Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Premier Donald Tusk zapowiedział program dobrowolnych szkoleń wojskowych. Co już wiadomo?
Dziennikarz „Faktów” TVN Artur Molęda dotarł do niektórych założeń szykowanego przez rząd programu szkoleń wojskowych. Uruchomienie szkoleń zapowiedział premier Donald Tusk.
Za kilka tygodni ma ruszyć specjalna strona internetowa, na której będzie można zapisać się na szkolenie. Do wyboru będą szkolenia jednodniowe, trzydniowe i miesięczne.
Na szkolenie będzie się mógł zgłosić każdy dorosły Polak lub Polka.
Na razie ministerstwo obrony przewiduje cztery typy szkolenia: pierwsza pomoc, strzelectwo, walka wręcz i elementy przetrwania.
Za dni spędzone na szkoleniu chętni mają dostać rekompensatę finansową albo dodatkowe wolne.
W rozmowie z „Faktami” wiceminister obrony Cezary Tomczyk powiedział o celach szkolenia: „żeby ludzie mieli podstawowe umiejętności, jeśli chodzi o posługiwanie się bronią, jeśli chodzi o udzielenie pierwszej pomocy, jeżeli chodzi o to, jak wygląda wojsko od środka”.
„Liczymy na to, że część ludzi, którzy przejdą takie podstawowe przeszkolenie będą chcieli złączyć się z wojskiem na dłużej” – powiedział „Faktom” wiceszef MON Cezary Tomczyk.
Podczas wystąpienia w Sejmie w piątek 7 marca 2025 premier Donald Tusk zapowiedział szkolenia wojskowe, które miałyby zwiększyć potencjał obronny Polski.
Premier stwierdził, że Polska potrzebuje półmilionowej armii, ale najpierw musi przeszkolić tych, „którzy nie idą do wojska” i „uczynić [z nich] pełnoprawnych żołnierzy w sytuacji konfliktu”.
Kluczowe słowa premiera z piątku:
„Trwają prace przygotowujące na wielką skalę szkolenia wojskowe dla każdego dorosłego mężczyzny w Polsce.
Do końca roku chcemy mieć gotowy model, aby każdy dorosły mężczyzna w Polsce był szkolony na wypadek wojny i żeby ta rezerwa była adekwatna do ewentualnych zagrożeń”
Później w rozmowie z dziennikarzami Donald Tusk podkreślił, że chodzi o dobrowolne szkolenia, a nie obowiązkową służbę wojskową. Na ten dobrowolny aspekt zwracał też uwagę szef MON. „To jest możliwość, a równocześnie bardzo wymierna zachęta do przeszkolenia dla kobiet i mężczyzn” – powiedział później w Sejmie Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Musi to być z odpowiednią rekompensatą poświęconego czasu na przeszkolenie. To jest zachęta, której potrzebujemy, bo zmiany demograficzne nie są dla nas korzystne” – dodał minister obrony.
Wstępne informacje na temat szkoleń skomentował na portalu X (dawniej Twitter) Michał Piekarski, specjalista od bezpieczeństwa narodowego:
„dostępność i szeroka oferta szkoleń tak. Zwłaszcza że powinny być dopasowane do predyspozycji osób i warunków lokalnych Masówka w postaci szkoleń na 1 czy 3 dni ? Nieustannie jestem sceptyczny”.
Piekarski zwraca uwagę, że nawet proste szkolenie z pierwszej pomocy trwa pięć dni, a zaplanowane przez MON szkolenia mają być krótsze. Pyta też, jak będą selekcjonowani uczestnicy szkoleń pod względem predyspozycji. „Nawet krótkie szkolenie będzie wymagało infrastruktury, sprzętu, instruktorów. I to w sytuacji gdy mamy już teraz ogrom wyzwań” – zauważa.
„Czy osoby po 1 czy 3 dniach szkoleń będą znajdować się w zasobie rezerwy pasywnej? Będą miały przydział mobilizacyjny? Mam wątpliwości…”
Według eksperta planowane szkolenia mogą dublować te, które już są dostępne. „Przecież jest już DZSW / WOT / LA – czyli formy szkoleń. W założeniu dające jakąś wiedzę i co ważne : tam mamy jasny status formalny. Osoby przechodzące przez te szkolenia składają przysięgę, nadawane im są stopnie wojskowe – są w zasobie rezerwy SZRP. A po jednym dniu? Wątpię”.
Specjalista zdaje też pytanie o celowość szkoleń: Po co na przykład uczyć strzelać ? To sa koszta (sprzęt amunicja strzelnice) a wiedza może być bardzo ulotna i nie do wykorzystania przez osoby które później dostępu do broni nie będą miały”.
Polska armia liczy dziś 205 tysięcy żołnierzy. Z tego 144 469 to żołnierze zawodowi, a 41 875 należy do WOT.
Przeczytaj także: