Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nie wiemy nawet, kto jest członkiem afgańskiej delegacji w Brukseli. Rozmowy mają dotyczyć migracji
Pięcioosobowa delegacja Islamskiego Emiratu Afganistanu przybyła dziś do Brukseli na rozmowy na temat migracji. Wizy przyznano im dzień wcześniej, w poniedziałek. Zezwalają na zaledwie jeden dzień pobytu w Belgii (a nie w strefie Schengen). Przedstawiciele UE nie przekazali, którzy członkowie rządu Talibów składają wizytę w Brukseli.
Komisja Europejska nie ukrywa jednak tego, że wizyta ma miejsce. Talibowie przylatują rozmawiać o nieregularnych migracjach z Afganistanu i deportacjach osób, którym nie przyznano azylu w UE.
„Kraje członkowskie szukają sposobów na to jak zorganizować powrót osób, które popełniły poważne przestępstwa i które są zagrożeniem dla bezpieczeństwa” – mówił w poniedziałek rzecznik Komisji Markus Lammert.
Komisja podkreśla jednocześnie, że spotkanie nie oznacza, że UE oficjalnie uznaje Taliban jako legalną władzę Afganistanu. Według Euractiv członkowie delegacji nie są ważnymi a raczej urzędnikami odpowiedzialnymi za konkretne obszary. Rozmowy mają mieć natomiast czysto techniczny charakter.
Amnesty International zorganizowało protest przeciwko spotkaniu przed siedzibą Komisji Europejskiej.
Natychmiast po wycofaniu się wojsk amerykańskich z Afganistanu w sierpniu 2021 roku, Talibowie po 20 latach wojny domowej ponownie przejęli władzę. Zdemoralizowana armia i rząd prezydenta Aszrafa Ghaniego niemal nie stawili oporu zmotywowanym siłom fundamentalistycznych Talibów.
Od niemal pięciu lat islamistyczna grupa sprawuje władzę w Afganistanie, ale jest izolowana międzynarodowo. Tylko jeden członek ONZ uznał oficjalnie władze Talibów w Kabulu: w 2025 roku zrobiła to Rosja. Talibowie mają więc dziś ambasadę w Moskwie.
Talibowie udowodnili już jednak, że ich rząd nie jest tymczasowy – wygląda na to, że pozostaną przy władzy dłużej niż podczas swoich pierwszych rządów w latach 1996-2001. Spotkanie z przedstawicielami Talibów to de facto uznanie tej rzeczywistości. Jeśli UE chce załatwiać sprawy z przedstawicielami tego ponad 40-milionowego państwa, nie ma innej drogi. Jednocześnie oficjalne uznanie ich rządu dalej pozostaje kłopotliwe.
Przeczytaj także: