Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ustąpienia premiera domagają się członkowie jego własnej partii. W Kanadzie zapowiada się na prawicowy zwrot.
Aktualizacja 17:45:
Potwierdziły się doniesienia medialne, które mówiły o możliwym ustąpieniu Trudeau po wyraźnym spadku notowań jego Partii Liberalnej. Szef rządu w Ottawie pozostawał na stanowisku od 2015 roku. Będzie rządził do momentu wyboru następcy. Podczas konferencji prasowej premier Kanady wezwał do „politycznego resetu” w obliczu „obstrukcji”, do której doszło jego zdaniem w parlamencie.
Ogłaszając swoją decyzję Trudeau stwierdził, że będzie walczył o swoją przyszłość w polityce, a wersja jego konkurenta Pierre'a Poilievre'a nie jest „właściwą” drogą dla Kanady.
Kanadyjski premier Justin Trudeau poważnie myśli o rezygnacji ze stanowiska – podaje agencja Reutera, powołując się na swoje źródła. Szef Rządu w Ottawie po dziewięciu latach mógłby zwolnić fotel przewodniczącego Partii Liberalnej, co byłoby równoznaczne z opuszczeniem najwyższego stanowiska w kanadyjskiej polityce. Według tamtejszych mediów mogłoby to nastąpić już dziś, a na pewno jeszcze przed środowym spotkaniem posłów Partii Liberalnej.
Do takiego ruchu Trudeau mają skłaniać sondaże, które nie dają jego frakcji szans na wygraną w wyborach parlamentarnych, które muszą odbyć się do października. Na czoło wysuwa się w nich Partia Konserwatywna, która tym samym powróciłaby do władzy po prawie dekadzie w opozycji.
Według Reutersa premier może złamać się pod presją członków partii, nasilającej się od grudnia. Wtedy Trudeau chciał odwołać ministrę finansów Chrystię Freeland, jedną z jego najbliższych sojuszniczek w rządzie, po jej sprzeciwie wobec zwiększenia wydatków publicznych. Freeland po politycznym spięciu z liderem swojego ugrupowania postanowiła sama zrezygnować ze stanowiska.
Jak zauważa Reuters, niezadowolenie społeczne w Kanadzie wywołuje przede wszystkim inflacja, której skutków nie niwelują rządowe wydatki na politykę społeczną.
Notowania Trudeau spadają, co pokazują ostatnie sondaże. Partia Liberalna utrzymuje w niej drugą pozycję, tracąc jednak coraz więcej do Konserwatystów. Według kanadyjskiego nadawcy publicznego CBC na początku stycznia rządzący mogą liczyć na 20,9 proc. poparcia i są bliscy spadku na trzecie miejsce, za lewicową Partię Nowych Demokratów.
Lider Konserwatystów i prawdopodobny przyszły premier Pierre Poilievre o swoich poglądach mówił między innymi w głośnym wywiadzie z Jordanem Petersonem, prawicowym publicystą i filozofem. Kanadyjski polityk stwierdził, że Trudeau do tej pory rządził kierując się „ekstremalną ideologią”, tożsamą z „autorytarnym socjalizmem”. Skrytykował prośrodowiskowe i proklimatyczne rozwiązania, na które stawia obecny rząd, zapowiadając wsparcie dla przemysłu wydobywczego.
Zapowiedział też ułatwienia w przepisach budowlanych, które pozwoliłyby zaradzić kryzysowi na rynku mieszkaniowym. Poilievre obiecuje coroczny wzrost liczby oddanych budynków mieszkaniowych o aż 15 proc. Ma też wyraziste poglądy w sprawie imigracji. Z jednej strony dostrzega wartość w wielokulturowości Kanady. Z drugiej instruuje osoby przybywające do Kanady, by zostawiły swój bagaż kulturowy tam, skąd przyjechały. „Muszą w pierwszej kolejności być Kanadyjczykami. Canada first” – stwierdził Poilievre.