Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Według dyrektora CIA Johna Ratcliffe'a Rosja i Chiny mogły przeprowadzać potajemne eksplozje jądrowe. Oskarżeni zaprzeczają tym informacjom.
"Donald Trump miał rację: – napisał w poniedziałek 3 listopada 2025 Ratcliffe na platformie X, dodając do swojego wpisu wypowiedź byłego szefa agencji wywiadu wojskowego DIA z 2019 r. oraz artykuł z „Wall Street Journal” z 2020 r.
Według wypowiedzi gen. Robert Ashley z maja 2019 roku USA uważają, że Rosja nie przestrzega moratorium na próby jądrowe o niezerowej mocy. Natomiast artykuł WSJ był poświęcony potajemnym małym próbom jądrowym Chin.
Tom Cotton, szef senackiej komisji ds. wywiadu zgodził się ze stwierdzeniem Ratcliffe'a.
„Po konsultacjach z dyrektorem Ratcliffe'em i jego zespołem, potwierdzili mi, że CIA ocenia, iż zarówno Rosja, jak i Chiny przeprowadziły nadkrytyczne testy broni jądrowej z mocą przekraczającą amerykański standard zerowej mocy” – napisał Cotton.
Te wypowiedzi mają potwierdzać wypowiedź Donalda Trumpa, który w niedzielę w wywiadzie dla telewizji CBS powiedział, że Rosja i Chiny, (a także Korea Północna i Pakistan) przeprowadzają potajemne próby jądrowe detonując głowice nuklearne głęboko pod ziemią.
Rzeczniczka chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Mao Ning w poniedziałek zaprzeczyła i poinformowała, że Chiny „zawsze przestrzegały ścieżki pokojowego rozwoju, prowadziły politykę powstrzymywania się od użycia broni jądrowej jako pierwsze, przestrzegały strategii samoobrony nuklearnej i respektowały swoje zobowiązanie do zawieszenia testów jądrowych”.
Moskwa zareagowała ostrożnie na oświadczenie Trumpa. Wcześniej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podkreślił, że Rosja nie otrzymała od USA powiadomienia o planach wznowienia testów, dodając: „Jeśli ktokolwiek złamie moratorium, Rosja podejmie odpowiednie działania”. Kreml zaznaczył również, że nie wie o żadnym kraju, który obecnie prowadzi testy nuklearne. Według Pieskowa, testy przeprowadzone przez Rosję rakiety skrzydlatej „Burevestnik” i torpedy „Poseidon” – nowej promowanej przez Władimira Putina broni – nie były testami jądrowymi, które mogłyby naruszyć obowiązujące umowy o zakazie testów jądrowych.
Takie podejrzenia wobec działań Rosji i Chin nie są nowe, ale do tej pory nie były potwierdzane przez przedstawicieli amerykańskich władz. We wspomnianym wywiadzie Trump uznał, że w związku z tym, że największe mocarstwa dopuszczają się takich działań, to USA również wznowił próby jądrowe (ostatnia miała miejsce w 1992 r.). Od ponad 25 lat żadna potęga jądrowa nie przeprowadziła eksplozji jądrowej, z wyjątkiem Korei Północnej, która dokonała tego w 2017 roku.
Jednak w niedzielę amerykański minister energii Chris Wright stwierdził, że nie ma w planach przeprowadzania takich testów.
„Myślę, że testy, o których teraz mówimy, to testy systemowe” – powiedział Wright. „To nie są eksplozje nuklearne. To jest coś, co nazywamy eksplozjami niekrytycznymi”.
Podkreślił, że takie testy obejmują wszystkie elementy broni jądrowej. Pozwalają upewnić się, że systemy działają i mogą wywołać eksplozję nuklearną.
Natomiast szczegółową analizę o straszeniu przez Putina bronią jądrową napisała w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk, która od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę śledzi rosyjską propagandę:
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: