Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Syryjski rząd Ahmada asz-Szar'y z dnia na dzień podniósł ceny paliwa, w tym diesla o 40 proc. To spowodowało największe protesty w Syrii od przewrotu w grudniu 2024
W Syrii wybuchły największe antyrządowe protesty od grudnia 2024 roku, gdy obalono wieloletniego dyktatora, Baszszara al-Asada. Powód: podwyżka cen benzyny na stacjach. Rząd zdecydował o podniesieniu ceny litra diesla o 40 proc., do 175 funtów syryjskich. To około pięciu złotych. Poza tym cena gazu dla gospodarstw domowych wzrosła o 9 proc., cena benzyny 95-oktanowej o 28 proc., 90-oktanowej – o 25 proc. (do 185 funtów).
Rzecznik prasowy Ministerstwa Energii Abdulhamid Salat przekazał, że podwyżki są tymczasowe i wynikają z trudnej sytuacji na globalnym rynku energii. Dodał, że ceny mogą zostać w przyszłości zweryfikowane zarówno w dół, jak i w górę. Rząd przypomniał też, że rozbudowuje największą w kraju rafinerię Banijas. Docelowo ma to zwiększyć jej przepustowość z 80 tys. baryłek dziennie do 130 tys. W związku z rozbudową rafineria była zamknięta przez trzy miesiące, co przyczyniło się do konieczności zwiększenia importu.
Zapewnienia te nie uspokoiły jednak Syryjczyków. W kilku miastach w różnych prowincjach kraju – m.in. w kilkusettysięcznej Hamie – zarejestrowano ostre protesty. Wściekli Syryjczycy palili opony i blokowali kluczowe drogi. Zablokowano także na krótko kluczową w kraju autostradę pomiędzy Damaszkiem a Aleppo.
To nie pierwsza podwyżka cen paliw w Syrii w tym roku. Od lutego cena benzyny 95-oktanowej wzrosła łącznie o 86 proc., a cena diesla zwiększyła się ponad dwukrotnie. W Syrii produkuje się obecnie około 100 tys. baryłek paliwa dziennie, natomiast na potrzeby krajowej konsumpcji potrzeba około 325 tys. baryłek. Ta różnica pokrywana jest z importu. A ten w czasach globalnego kryzysu paliwowego jest coraz droższy.
Dodatkowo problemem jest trudna sytuacja Rosji. W tym roku Syria importowała stamtąd w pierwszej połowie roku około 60 tys. baryłek ropy dziennie. W związku z ukraińskimi atakami na rosyjską infrastrukturę energetyczną dostęp do importu z Rosji jest coraz trudniejszy.
Pisarka, autorka książki o syryjskiej rewolucji („It started in Damascus”) Rime Allaf tak skomentowała sytuację w mediach społecznościowych:
„Czy syryjski rząd oczekiwał, że obywatele po prostu zrozumieją globalną sytuację ekonomiczną i po cichu zaakceptują 40-procentowe podwyżki cen paliwa, ogłoszone w niedzielę? Protesty w kilku miastach pokazują, że kończy się cierpliwość wobec braku postępu w gospodarczej odbudowie kraju. Mimo tego Syryjski Rząd Przejściowy dalej popełnia duże błędy w podejściu do obywateli”.
Syryjska inflacja w połowie roku oscylowała między 25 a 40 proc. To mniej niż przed przewrotem z grudnia 2024 roku, ale więcej niż w 2025 roku. Syryjski rząd poprawił sytuację w kwestii wolności politycznych (wobec tragicznego poziomu z czasów Asada, Syria wciąż nie ma np. faktycznie demokratycznych wyborów). Jednocześnie obecne protesty pokazują, że naprawa sytuacji gospodarczej i poziomu życia obywateli to ogromne wyzwanie.
Na razie trudno powiedzieć, czy protesty rozwiną się w masowy ruch, który rzuci wyzwanie władzy. Ale jest to dotychczas największe wyzwanie ze strony protestujących obywateli dla rządu Ahmada asz-Szar'y. Nie można też wykluczyć, że w kolejnych miesiącach zobaczymy podobne protesty w innych krajach. W wyniku wojny w Iranie oraz sukcesami Hutich w Jemenie oraz ich atakami na rurociągi w Arabii Saudyjskiej ceny ropy ponownie rosną. A łatwego rozwiązania dla sytuacji nie widać. Dziś cena baryłki ropy Brent zbliża się już do 110 dolarów.
Przeczytaj także: