0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:46 22-01-2026

Prawa autorskie: Prawa autorskie: Unia Europejska 2025Prawa autorskie: Uni...

Szczyt ws. USA: Unijni liderzy chowają „bazookę” do kieszeni

Już na kilka godzin przed rozpoczęciem nieformalnego spotkania liderów UE w Brukseli w sprawie USA i Grenlandii wiadomo, że nie ma się co spodziewać ostrych słów wobec Trumpa. „Zachowujemy spokój i nie będziemy za to przepraszać” – mówi przed spotkaniem wysoki rangą przedstawiciel Rady Europejskiej.

Co się wydarzyło?

Ci, którzy oczekiwali, że dziś wieczór (w czwartek 22 stycznia) z ust europejskich przywódców w stronę prezydenta Donalda Trumpa padną ostre słowa potępienia za groźby ws. Grenlandii, a UE zaprezentuje arsenał broni, który ma do dyspozycji, by odpowiedzieć na szantaż gospodarczy i groźby przemocy militarnej, prawdopodobnie będą rozczarowani.

Już na kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania, które ma się zacząć o 19 w Brukseli wspólną kolacją, wiadomo, że liderzy UE nie poprą użycia wobec USA unijnego instrumentu antyprzymusowego (w skrócie ACI, z ang. Anti-Coercion Instrument), które ma karać nieuczciwych graczy za stosowanie szantażu gospodarczego.

Szantaż gospodarczy to według definicji, na której opiera się to narzędzie, taka sytuacja, w której państwo trzecie próbuje wywrzeć presję na Unię Europejską lub państwo członkowskie UE, aby podjęło określoną decyzję, stosując lub grożąc zastosowaniem środków mających wpływ na handel albo inwestycje. Czyli np. używa gróźb nałożenia ceł w celu wymuszenia na partnerach określonych działań, polityk czy stanowisk.

Pomimo że prezydent Donald Trump posłużył się dokładnie taką groźbą ponieważ Unia nie poparła jego dążeń do uzyskania pełnej kontroli nad Grenlandią, państwa UE nie są gotowe sięgnąć po „handlową bazookę”, jak określane bywa ACI.

„Gdyby Donald Trump wprowadził cła, sytuacja byłaby inna. Wówczas państwa członkowskie miałyby podstawy do sięgnięcia po ACI. W związku z tym, że Trump wycofał się z ceł, byłoby to nieuzasadnione” – mówił w czwartek cztery godziny przed rozpoczęciem nieformalnego szczytu w nieoficjalnej rozmowie z dziennikarzami wysoki rangą przedstawiciel Rady Europejskiej.

Ani bazooka, ani cła odwetowe

Ponieważ Trump w środę wieczorem 21 stycznia wycofał się z nałożenia na UE dodatkowych ceł, nie ma też potrzeby odwieszania europejskich ceł odwetowych. Unijne cła na USA o wartości 93 mld euro weszły w życie w czerwcu 2025 roku, ale ponieważ doszło do podpisania umowy handlowej, zostały zawieszone. Komisja Europejska co 6 miesięcy podejmuje decyzje w tej sprawie.

„Ponieważ sytuacja handlowa w relacjach z USA de facto się nie zmieniła, nie ma potrzeby odwieszać ceł” – mówił przedstawiciel Rady Europejskiej w czwartek 22 stycznia przed szczytem.

Państwa członkowskie oczekują też, że Parlament Europejski będzie kontynuował prace nad ratyfikacją amerykańsko-unijnej umowy handlowej, która została zawarta w lipcu 2025 w Szkocji. Prace nad umową, która jest zresztą bardzo niekorzystna dla UE (zakłada bowiem maksymalnie 15-procentowe cła na większość europejskiego eksportu do USA i zerowe taryfy na większość amerykańskiego eksportu do UE), zostały przez Parlament wstrzymane w środę 21 stycznia w odpowiedzi na groźby Trumpa ws. Grenlandii oraz zapowiedź nowych amerykańskich ceł.

W związku z tym, że Trump chowa cła do szuflady, państwa członkowskie oczekują, że Parlament wróci do prac nad umową. Ale główny sprawozdawca w tej sprawie, europoseł Bernd Lange z grupy Socjaliści i Demokraci, zapowiada, że to za wcześnie, by podejmować taką decyzję.

„Dobrze się stało, że planowane dodatkowe amerykańskie cła zostały na razie wycofane (...) Nie ma jednak miejsca na fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Kolejne zagrożenie na pewno nadejdzie (...) Nie znamy jeszcze prawie żadnych szczegółów dotyczących proponowanej umowy z Grenlandią. Potrzebujemy je poznać, aby podjąć decyzję o dalszym postępowaniu (...) Komisja ds. Handlu PE powróci do tej kwestii w poniedziałek” – napisał Bernd Lange na X w czwartek 22 stycznia.

Lange podkreślił też, że to „jasne stanowisko” ze strony UE wobec Trumpa przyjęte w ostatnich dniach, przyczyniło się do ustępstwa ze strony Trumpa.

Pewnie to też równie mocno podkreślać będą dziś wieczorem europejscy liderzy: że ich spokojna, lecz stanowcza reakcja sprawiła, że Trump się wycofał ze swoich gróźb.

„Nie będziemy zwoływać nadzwyczajnych szczytów UE za każdym razem, gdy pojawi się taka przeszkoda na drodze [jak groźby Trumpa ws. Grenlandii wyrażane za pomocą mediów, a nie w bezpośredniej komunikacji dyplomatycznej – red.]. Tym razem uznaliśmy, że warto przedyskutować sytuację, bo zdecydowanie funkcjonujemy w zupełnie nowej rzeczywistości, w której brakuje przewidywalności. Ale nie będziemy przepraszać za to, że w tej rzeczywistości zachowujemy spokój” – powiedział jeszcze przed rozpoczęciem spotkania liderów w nieoficjalnej rozmowie z dziennikarzami wysoki rangą przedstawiciel Rady Europejskiej.

Jaki jest kontekst?

Rada Europejska spotyka się w czwartek 22 stycznia w Brukseli, by przedyskutować ostatnie wydarzenia w relacjach transatlantyckich związane z groźbami prezydenta Donalda Trumpa ws. Grenlandii.

Prezydent Donald Trump 9 stycznia podczas spotkania z reporterami ogłosił, że USA zamierzają zrealizować plan przejęcia kontroli nad duńskim terytorium półautonomicznym, „czy się to Europie podoba, czy nie”.

Wobec zdecydowanego sprzeciwu państw europejskich oraz symbolicznego wysłania na Grenlandię niewielkich grup żołnierzy przez osiem państw (Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Holandię i Finlandię), Trump zapowiedział wprowadzenie dodatkowych 10-procentowych ceł na cały eksport do USA z tych krajów.

To złamanie postanowień zawartej w lipcu 2025 roku między USA a UE umowy handlowej. Zakładała, że amerykańskie cła na europejski eksport nie przekroczą w sumie poziomu 15 procent.

W środę 21 stycznia podczas szczytu w Davos Trump wycofał się ze swoich zapowiedzi. Powiedział, że nie ma zamiaru używać siły w celu przejęcia kontroli nad Grenlandią i że wycofuje się z wprowadzenia dodatkowych ceł na UE, ponieważ jest zadowolony z „ramowych postanowień” umowy dot. Grenlandii. Umowa dotyczy dwóch osobnych kwestii – zwiększenia obecności militarnej USA w Arktyce oraz prawa do wydobycia surowców na wyspie.

Przeczytaj także: