Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. Ferenc ISZA / AFPFot. Ferenc ISZA / A...

Węgierscy oligarchowie wywożą majątki za granicę

W obawie przed rozliczeniami ludzie, na których opierał się system Orbána, wyprowadzają pieniądze poza Węgry. Przyszły premier Peter Magyar domaga się stanowczej reakcji służb, czyli „aresztowania kryminalistów, którzy dopuścili się krzywd na narodzie węgierskim na kwotę wielu miliardów forintów”

Co się wydarzyło

Węgierskie media i przyszły premier Peter Magyar twierdzą, że po przegranych wyborach węgierscy oligarchowie zaczęli przenosić swoje majątki za granicę. O wyprowadzaniu pieniędzy do Stanów Zjednocznych, Zjednczonych Emiratów Arabskich, Urugwaju i innych „dalekich krajów” Magyar poinformował już w sobotę 25 kwietnia wieczorem. „Wzywam prokuratora generalnego, komendanta policji oraz szefów narodowego urzędu skarbowego, by aresztowali kryminalistów, którzy dopuścili się krzywd na narodzie węgierskim na kwotę wielu miliardów forintów” – apelował Magyar.

Wśród nich jest Lörinc Meszaros, właściciel propagandowego kanału TV2. Magyar ujawnił, że Meszaros chce sprzedać telewizję, upłynnić majątek i wywieźć go do Dubaju. Ewentualnych kupców przestrzegał przed robieniem interesów z przyjacielem Orbana – bo aktywa te będą zamrożone na czas prowadzenia śledztwa. Holding należący do Meszarosa w specjalnym liście oskarżył Magyara o szykany, które sprawiają, że 60 tys. jego pracowników nie może się czuć bezpiecznie.

„Gdybym był Lörincem Meszarosem, nie dałbym moim prawnikom pisać listów, lecz kazał przygotować się na przesłuchanie przed Narodowym Urzędem Odzyskania i Ochrony Majątku. Mam nadzieję, że pomogłem” – odpowiedział w poniedziałek 27 kwietnia Magyar.

Jaki jest kontekst

Lider TISZy zapowiedział, że powoła specjalną instytucję, która zajmie się odzyskiwaniem publicznych pieniędzy, na których uwłaszczył się Viktor Orbán i jego najbliższe otoczenie. Według Magyara i węgierskich mediów, wielu ludzi związanych z Fideszem chce wywieźć z Węgier nie tylko majątki, ale i swoje rodziny.

O tym, że z Węgier uciec chce też sam Viktor Orbán informował dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi. Orbán zaprzeczył jednak, żeby jego planowany od dawna wyjazd do USA „miał się przedłużyć”. Były premier Węgier zaszokował opinię publiczną, zapowiadając, że pierwszy raz od 36 lat nie zasiądzie w Parlamencie. To nie znaczy, że zrezygnuje z polityki. W najbliższej kadencji ma zająć się reorganizacją własnego obozu politycznego.

Magyar złośliwie skomentował decyzje Orbána. „Dzielny wojownik uliczny nie potrafi jednej rzeczy: wziąć na siebie odpowiedzialności. Nie ma opozycji demokratycznej, gdy na jej czele stoi boss mafii” – stwierdził lider TISZy.

Przypomnijmy, że luksusy dynastii Orbána i zakrojona na szeroką skalę korupcja to jedne z głównych przyczyn klęski Fideszu w ostatnich wyborach. Za to rozliczenia będą jednym z głównych tematów pierwszych miesięcy rządów Magyara.

Przeczytaj także:

14:51 27-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Dmitry LOVETSKY / POOL / AFPFot. Dmitry LOVETSKY...

Szef dyplomacji Iranu u Putina. Rosja elementem wielkiej układanki?

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Arakczi rozmawiał w Petersburgu z Putinem. Iran przyjął strategię szukania sojuszników do rozwiązywania różnych problemów w relacjach z USA. Moskwa, choć jest jednym z elementów tej układanki, stara się pokazać jako kluczowy rozgrywający.

Co się stało?

Putin przyjął w Petersburgu szefa irańskiej dyplomacji Abbasa Arakczi. „Federacja Rosyjska zamierza kontynuować strategiczne stosunki z Iranem”. „Naród irański walczy odważnie i bohatersko o swoją suwerenność” – oświadczył Putin. „Dla nas stosunki irańsko-rosyjskie stanowią strategiczne partnerstwo na najwyższym szczeblu. Kontynuujemy tę drogę” – odpowiedział Arakczi. Podziękował także Putinowi i Rosji za wsparcie dla Republiki Islamskiej.

Na tych kurtuazyjnych deklaracjach skończyła się część publiczna spotkania. Trwało ono dwie godziny.

Wcześniej irański ambasador w Rosji, Kazem Dżalali, napisał na X, że Arakczi spotka się z Putinem „w ramach kontynuacji dyplomatycznego dżihadu mającego na celu ochronę interesów kraju, w obliczu zagrożeń zewnętrznych”. „Iran i Rosja stanowią zjednoczony front w kampanii totalitarnych sił świata przeciwko niezależnym i dążącym do sprawiedliwości krajom, a także krajom, które dążą do świata wolnego od jednostronności i dominacji Zachodu” – napisał Dżalali.

Minister Arakczi przyleciał do Petersburga na spotkanie z Putinem po rozmowach w Pakistanie i Omanie. Moskwa jest więc kolejny elementem irańskiej układanki po tym, jak rozmowy pokojowe USA—Iran utknęły. Prezydent USA Donald Trump, który przed tygodniem przedłużył rozejm, odwołał w sobotę 25 kwietnia swoich wysłanników do Pakistanu – zięcia Kushnera i partnera biznesowego Witkoffa.

„Przeprowadziliśmy owocne konsultacje z naszymi przyjaciółmi w Pakistanie. Przeanalizowaliśmy poprzednie spotkania i omówiliśmy kierunek oraz warunki, na jakich negocjacje mogłyby być kontynuowane” – powiedział Arakczi po przylocie do Rosji. Równie zadowolony jest z rozmów w Omanie. „Teheran i Maskat mają wiele wspólnych poglądów, a strony zgodziły się kontynuować dialog na szczeblu eksperckim”.

Tymczasem Trump ogłosił, że czeka na telefon po rozmowach z pośrednikami: „Jeśli chcą rozmawiać, mogą przyjść do nas albo zadzwonić. Wiecie, jest telefon. Mamy dobre, bezpieczne linie”. „Oni wiedzą, co musi zawierać umowa. To bardzo proste: nie mogą posiadać broni jądrowej; w przeciwnym razie nie ma powodu, żeby się spotykać”.

Agencja Axios poinformowała w niedzielę, że Iran złożył Stanom Zjednoczonym za pośrednictwem pakistańskich mediatorów nową propozycję ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz i zakończenia wojny. Negocjacje nuklearne miałyby być przełożone na późniejszy etap.

Przeczytaj także:

Zapytana o nowe irańskie propozycje, rzeczniczka Białego Domu Olivia Wales odpowiedziała: „Są to delikatne dyskusje dyplomatyczne i Stany Zjednoczone nie będą negocjować za pośrednictwem prasy".

Jaki jest kontekst?

Moskwa od samego początku ataku USA i Izraela na Iran 28 lutego oferuje swoje usługi mediacyjne. Do tej pory Iran ani USA z nich publicznie nie korzystały. Szef rosyjskiej dyplomacji Ławrow obdzwaniał państwa Zatoki Perskiej, ale nie wyglądało na to, by pomoc Rosji była komukolwiek potrzebna. To Ukraina — ze swoją wiedzą, jak efektywnie bronić się przed dronami, okazała się ważniejszym partnerem do rozmów. A rolę mediatora skutecznie przejął Pakistan. Zwłaszcza że Rosja była do wybuchu wojny żarliwym sojusznikiem Iranu, ale w momencie próby nie udzieliła mu wsparcia. Wytłumaczyła się, że „Teheran o to nie prosił”.

Jednocześnie Moskwa wyrażała zainteresowanie irańskim wzbogaconym uranem i proponowała tu pośrednictwo. Przede wszystkim jednak Moskwa dzieliła się informacjami wywiadowczymi z Iranem. W zeszłym miesiącu europejskie agencje wywiadowcze ostrzegły, że Moskwa może być gotowa dostarczyć Teheranowi zaawansowaną technologię dronów.

Przeczytaj także:

Co chce ugrać Moskwa?

Rosja nadaje wizycie Arakcziego u Putina ogromne znaczenie. Ma to być dowód na to, że należy ona do pierwszej ligi rozgrywający na świecie i że nadal jest ważnym graczem na Bliskim Wschodzie.

Trzeba pamiętać, że Moskwa sama jest w potrzasku. Tak jak Trump.

Wojna w Iranie doprowadziła bowiem do zablokowania rozmów w sprawie Ukrainy. W nich to USA były mediatorem, ale Witkoff z Kushnerem skierowani zostali na odcinek irański. Tymczasem Kreml powtarza, że nie może negocjować z Ukraińcami bez udziału Amerykanów. Nieustająco oczekuje Witkoffa i Kushnera na Kremlu. A na razie prowadzi swoją „wojskową operację specjalną”.

Na froncie tym Putin nie ma jednak sukcesów, a ukraińskie ataki w głębi Rosji są coraz bardziej dotkliwe. W weekend drony z Ukrainy dotarły na Ural – do Swierdłowska i Czelabińska. W nocy z 26 na 27 kwietnia dotkliwie został ostrzelany Sewastopol na Krymie. Rosja nie za bardzo może przekonywać Amerykanów, że „czas pracuje na jej korzyść”. A w taki sposób próbowała naciskać na Trumpa, by zmusił Ukrainę do kapitulacji.

Wojna w Iranie poprawiła co prawda sytuację budżetową Rosji, ale nie na tyle, by Putin wyszedł spod kreski. Deficyt rośnie, katastrofalnie wygląda sytuacja budżetów regionalnych (co 27 kwietnia przyznał minister finansów Siłuanow). Rosja teoretycznie mogłaby pomóc Trumpowi złagodzić światowy szok naftowy po blokadzie Cieśniny Ormuz. Tyle że przeszkadzają w tym Ukraińcy, którzy od początku marca precyzyjnie ostrzeliwują porty naftowe Rosji nad Bałtykiem i Morzem Czarnym. I jasno deklarują, że nie mają zamiaru przestać.

Przeczytaj także:

Czy Trump rozmawia z Putinem i kto na kogo czeka?

Partner Putina do podziału świata Donald Trump w niedzielę – zapewne by pokazać, że prowadzi intensywne rokowania – ogłosił, że jest w kontakcie z Putinem. Nie podał co prawda daty rozmowy: „Nie chcę tego ujawniać, ale rozmawiałem z nim” – powiedział w wywiadzie dla Fox News. Przy okazji dodał, że utrzymuje kontakty z Wołodymyrem Zełenskim w ramach prób rozwiązania konfliktu na Ukrainie.

Moskwa jednak te rewelacja zdementowała. Gdy Arakczi był już w Petersburgu, rzecznik Putina ogłosił, że o wszystkich kontaktach z Trumpem Moskwa informuje. Nic nowego nie było od zimy.

„Mamy nadzieję, że z czasem aktywność – w sensie działań dyplomatycznych na kierunku ukraińskim – będzie się zwiększać” – ogłosił następnie Pieskow.

Przeczytaj także:

14:18 27-04-2026

Prawa autorskie: Fot. AFP / Irański MSZFot. AFP / Irański M...

Iran z nową propozycją zakończenia wojny

Najpierw porozumienie dotyczące cieśniny Ormuz, dopiero potem rozmowy o programie atomowym – taką ofertę za pośrednictwem Pakistanu wysłał Amerykanom Teheran. Szanse na porozumienie są niewielkie

Co się wydarzyło

Nowa propozycja Iranu koncentruje się na jak najszybszym rozwiązaniu kryzysu wokół cieśniny Ormuz i zniesieniu amerykańskiej blokady irańskich portów. Jak podaje portal Axios, irańskie władze są podzielone w sprawie ustępstw dotyczących programu atomowego. W związku z tym chcą przekonać Amerykanów do odblokowania ruchu morskiego przez cieśninę oraz długotrwałego zawieszenia broni lub zakończenia konfliktu, a dopiero potem usiąść do negocjacji w sprawie irańskich ambicji nuklearnych. W tej kwestii USA mają zero-jedynkowe podejście: domagają się, by Iran zawiesił na 10 lat program wzbogacania uranu, a już wzbogacony uran został wywieziony z kraju.

Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi w niedzielę przyleciał do Islamabadu na kolejną rundę negocjacji. Nie było jednak z kim rozmawiać, bo Donald Trump w ostatniej chwili odwołał wyjazd amerykańskiej delegacji ze Steve'em Witkoffem i swoim zięciem Jaredem Kushnerem na czele. Aragczi komentował, że USA niepoważnie traktują dyplomację. Trump w wywiadzie dla Fox News stwierdził w swoim stylu: „Mamy wszystkie karty, oni nie mają żadnych”. „Mogą do nas zadzwonić, kiedy chcą, ale wy nie będziecie więcej tam latać po 18 godzin, żeby siedzieć i rozmawiać o niczym” – mówił Trump. Aragczi spotkał się więc tylko z premierem Pakistanu Shehbazem Sharifem.

Wszystko wskazuje na to, że USA odrzucą nową ofertę Iranu. Odblokowanie cieśniny Ormuz zdjęłoby z Irańczyków presję niezbędną do negocjacji dotyczących programu atomowego.

„To są poufne rozmowy dyplomatyczne, a Stany Zjednoczone nie prowadzą negocjacji za pośrednictwem prasy. Jak powiedział prezydent, USA trzymają karty w ręku i zawrą tylko takie porozumienie, które przede wszystkim uwzględnia dobro Amerykanów. Nigdy nie zgodzimy się, by Iran miał broń nuklearną” – przekazała portalowi Axios przedstawicielka Białego Domu Olivia Wales.

Jaki jest kontekst

We wtorek 21 kwietnia Donald Trump po raz kolejny przedłużył rozejm z Iranem, mimo wcześniejszych zapowiedzi, że nie zamierza tego robić. Decyzja zapadła m.in. pod wpływem nacisków ze strony Pakistanu, który pośredniczy w rozmowach.

USA oczekują przede wszystkim daleko idących ustępstw ze strony Iranu: ograniczenia lub rezygnacji z programu nuklearnego, zmniejszenia wpływów w regionie oraz deeskalacji działań militarnych.

Iran z kolei nie chce zgodzić się na warunki, które wyglądałyby jak kapitulacja. I oskarża USA o to, że to ich nadmierne żądania doprowadziły do fiaska pierwszej rundy negocjacji.

Z Islamabadu Aragczi poleciał prosto do Sankt Petersburga na spotkanie z prezydentem Władimirem Putinem. Jak podają rosyjskie media państwowe Putin miał przekazać Aragcziemu, że Rosja zrobi wszystko, co w jej mocy, aby pomóc w zapewnieniu pokoju na Bliskim Wschodzie.

Przeczytaj także:

12:19 27-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Oleksandr GIMANOV / AFPFot. Oleksandr GIMAN...

„Niezwykle ciężka noc” w Odessie

W nocy Rosjanie znów zaatakowali ukraińską infrastrukturę cywilną, trafiając m.in. w samo centrum Odessy. Liczba rannych wzrosła do 14 osób

Co się wydarzyło

W nocy z niedzieli na poniedziałek (26/27 kwietnia) pod szczególnym ostrzałem rosyjskiej armii znalazała się Odessa. Jak poinformował na Telegramie Serhij Łysak, szef lokalnej administracji wojskowej, najwięcej zniszczeń odnotowano w centrum miasta. Celem ataków była infrastruktura cywilna, w tym budynki mieszkalne, pojazdy, hotele i lokale usługowe. Pięciu rannych trafiło do szpitala. W sumie, ostatniej nocy obrażenia odniosło co najmniej 14 osób. Większość z nich – od odłamków. „To była niezwykle trudna noc” – stwierdził Łysak.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w ciągu ostatniego tygodnia Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy:

  • około 1900 dronów bojowych,
  • prawie 1400 potężnych kierowanych bomb lotniczych
  • oraz około 60 pocisków różnego typu.

Zełenski dodał, że ukraiński system obrony potwietrznej wykazuje bardzo wysoki wskaźnik skuteczności w przechwytywaniu dronów – ponad 90 proc. "Musimy kontynuować działania, aby zapewnić dalszy wzrost tego wskaźnika, nie tylko w odniesieniu do dronów, ale także do zagrożeń balistycznych. Każda dodatkowa dostawa pocisków obrony powietrznej oznacza uratowane życie oraz lepszą ochronę naszych miast i infrastruktury krytycznej” – przekazał prezydent Ukrainy na portalu X.

Jaki jest kontekst

Im więcej udanych ataków dronowych Ukrainy na Rosję, tym więcej brutalnych odpowiedzi na infrastrukutrę cywilną ze strony Kremla.

Noc wcześniej Ukraińcy skutecznie uderzyli w zakłady chemiczne należące do największego producenta nawozów fosforowych na świecie. Obiekt znajduje się w obwodzie wołogodzkim na zachodzie Rosji. Drony uszkodziły rurociąg transportujący kwas siarkowy.

Na początku kwietnia Ukraińcy przeprowadzili udany atak na fabrykę Strela, należącą do głównego rosyjskiego przedsiębiorstwa produkującego komponenty do pocisków.

W tym samym czasie za pomocą drona Ukrainie udało się zatrzymać czwartą największą rafinerię ropy naftowej w Rosji – Niżegorodnieftieorgsintez – która doznała tak znacznych uszkodzeń, że musiała zostać czasowo zamknięta.

Wcześniej, 21 marca, ukraińskie drony zatrzymały pracę rafinerii Rosnieftu w Saratowie z powodu uszkodzenia jej jedynej jednostki przetwórczej, a potem 26 marca zamknięto również rafinerię Kiriszinefteorgsintez (Kinef) w obwodzie leningradzkim.

Przeczytaj także:

11:47 27-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Tusk: Ukraina pomoże Polsce w budowie armady dronowej

Polska wykorzysta ukraińskie know-how, żeby bronić swojego nieba – ogłosił premier Donald Tusk podczas konferencji w Rzeszowie

Co się wydarzyło

W Rzeszowie trwa konferencja Road to URC „Security and Defense Dimension”. Spotkanie poświęcone kwestiom bezpieczeństwa, przemysłu zbrojeniowego i energetyki ma być jednocześnie rozbiegiem przed największym na świecie forum w sprawie powojennej odbudowy Ukrainy, które odbędzie się w czerwcu w Gdańsku.

„Ta idea, aby cały wolny świat zjednoczył się nie tylko wokół pomocy dla Ukrainy w jej walce obronnej z Rosją, ale żeby zjednoczył się także na rzecz przyszłych planów i realizacji odbudowy Ukrainy po wojnie. Głęboko w to wierzymy, że ta wojna nie przyniesie oczekiwanych rezultatów agresorowi, że Ukraina utrzyma swoją niepodległość, integralność terytorialną, ale wtedy będzie właśnie potrzebna ta wspólna wielka akcja na rzecz odbudowy Ukrainy niszczonej bezwzględnie przez rosyjskiego agresora” – mówił 27 kwietnia podczas konferencji w Rzeszowie premier Donald Tusk.

Szef polskiego rządu dodał, że wojna w Ukrainie, dowodzi nie tylko determinacji Kijowa do obrony własnego terytorium, ale pokazuje też, na czym może polegać międzynarodowa współpraca. „Narody wolnego świata, w tym narody europejskie, są w stanie zaangażować się finansowo, jeśli chodzi o ludzi, o działania praktyczne, planowanie przyszłości na rzecz obrony i wsparcia Ukrainy. I to jest coś bezprecedensowego” – mówił Donald Tusk.

Ukraińskie know-how na polskim niebie

Poza podziękowaniami i deklaracjami polsko-ukraińskiej współpracy padły też konkrety. Premier Donald Tusk ogłosił, że plan polski budowy armady dronowej będzie wspierany przez Ukrainę.

„Dla mnie jest bardzo ważne, aby te tragiczne, równocześnie imponujące doświadczenia Ukrainy w konfrontacji z Rosją stały się także częścią polskiego know-how, jak bronić polskiego nieba” – mówił szef rządu.

„Dzisiaj zaczynamy ten wielki projekt armady dronów. Polska musi mieć swoją nowoczesną armadę dronową, tak abyśmy mogli nie tylko dzisiaj pomagać Ukrainie, ale żebyśmy z pełnym przekonaniem mogli powiedzieć Polkom i Polakom, że jesteśmy bezpieczni” – dodał szef rządu.

Premier Ukrainy o wspólnych interesach

Głos zabrała też premier Ukrainy Julia Swyrydenko. „Ukraina była krajem, który otrzymywał pomoc od pierwszych dni inwazji, a teraz sama jest w stanie zapewnić najnownocześniejsze rozwiązania w zakresie obronności. Jesteśmy w stanie niszczyć czołgi, niszczyć drogie systemy, drony, to nasza rzeczywistość” – mówiła Swyrydenko. Dodała, że wiele z systemów, których używa ukraińska armia nie przyjeżdża z Zachodu, tylko jest produkowana w kraju.

Odnosząc się do planu wspólnego zbudowania polskiej floty dronowej, premier Ukrainy stwierdziła, że to nie tylko sprawa bezpieczeństwa, ale też nowe możliwości dla polskich i ukraińskich firm.

„Jeszcze raz dziękuję za organizację tej konferencji, za przyjęcie nas i ugoszczenie. Chciałabym wyrazić naszą wdzięczność dla wszystkich Polek i Polaków. I zachęcam do skorzystania z możliwości, które też współtworzy Ukraina w zakresie obronności i bezpieczeństwa” – mówiła Swyrydenko.

Jaki jest kontekst

Piąta edycja Ukraine Recovery Conference zaplanowana jest na 25–26 czerwca 2026 r. w Gdańsku. Ma zgromadzić około 2 tys. uczestników z ponad 40 krajów, w tym szefów rządów i liderów instytucji finansowych. Głównym celem wydarzenia jest prezentacja polskiego potencjału technologicznego i nawiązanie relacji biznesowych kluczowych dla obronności oraz przyszłej odbudowy państwa ukraińskiego.