Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Ukraina ma dowody na to, że Rosja planuje ataki na trzy ukraińskie elektrownie jądrowe” – przekazał na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Przedstawiciel Rosji sam fakt zaproszenia Zełenskiego na posiedzenie Rady uznał za „szopki, które odstawia zachód”
W Nowym Jorku rozpoczęły się obrady zgromadzenia ogólnego ONZ. To najważniejsze i największe forum współpracy i komunikacji międzyrządowej na świecie. Tegoroczna sesja ONZ to ostatnia sesja z udziałem prezydenta USA Joe Bidena. Po raz pierwszy pojawił się tu za to nowy prezydent Iranu Masud Pezeszkian.
Prezydent Wołodymyr Zełenski miał okazję już dwukrotnie zabrać głos podczas zgromadzenia. Raz podczas otwarcia sesji zgromadzenia ogólnego i drugi raz w wąskim gronie Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Fakt zaproszenia Zełenskiego do udziału w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ wzbudził wściekłość Rosji.
„Państwa zachodu nie mogły się powstrzymać, by po raz kolejny nie zatruć atmosfery i nie wykorzystać sprawy Ukrainy do szerzenia złośliwej antyrosyjskiej propagandy” – powiedział stały przedstawiciel Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzia, jeszcze zanim Zełenski zabrał głos.
Przemawiając na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, prezydent Zełenski po raz kolejny zaapelował do społeczności międzynarodowej, by ta nie rezygnowała z podejmowania działań, aby powstrzymać zbrodnie Rosji na Ukrainie.
“Rosja popełnia zbrodnie międzynarodowe. Ta wojna sama z siebie się nie skończy, nie uda się jej uspokoić rozmowami pokojowymi. Tu potrzebne są działania. Rosję można tylko zmusić do pokoju” – mówił prezydent Ukrainy.
Zełenski ujawnił, że Ukraina posiada dowody, z których wynika, że Rosja przygotowuje się do ataku na ukraińskie elektrownie jądrowe. Podkreślił, że jeśli Moskwa jest gotowa na taki krok, to pewnie nie powstrzyma się już przed niczym.
„Rosja nie szanuje niczego” – podkreślił.
Zełenski po raz kolejny zaapelował też do przedstawicieli USA, Francji i Wielkiej Brytanii o zgodę na używanie dostarczanej przez zachód broni do atakowania celów na terenie Rosji, ale jego apele pozostały bez odpowiedzi.
Przemawiając na forum zgromadzenia ogólnego, w którym biorą udział wszystkie delegacje z państw należących do ONZ, prezydent Ukrainy podkreślił, że „Ukraina wspiera wszystkie wysiłki mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa narodom” o ile są połączone ze „ścisłym przestrzeganiem Karty Narodów Zjednoczonych”.
Zamiast o planie pokojowym wobec rosyjskiej agresji mówił o „planie na zwycięstwo”.
Podkreślił, że wojna prowadzona przez Rosję to „wojna kolonialna”, a to ważny komunikat do krajów globalnego południa. Prorosyjski sentyment w wielu krajach Afryki, Ameryki Południowej czy Azji bierze się z tego, że Rosja uchodzi tam za państwo antykolonialne. Zełenski bardzo często na forum międzynarodowym podkreśla, że rosyjska agresja na Ukrainę to ma charakter wojny kolonialnej.
Wypowiedzi prezydenta Ukrainy nie pozostały bez odpowiedzi ze strony Rosji.
Stały przedstawiciel Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzia porównał rząd w Kijowie do „złośliwego guza”, którego „należy usunąć”. Jego wypowiedzi były bardzo agresywne, podczas gdy wypowiedzi Zełenskiego były mocne, ale dyplomatyczne.
„Rosja zawsze była gotowa żyć z Ukrainą w pokoju i jako dobrzy sąsiedzi, ale kraj ten stał się agresywnym, rusofobicznym, neonazistowskim gniazdem os” – powiedział Nebenzia.
Stały przedstawiciel Rosji przy ONZ odniósł się też do wcześniejszego wystąpienia Joe Bidena, który mówił o potrzebie ratowania Ukrainy.
„Naród ukraiński nie jest w żadnym niebezpieczeństwie. Nie walczymy z nim. Walczymy z przestępczym reżimem, który przejął władzę w Kijowie i prowadzi swój naród do katastrofy” – powiedział przedstawiciel Rosji.
Dodał, że sam fakt zaproszenia Zełenskiego do udziału w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa to „kolejna szopka owładniętego rusofobiczną manią zachodu”.
Ostre wymiany zdań to jednak tylko nieznaczna część szczytu ONZ, który rozpoczął dziś prace. Szczyt ONZ to przede wszystkim okazja do dyplomatycznych spotkań na wysokim szczeblu.
Najbardziej palące kwestie, które domagają się dyplomatycznych działań to wojna w Strefie Gazy oraz eskalacja na linii Izrael / Liban, wojna domowa w Sudanie oraz wojna w Ukrainie.
Relacje między Izraelem a Libanem są w tej chwili bardzo złe, premier Libanu odmówił udziału w szczycie ONZ, w ramach którego miała się odbyć osoba sesja poświęcona temu konfliktowi.
Premier Izraela na szczycie pojawi się w środę lub czwartek i wygłosi przemówienie przed zgromadzeniem ogólnym.
Swoim wystąpieniem zaskoczył nowy prezydent Iranu Masud Pezeszkian. Pezeszkian podkreślał, że w Iranie prowadził kampanię na rzecz reform i że chce wprowadzić Iran „w nową erę”. Jego ton wobec zachodu był bardzo koncyliacyjny. Ostro potępił za to Izrael, którego działania określił mianem zbrodni przeciwko ludzkości.
„To Izrael dąży do pełnoskalowej wojny, Iran chce żyć w pokoju” – powiedział.
Przemówienie prezydenta Joe Bidena miało za to charakter pożegnalno-podsumowujący.
Biden wspomniał, ilu konfliktów był świadkiem w czasach swojej kariery politycznej i podkreślał, jak duże znaczenie dla stosunków międzynarodowych mają relacje między ludźmi. Ostrzegł też, że świat po raz kolejny stanął w obliczu „punktu zwrotnego”.
„Naszym zadaniem, testem dla nas, jest zagwarantowanie, że te siły, które nas łączą, są silniejsze niż te, które nas dzielą. Głęboko wierzę w to, że jesteśmy w kolejnym punkcie zwrotnym w historii świata. Wybory, których dziś dokonujemy, zdeterminują naszą przyszłość na następne dekady” – powiedział prezydent Biden podczas swojego czwartego i ostatniego przemówienia na forum ONZ.