0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. Andrew Harnik / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA via AFPFot. Andrew Harnik /...

T-maxxing w amerykańskim wojsku. Pentagon (tymczasowo) wycofuje nowe wytyczne

Miały być badania przesiewowe poziomu testosteronu pod kątem zwiększania „biologicznej zdolności” żołnierzy do walki. Jednak Pentagon zaledwie po dniu obowiązywania nowych wytycznych usunął je ze strony w celu „aktualizacji” zaleceń. O co tu chodzi?

Co się wydarzyło

Jak poinformowała Agencja Reutera, Pentagon tymczasowo wycofał nowe wytyczne dotyczące obowiązkowych badań przesiewowych w kierunku niedoboru testosteronu wśród żołnierzy po 30 roku życia. Test badający poziomy hormonów miał zostać włączony do okresowej oceny zdrowia, a ewentualna terapia zastępcza miała być dobrowolna. Rekomendacje kliniczne dotyczące „optymalizacji zdrowia i sprawności fizycznej” opublikowano w środę 2 września. Zaledwie dzień później notatka wraz z linkiem do wytycznych zniknęła ze strony internetowej Pentagonu. Po wyszukiwaniu hasłowym wyskakiwała plansza z napisem: „Strony nie odnaleziono”.

Jak ustalił Reuters w rozmowie z urzędnikami Departamentu Obrony, dokument został „tymczasowo wycofany w celu wprowadzenia aktualizacji”. Natomiast wytyczne „pozostają w mocy”.

Nie tylko mężczyźni będą poddawani badaniom przesiewowym pod kątem poziomu testosteronu w organizmie. Także kobiety po wypełnieniu kwestionariusza będą mogły zostać skierowane na leczenie schorzeń związanych z zaburzeniami równowagi hormonalnej, które mogą objawiać się jako względny niedobór energii w sporcie (ang. Relative Energy Deficiency in Sport).

Jaki jest kontekst

Pomysłodawcą programu badań przesiewowych wśród amerykańskich żołnierzy jest sekretarz wojny Pete Hegseth. Przedstawiając jego założenia w połowie lipca, Hegseth stwierdził, że chodzi o inwestycję w „biologiczne podstawy” zdolności do walki. Zapewniał, że nie chodzi o doping, lecz o przywracanie naturalnych możliwości organizmu, poprawę odporności i utrzymanie żołnierzy na czele „śmiercionośności”.

Jak pisał w OKO.press Marcin Powęska, choć wojskowi, którzy cierpią na nierozpoznany hipogonadyzm (tak się nazywa niedobór testosteronu), powinni mieć dostęp do diagnostyki i leczenia, to jednak przedstawianie testosteronu jako klucza do budowy sprawniejszej armii i bardziej „męskiego” żołnierza, to bzdura oparta na stereotypach płciowych.

Zmiany w wytycznych dla żołnierzy wpisują się w większą dyskusję w amerykańskiej mediosferze, w której testosteron przedstawiany jest jako płynny odpowiednik życiowej energii, siły charakteru i męskiej wartości. Influencerzy promują dziś „optymalizację hormonów”, prywatne kliniki obiecują odzyskanie młodości, a zwolennicy tzw. T-maxxingu próbują podnosić stężenie testosteronu nawet bez rozpoznanej choroby. Zjawisko przeniknęło także do polityki. Sekretarz zdrowia i opieki społecznej Robert F. Kennedy Jr. mówił publicznie o własnej terapii, a prawicowi komentatorzy pokroju Tuckera Carlsona przedstawiali domniemany spadek testosteronu w populacji jako część kryzysu współczesnej męskości.

Przeczytaj także: