Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Z meldunków otrzymanych m.in. od wojewodów i służb wynika, że jesteśmy w pełni gotowi do wprowadzenia od północy tymczasowych kontroli na granicach z Niemcami oraz Litwą. Jest to konieczne, by zapewnić szczelność naszych granic” – ogłosił szef MSWiA Tomasz Siemoniak
Na zwołanym w niedzielę briefingu Siemoniakowi towarzyszyli wiceministrowie Czesław Mroczek i Maciej Duszczyk, komendanta główny SG gen. dyw. Robert Bagan i komendant główny Policji nadinsp. Marek Boroń. „800 funkcjonariuszy Straży Granicznej, 300 policjantów, 200 żandarmów, 500 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej jest w pełnej gotowości, by od północy przystąpić do działań” – podkreślił Siemoniak.
Wcześniej urzędnicy i funkcjonariusze odpowiedzialni za granicę i migracje naradzali się nad organizacją kontroli na granicy. W nocy z 6 na 7 lipca ruszają oficjalne tymczasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwą. Na granicy polsko-niemieckiej będą prowadzone w 52 miejscach, a na granicy polsko-litewskiej w 13.
Minister Siemoniak obiecał, że służby będą starały się, by kontrole były jak najmniej dotkliwe i odczuwalne oraz zaznaczył, że ich wprowadzenie jest konieczne, by zapewnić „absolutną szczelność naszych granic” w walce z nielegalną migracją. Zaapelował też do Polaków o wsparcie dla funkcjonariuszy SG i policji. „Oni reprezentują polskie państwo, tylko oni mogą kontrolować granice, tylko oni mogą kontrolować obywateli” – zaznaczył Siemoniak.
Siemoniak nie przekazał żadnych danych świadczących o tym, że na niemieckiej i litewskiej granicy są problemy. Nie pokazał, że decyzja rządu oparta jest na analizie faktów i danych przekazanych przez samorządy lokalne.
Dane o sytuacji na granicy pokazywane przez media wręcz temu przeczą.
Przeczytaj także:
Jednak na niemieckiej granicy PiS i Konfederacja konkurują teraz ze sobą, kto lepiej „ochroni granice”. To temat polityczny, który najwyraźniej ma być dla prawicy tym, czym sześć lat temu był temat „ideologii LGBT”: zapewnić zwycięstwo w wyborach w 2027 r. Na granicy rywalizują teraz ze sobą „obywatelskie grupy”: Ruch Obrony Granic Roberta Bąkiewicza rywalizuje z Patrolami Obywatelskimi Rafała Podejmy. Zatrzymują i kontrolują wjeżdżających do Polski, choć nie mają do tego prawa.
„Walczmy dalej, ten ruch społeczny, ruch obrony granic to jest naprawdę nowy fenomen w naszym życiu publicznym. Być może naprawdę bardzo, bardzo ważny” – mówił w niedzielę na granicy prezes PiS Jarosław Kaczyński. Opozycja praktycznie zmusiła premiera Tuska do wprowadzenia kontroli na granicy, twierdząc, że każde inne zachowanie będzie świadczyć o tym, że Tusk broni „interesu niemieckiego”. To właśnie mówił w niedzielę Kaczyński.
Rząd więc, potężnie osłabiony przegraną swego kandydata w wyborach prezydenckich, próbuje dogonić opozycje w radykalizmie i przejąć hasło „#bezpiecznagranica”. Wrażenie reaktywności wzmacniało to, że briefing Siemoniaka sprawozdawany był nieco po amatorsku, a jego uczestnicy wyglądali tak, jakby źle się czuli przed kamerą.
„Jedziemy na granicę” – zakończył Siemoniak. Zapowiedział, co świadczy o próbie przejęcia realnej kontroli nad sytuacją w terenie, że w wytypowanych do kontroli obszarach będzie obowiązywał zakaz lotów dronami, które prowadzą stamtąd transmisje w prawicowych mediach
Przeczytaj także: