Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
27 września 70 proc. Szwajcarów zagłosowało przeciwko wpisaniu do konstytucji bardziej rygorystycznych wymogów dotyczących definicji neutralności – przewidywały one ograniczenia współpracy z NATO i zniesienia sankcji wobec Rosji.
Według ostatecznych wyników opublikowanych przez Radę Federalną Szwajcarii 70,15 proc. obywateli było przeciw tej inicjatywie, a 29,85 proc. – ją poparło.
Jak pisze „The Guardian”, chociaż porażka była spodziewana – według sondaży prawie dwie trzecie Szwajcarów występowało przeciwko rozszerzeniu neutralności – „będzie to ulga w całej Europie, w obliczu rosnących napięć w utrzymaniu jedności Unii Europejskiej w sprawie sankcji wobec Rosji”.
Jak czytamy na szwajcarskim portalu rządowym, inicjatywa przewidywała, że „Szwajcaria nie powinna przystępować do żadnego sojuszu wojskowego ani obronnego, ani współpracować z takim sojuszem – chyba że jest atakowana militarnie lub atak jest nieuchronny. Ponadto nie może brać udziału w konfliktach zbrojnych między państwami trzecimi ani nakładać sankcji na państwa walczące. Wyjątki obejmują sankcje Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) i środki mające na celu zapobieganie obchodzeniu sankcji. Wreszcie, Szwajcaria powinna wykorzystać swoją neutralność na swoją korzyść w roli mediatora”.
Jak pisaliśmy w OKO.press, referendum zainicjowała Pro Schweiz, narodowo-konserwatywna grupa ściśle powiązaną z prawicową Szwajcarską Partią Ludową (SVP), która złożyła odpowiedni wniosek. Siłą napędową kampanii był miliarder i były minister sprawiedliwości (2004-2007) Christoph Blocher.
Jak pisze „The Economist”, 85-letni Blocher „stara się być przyjazną twarzą szwajcarskiego nacjonalizmu”, jest świetnym wiecowym politykiem, umiejętnie tworzącym popularne treści w platformach społecznościowych. Steve Bannon, były doradca prezydenta USA, nazwał go „Trump przed Trumpem”. Blocher od lat prowadzi antyimigranckie kampanie. Należący do najbogatszych ludzi w Szwajcarii Blocher sprzeciwia się zacieśnieniu współpracy jego ojczyzny z Unią Europejską. Według Bloomberga wydał na kampanię 2 miliony franków szwajcarskich (2,1 mln euro, 1,8 mln funtów).
Moskwa publicznie poparła przeprowadzenie referendum w Szwajcarii.
Rząd szwajcarski, podobnie jak większość partii politycznych, sprzeciwił się tej inicjatywie, argumentując, że „Szwajcaria przestałaby być wiarygodnym partnerem w międzynarodowej polityce bezpieczeństwa”, co uczyniłoby kraj mniej bezpiecznym w przypadku ataku i znacznie ograniczało jego zdolność do współpracy z NATO.
„Neutralność Szwajcarii jest zapisana w Konstytucji Federalnej od 1848 roku. Jest ona uznawana na arenie międzynarodowej i gwarantowana prawem międzynarodowym. Szwajcaria wykorzystuje swoją neutralność do ochrony swojego bezpieczeństwa, niepodległości i dobrobytu” – wyjaśnia szwajcarski rząd.
„Zachowując neutralność, Szwajcaria współpracuje z innymi krajami w celu wzmocnienia swojego bezpieczeństwa. Może również uczestniczyć w systemach sankcji. W ten sposób wspiera porządek międzynarodowy. Na przykład, po ataku Rosji na Ukrainę – który stanowił naruszenie prawa międzynarodowego – Szwajcaria w dużej mierze przyjęła sankcje UE”.
Przeczytaj także: