0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

20:01 17-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Tomasz Stanczak / Agencja Wyborcza.plFot. Tomasz Stanczak...

Szpital w Łodzi odwołał się od kary NFZ za niewykonanie aborcji

W ostatnim możliwym terminie łódzki Centralny Szpital Kliniczny odwołał się od nałożonej przez Narodowy Fundusz Zdrowia kary za naruszenie praw pani Anity, której odmówił wykonania legalnej aborcji

Co się wydarzyło?

Centralny Szpital Kliniczny w Łodzi odwołał się od decyzji NFZ w sprawie kary za niewykonanie legalnej aborcji u pani Anity.

Jak informuje kolektyw Legalna Aborcja, wczoraj, 16 marca, – w ostatnim możliwym terminie – władze placówki zgłosiły sprzeciw wobec kary nałożonej po przeprowadzonej kontroli.

Dziennikarz Polsat News Adam Malik przekazał aktywistkom, że zgodnie z posiadanymi przez niego informacjami „Szpital skorzystał z przysługującego środka ochrony prawnej i w dniu 16.03.2026 r. złożone zostały zastrzeżenia do wystąpienia pokontrolnego NFZ”.

W wyniku wykrytych podczas kontroli nieprawidłowości Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na szpital 208 928,73 zł kary umownej. Jeżeli decyzja się uprawomocni, pieniądze wrócą do NFZ. Nie jest to odszkodowanie dla pokrzywdzonej pacjentki.

Po odwołaniu wysokość kary może ulec zmianie.

Jaki jest kontekst?

W marcu 2025 roku „Gazeta Wyborcza” opisała historię pani Anity, u której w chcianej ciąży wystąpiły poważne komplikacje. Płód był obarczony ciężką postacią wrodzonej łamliwości kości. Lekarze z łódzkiego Centralnego Szpitala Klinicznego wprowadzali kobietę w błąd, bagatelizując rokowania i przekonując ciężarną, że jej syn, Felek, będzie miał szanse na życie. Nie informowali jej przy tym, że u płodu dochodziło do złamań wewnątrzmacicznych i istniało prawdopodobieństwo, że nie przeżyje on nawet porodu. Kobietę wbrew jej woli umieszczono w izolatce na oddziale psychiatrycznym.

Pani Anita złożyła w łódzkim szpitalu wniosek o wykonanie legalnej aborcji z zastosowaniem rekomendowanej przez Światową Organizację Zdrowia metody asystolii przy pomocy chlorku potasu. Lekarze zgodzili się przerwać ciążę, jednak jedynie drogą cesarskiego cięcia – a więc odmówili aborcji. Stwierdzili, że „nie ma podstaw do przerwania ciąży poprzez indukcję asystolii u płodu”.

Przeprowadzona przez Narodowy Fundusz Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta kontrola wykazała, że personel Centralnego Szpitala Klinicznego w Łodzi naruszył prawa pani Anity.

W dokumentacji z kontroli zauważono, że lekarze zajmujący się pacjentką pomijali jej dobrostan, skupiając się wyłącznie na dobrostanie płodu. Lekarze nieprawidłowo przeprowadzili konsylium i uzależniali wykonanie aborcji od zaświadczenia od lekarzy psychiatrów, które szpital już posiadał. Kobiecie naruszono prawo do informacji, godności i intymności. O wynikach kontroli jako pierwsza poinformowała „Gazeta Wyborcza”.

Ciążę pani Anity w 37. tygodniu w szpitalu w Oleśnicy przerwała ginekolożka Gizela Jagielska. W kwietniu 2025 roku do placówki, w której pracowała wówczas lekarka, wdarł się chcący dokonać jej „zatrzymania” Grzegorz Braun.

Po aborcji w oleśnickiej placówce prokuratura wszczęła śledztwo na podstawie doniesień medialnych. Umorzyła je jednak w grudniu, twierdząc, że nie dopatrzyła się znamion czynu zabronionego, a przerywająca ciążę pani Anity lekarka działała zgodnie z prawem. Pacjentka miała prawo wybrać metodę aborcji – również tę z wykorzystaniem chlorku potasu.

Czytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: