Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
To kolejna odsłona afery związanej z działalnością stołecznej placówki. Służby zajmują się licznymi nieprawidłowościami w jej działaniu.
Warszawski Szpital Południowy dyscyplinarnie, z winy pracownika, ze skutkiem natychmiastowym i bez okresu wypowiedzenia, zwolnił koordynatora prosektorium. Poinformowały o tym władze placówki w oświadczeniu.
Decyzja związana jest z publikacjami medialnymi o możliwych nieprawidłowościach w działaniu prosektorium. Portal Zero.pl donosił, że pracownik szpitala miał nachalnie namawiać bliskich zmarłych do skorzystania z usług firmy pogrzebowej swojej wspólniczki, zdjęcia zwłok były przez niego publikowane w mediach społecznościowych, a prosektorium było wynajmowane jako plan filmowy.
„Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin, a także z obowiązkiem dbałości o zaufanie rodzin zmarłych do Szpitala oraz o dobrą opinię Szpitala w oczach rodzin. Wszelka bezpośrednia lub pośrednia próba sprowadzania śmierci człowieka do komercjalizacji albo nawet stworzenie przestrzeni na taką komercjalizację jest nieakceptowalna” – podkreślili przedstawiciele Szpitala.
Prokuratura prowadzi dwa śledztwa w sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie. Jeszcze w środę przesłuchany zostanie dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii, który w Kanale Zero wysunął poważne oskarżenia wobec szpitala – nie tylko przyjmowania polityków i ich krewnych poza kolejnością czy fałszowania dokumentacji medycznej.
Wcześniej dowiedzieliśmy się o niebotycznych zarobkach Dawida Kacprzyka, który miał umożliwiać przyjmowanie VIP-ów poza kolejką. Lekarz, a jednocześnie dzielnicowy radny Koalicji Obywatelskiej w Warszawie, otrzymał od placówki 1,6 mln złotych przez rok pracy. Zarabiał w ten sposób na fałszywych dyżurach na SOR w warszawskim Szpitalu Południowym, którym kierował, trwających nawet 96 godzin ciągiem.
Przeczytaj także: