Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Szef NATO w Brukseli podkreślał, że sojusz jest zjednoczony wobec rosnącego hybrydowego zagrożenia ze strony Rosji
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte spotkał się dziś z premierem Litwy Mindaugasem Sinkevičiusem w siedzibie organizacji w Brukseli. To pierwsze spotkanie obu liderów, odkąd Sinkevičius objął urząd premiera w lipcu tego roku.
Dominującym tematem spotkania i konferencji prasowej było rosyjskie zagrożenie dla Europy. Po spotkaniu Mark Rutte mówił:
„Rosja kontynuuje swoją nierozważną kampanię agresywnych działań wobec sojuszników w ramach NATO. Próbuje osłabić naszą determinację i zatrzymać nasze wsparcie dla Ukrainy. Ale Rosja ponosi tu porażkę. Ponosi porażkę na polu walki w Ukrainie i ponosi porażkę w podważaniu naszej jedności i wsparcia dla Ukrainy. Nasza wiadomość dla Moskwy jest jasna: zrobimy dla Ukrainy jeszcze więcej, nie mniej”.
Rutte potwierdził, że zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji wobec kolejnych gróźb rosyjskich działań w Europie. I odpowiedział, że Europa jest na to gotowa. I dodał, że Europa będzie na nie odpowiadać, choć odpowiedź nie zawsze będzie jawna i publiczna.
W kwestii sabotaży poznaliśmy ważne stanowisko Estonii na temat wydarzeń z nocy z 14 na 15 sierpnia w Tallinie. Po śledztwie Estonia oficjalnie przypisała dziś winę za sierpniowe podpalenie firmy Milrem Robotics Rosjanom. Firma produkuje m.in. bezzałogowe pojazdy, które są dostarczane walczącej Ukrainie. Estończycy oceniają, że pożar sprzed miesiąca był celowym i zaplanowanym aktem sabotażu zleconym przez rosyjskie służby. Rosjanie natychmiast zaprzeczyli, by mieli coś wspólnego z tymi wydarzeniami.
Rosja od miesięcy intensyfikuje sabotaże na terenie krajów NATO, w szczególności w krajach wschodniej flanki organizacji. We wrześniu Rosjanie uderzali w przejścia graniczne lub w okolicy przejść granicznych. 17 września rosyjski dron spadł około czterech kilometrów od granicy z Polską, w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Rosjanie sprawdzają, w jakim stopniu są w stanie naruszyć przestrzeń powietrzną Estonii czy Rumunii.
„Celem Rosji ma być między innymi pokazanie, że artykuł 5 NATO jest tylko teoretyczny, a nie praktyczny” – mówił 17 września w Sejmie premier Donald Tusk. Dwa dni później słowa polskiego premiera podbijał francuski prezydent Emmanuel Macron. Europa zdaje sobie sprawę z zagrożenia i otwarcie mówi o gotowości na konfrontację z hybrydową agresją ze strony Rosji.
Strategia Rosji polega na „osłabianiu woli stawiania oporu rosyjskim atakom”. Jak pisze w OKO.press Anna Mierzyńska, świadomość tego celu kremlowskiej propagandy jest dziś wyjątkowo ważna. Rosji chodzi bowiem o podważanie woli walki w razie bezpośredniego ataku; o budowanie przekonania wśród obywateli Polski, że nie ma po co stawiać oporu, lepiej zachować bierność niż walczyć z wrogiem.
Warto też podkreślić: nie ma i w najbliższym czasie nie będzie ryzyka otwartej wojny konwencjonalnej z Rosją i rosyjskiego szturmu na Warszawę podobnego do rosyjskiego ataku na Kijów z lutego 2022 roku. Rosja nieustannie stara się jednak zakłócać nasz spokój, prowokować nas do braku reakcji i rozbijać jedność krajów europejskich i zrzeszonych w ramach NATO.
Przeczytaj także: