0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

06:16 19-09-2024

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzałe...

Sztab kryzysowy we Wrocławiu. IMGW: Spadki w Opolu, Brzegu i Oławie

Podczas spotkania sztabu kryzysowego z udziałem premiera Donalda Tuska dyskutowano o prognozach powodziowych dla Wrocławia. Są umiarkowanie optymistyczne, ale miasto przygotowuje się na najgorszy scenariusz

Obecnie jedyną stacją, na której Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej notuje trend rosnący, jest ta w miejscowości Trestno, tuż przed Wrocławiem. Według ostatnich danych poziom wody wynosi tam 636 cm. Wzrost jest jednak bardzo powolny. Na dzisiejszym posiedzeniu sztabu kryzysowego dyrektor prof. dr hab. Robert Czerniawski mówił o „delikatnych spadkach” w Opolu, Brzegu i Oławie. Co rodzi optymizm dla Wrocławia.

Donald Tusk dopytywał, dlaczego notowane dziś rano stany są wyższe niż te prognozowane wczoraj wieczorem. Ostrzegał przed „nieuzasadnionym stanem euforii”. „Poziom wody, jeśli dobrze rozumiem, ciągle jednak minimalnie, ale rośnie” – wskazał premier. Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk stwierdził, że miasto przygotowuje się na najbardziej pesymistyczny scenariusz. W nocy ludzie pracowali nad umacnianiem wałów na wrocławskich Marszowicach, gdzie udało się zabezpieczyć przesiąki. Uruchomiono też polder Oławka, z którego odbywa się obecnie kontrolowany zrzut wody.

Szef IMGW podkreślił, że najważniejszą informacją jest ta o stabilizowaniu się fali powodziowej.

„Notujemy spadek w na każdej stacji pomiarowej powyżej Wrocławia. Więc ten spadek też tutaj będzie za chwilkę. W ciągu w ciągu doby powinniśmy to widzieć” – zaznaczył.

„Na ten moment trzeba się przygotować na sytuację w Brzegu Dolnym, tam należy się spodziewać ok. 950 cm dziś wieczorem, stan alarmowy będzie przekroczony o ponad 3 metry. Ale to też nie powinno przynieść istotnego zagrożenia, chociaż stan jest niepokojący. Na szczęście tutaj też woda Odry minie się z wodą wpływającą do Odry z rzeki Bóbr” – wyjaśnił Czerniawski.

Dyrektorka Wód Polskich Joanna Kopczyńska dodała, że Wrocław ma jeszcze w odwodzie uruchomienie kanału Odra-Widawa. Zrobi to, jeśli fala powodziowa podniesie się 0 kolejne 26 cm. „Jesteśmy w kontakcie z miejskim biurem kryzysowym. To pozwoli obniżyć poziom wody w mieście. Mamy tutaj zapas, pracują dwa poldery przed Wrocławiem i gromadzą wodę. O godz. 2.30 robiliśmy inspekcję i wszystko było w porządku. Zbieramy wodę, zanim wpłynie do Wrocławia” – mówiła Kopczyńska.

Dyrektorka Wód Polskich wspomniała też o sytuacji w dwóch newralgicznych zbiornikach wodnych: Mietków i Racibórz.

„Jeśli chodzi o zbiornik Mietków, który przysparzał nam tyle trosk w ostatnim czasie, to mamy tam spadek wody na samym zbiorniku. Oznacza to, że nie dopływa już do niego nadmiarowa woda. Prognozujemy, że ten trend się utrzyma i będziemy starali się obniżać wartość zrzutu. W tej chwili ten zrzut wynosi 80 m³, jest podwyższony w stosunku do normalnego. Chcemy zacząć obniżać go do 40 m³, żeby fala ze zbiornika Mietków nie dołożyła się do Odry” – mówiła Kopczyńska.

„Jeśli chodzi o polder Racibórz: pracuje normalnie. Gromadzi i trzyma wodę. Ta woda nie dopłynie do Wrocławia, więc musimy sobie poradzić z tą wodą, która w tej chwili jest na wodowskazie. Aktualne napełnienie zbiornika to około 65 proc., to jest stan na czwartą rano” – dodała.