontach w internecie. Teraz takie komunikaty mają być także rozsyłane przez system RCB. Dlatego do mieszkańców Lubelszczyzny i Podlasia trafił dziś dodatkowy alert.

Marcin Kierwiński, szef MSWiA mówił pod koniec sierpnia w TOK FM, że system jest nadal rozbudowywany. „Do końca tego roku chcemy podpisać porozumienia, aby zarządzanie kryzysowe w takich sytuacjach było przekazane z powiatów do Państwowej Straży Pożarnej, bo tam jest stały dyżur. Pracujemy, żeby do końca roku wszystkie powiaty podpisały stosowne umowy w tym zakresie. Pracujemy nad tym, aby system syren mógł być uruchomiony automatycznie dla danego obszaru z poziomu albo komendy wojewódzkiej, albo komendy głównej PSP albo Rządowego Centrum Bezpieczeństwa” – wskazywał, podkreślając, że trwają prace również nad aplikacją, która będzie ostrzegać mieszkańców przed zagrożeniem.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także: