0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:28 26-06-2026

Prawa autorskie: fot. Agata Kołodziej/OKO.pressfot. Agata Kołodziej...

Szpital Południowy, dziwny przetarg i tajna kontrola

Szpital Południowy zapłacił 725 tys. zł za przygotowanie wniosku o dotacje z KPO, choć inne szpitale za podobne usługi płaciły dwudziestokrotnie mniej. Sygnalistka informowała o tym warszawski ratusz, ale wyniki kontroli zostały utajnione

Co się wydarzyło?

Wybucha kolejna afera w Szpitalu Południowym, tym razem dotycząca marnowania publicznych pieniędzy. „Gazeta Wyborcza” informuje, że szpital chciał zbudować oddział konkurencyjny dla Narodowego Instytutu Onkologii, z którym bezpośrednio sąsiaduje.

To nie zarzut – Instytut ma ogrom pacjentów onkologicznych, nie tworzy to efektu konkurowania o pacjentów.

Problem w tym, jak Szpital Południowy przygotowywał wniosek o dotację z Krajowego Planu Odbudowy na uruchomienie oddziału onkologicznego. Najpierw poproszono tylko dwie firmy o przygotowanie wyceny. Na tej podstawie przygotowano uchwałę o wyrażeniu zgody przez radę nadzorczą szpitala na zaciągnięcie zobowiązania finansowego w wysokości 808 500 zł netto (prawie 1 mln brutto). Tyle maksymalnie miało kosztować przygotowanie wniosku o środki z KPO.

Rada nadzorcza zgodę wyraziła jednogłośnie. Mimo, że ówczesny przewodniczący rady Robert Kempa (burmistrz Ursynowa), jednocześnie zasiadał w radzie nadzorczej Szpitala Czerniakowskiego, który za napisanie wniosku o pieniądze na onkologię z KPO zapłacił tylko 28 tys. zł

„Wyborcza” podaje znacznie więcej przykładów stawek z takie usługi. Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach zapłaciło za trzy wnioski niecałe 79 tys. zł brutto, w tym za wniosek o dofinansowanie onkologii – 27 tys. zł.

Wątpliwości, co do tego przetargu jest więcej niż tylko sama kwota. Szpital określił zamówienie w przetargu jako dostawę, a nie usługę. Jakby chodziło o dostawę leków czy sprzętu. Gazeta spekuluje, czy w ten sposób nie chodziło o celowe wprowadzenie oferentów w błąd.

Po drugie, termin na składanie ofert określono jedynie na siedem dni.

Po trzecie, wpisano dodatkowy warunek: zleceniobiorca musi zatrudniać osobę, która minimum przez 15 lat pracowała w Ministerstwie Zdrowia, Narodowym Funduszu Zdrowia albo w szpitalu na dowolnym stanowisku.

Mimo, że kwota określona w zamówieniu przekraczała stawki rynki kilkudziesięciokrotnie, zgłosiła się tylko jedna firma – Deloitte Doradztwo Podatkowe Dąbrowski i Wspólnicy. To jedna z tych dwóch, które pytano przed przetargiem o wycenę w ramach badania rynku.

W tej sprawie już w 2024 roku – wtedy, gdy do przetargu doszło – alarmowała sygnalistka w piśmie do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Miasto nie zrobiło kontroli, zleciło ją radzie nadzorczej Warszawskiego Szpitala Południowego. Tej samej, która wyraziła zgodę na takie warunki przetargu.

Rada przeprowadziła kontrolę, ale protokół z niej utajniła, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa. Sygnalistka otrzymała informację z ratusza, że „brak jest podstaw do twierdzenia, że interes majątkowy spółki został zagrożony”. Nie odpuszczała, otrzymała w końcu protokół, jednak w większości zaczerniony.

Po ujawnieniu tej sprawy przez „GW” szpital nie odpowiada na pytania o ponad 20-krotnie zawyżoną stawkę za przygotowanie wniosku o środki z KPO.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst?

Rada nadzorcza Warszawskiego Szpitala Południowego została odwołana przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego już tydzień temu. Zarząd szpitala również. Powodem nie były jednak opisywane wyżej wątpliwości dotyczące przetargu, ale afera dotycząca lekarza Dawida Kacprzyka.

W czwartek 25 czerwca odbyła się Rada Warszawy, która dotyczyć miała udzielenia absolutorium prezydentowi miasta Rafałowi Trzaskowskiemu. Trwała ona kilkanaście godzin i skupiła nie tylko uwagę mediów, ale również polityków ze szczebla centralnego, z różnych partii, którzy pojawili się na Radzie w związku z aferą w szpitalu.

To właśnie kwestia Szpitala Południowego zdominowała obrady, zajmowano się nią osiem godzin. Politycy PiS złożyli wniosek o rozszerzenie obrad, żądając dymisji wiceprezydentów Warszawy, w tym:

  • Renaty Kaznowskiej odpowiedzialnej za zdrowie;
  • Aldony Machnowskiej-Góry, która zasiadała w radzie nadzorczej Szpitala Południowego;
  • Tomasza Menciny, który odpowiada za nadzór nad spółkami;
  • Wnioskowali także o dymisję Ewy Janczar z KO – wiceprzewodniczącej Rady Warszawy, która zasiada również w zarządzie Szpitala Bródnowskiego, w którym także pracował lekarz Dawid Kacprzyk.

Podczas dyskusji na Radzie Miasta Rafał Trzaskowski deklarował, że nie zawaha się odwołać wiceprezydentów, jeśli w Szpitalu Południowym doszło do poważnych zaniedbań. Zaznaczył jednak, że jeszcze nie pora na to, bo audyt trwa.

Żadne z wiceprezydentów Warszawy nie zostało odwołane. Sam Rafał Trzaskowski ostatecznie również uzyskał absolutorium.

Przeczytaj także: