Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W pożarze, który wybuchł w sylwestrową noc w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii, zginęło według najnowszych danych policji około 40 osób, 119 jest rannych, a wiele z nich jest w stanie ciężkim.
Premier Donald Tusk przekazał w piątek, że Polska na prośbę Szwajcarii jest gotowa do udzielenia specjalistycznej opieki medycznej poszkodowanym w pożarze.
Ze względu na przepełnienie lokalnych szpitali wielu rannych przetransportowano do placówek w innych częściach Szwajcarii oraz za granicę – do Włoch, Francji i Niemiec.
Nowy rok jest szczególnie trudny dla rodzin ofiar, które oczekują na jakiekolwiek informacje o losie swoich bliskich, którzy bawili się w noc sylwestrową w szwajcarskim kurorcie.
Śledczy jeszcze nie ustalili co było przyczyną pożaru oraz ile dokładnie osób przebywało w barze. Według strony internetowej kurortu, bar Le Constellation mógł pomieścić około 340 osób. Władze wykluczyły atak terrorystyczny.
Relacje świadków, cytowane przez media, wskazują, że ogień mógł się rozprzestrzenić podczas pokazu zimnych ogni zamocowanych na butelkach szampana, co było częścią stałego „show” dla gości.
Nagrania w mediach społecznościowych pokazują moment, gdy iskry z zimnych ogni unoszą się pod sufitem, a płomienie szybko zaczynają się rozprzestrzeniać. Początkowo część bawiących się osób próbowało ugasić ogień, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia. W pewnym momencie wybuchła panika – ludzie krzyczeli, uciekali w dymie i ogni – czytamy w artykule AFP.
Świadkowie opisywali sceny paniki i chaosu. Ludzie próbowali wybijać okna, wiele poparzonych osób wybiegało na ulicę i krzyczało z bólu.
Prezydent kantonu Valais Mathias Reynard informował lokalne media, że co najmniej 80 ze 115 rannych jest w stanie krytycznym.
Szwajcarskie władze ostrzegły, że identyfikacja wszystkich ofiar może potrwać kilka dni. Wśród rannych są m.in. Szwajcarzy, Francuzi i Włosi. Na razie znana jest tożsamość 113 osób. Polskie MSZ podało, że wśród osób poszkodowanych jest osoba z Polski
Prezydent Szwajcarii Guy Parmelin ogłosił pięciodniową żałobę narodową. Prokurator kantonu Valais Beatrice Pilloud poinformowała, że śledczy sprawdzą, czy lokal spełniał wszystkie normy bezpieczeństwa.
Ulica przed barem została odgrodzona policyjną taśmą, a mieszkańcy przynoszą kwiaty i znicze. Policja osłania miejsce tragedii białymi parawanami.
Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji powiedziała PAP, że MSWiA oraz resorty zdrowia i obrony narodowej są zaangażowane w przygotowanie pomocy dla Szwajcarii, jeśli ta zdecyduje się na jej przyjęcie.