Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Drogę do deportacji migrantów do państw trzecich utorował amerykańskiej administracji wyrok Sądu Najwyższego. Celem umów takich jak z Palau jest zastraszenie społeczności imigranckich w USA, że zostaną odesłane do odległych, nieznanych im krajów
Brytyjski „The Guardian” dotarł do nowego projektu umowy ws. deportacji migrantów z terytorium USA. Administracja Donalda Trumpa chce namówić do współpracy Palau, małe, 18-tysięczne państwo na Pacyfiku, położone na wschód Filipin. Stany Zjednoczone próbują zaangażować państwa trzecie w proces deportacji osób, które „mogą ubiegać się o ochronę międzynarodową i nie chcą powrócić do swojego kraju pochodzenia”.
Z projektu umowy nie wynika, ile osób mogłoby dostać azyl w imieniu USA, ale realizować go na wyspach w Palau. Nie wiadomo też, na jakie korzyści mogłoby liczyć pacyficzne państwo, gdyby zgodziło się podpisać podobną umowę. Jedyny szczegół dotyczy wyłączenia z procedury deportacji osób małoletnich bez opieki.
W liście, który prezydent Palau Surangel Whipps Jr. wysłał do amerykańskiej administracji, czytamy, że projekt jest daleki od ideału i wymaga doprecyzowania. Co więcej, Palau domaga się, aby mieć „pełną swobodę decydowania o przyjęciu lub nieprzyjęciu poszczególnych osób”.
24 czerwca 2025 Sąd Najwyższy USA umożliwił Trumpowi deportację migrantów do państw trzecich. A dokładnie uchylił decyzję sądu niższej instancji, który tymczasowo zabronił odsyłać ludzi bez zapewnienia im wcześniej prawa do rozpatrzenia skarg, że mogą im grozić prześladowania lub śmierć. To oznacza, że do czasu rozpatrzenia całej sprawy, administracja Trumpa może kontynuować kontrowersyjne praktyki. Od kiedy Republikanie objęli władzę, masowo odsyłają do Panamy obywateli krajów, do których z różnych powodów nie można ich zawrócić. Chodzi tu m.in. o Rosję, Chiny, Iran, Afganistan, Somalię, czy Erytreę.
O przyjmowaniu osób, którym przysługuje prawo ubiegania się o azyl lub tymczasową ochronę w USA, ale administracja Trumpa i tak chce się ich pozbyć, Amerykanie rozmawiali z rządami Kostaryki i Rwandy, a także ogarniętych przemocą Libii i Sudanu Południowego.
Zdanie odrębne do wyroku Sądu Najwyższego zgłosiła trójka sędziów, w tym Sonia Sotomayor. „Rząd dał jasno do zrozumienia w słowach i czynach, że nie czuje się ograniczony prawem i może deportować każdą osobę w dowolne miejsce bez uprzedzenia i możliwości bycia wysłuchanym” – stwierdziła sędzia Sotomayor.
Administracja Trumpa przekonuje, że sądy, które blokują deportacje, sabotują państwo i nie pozwalają wyrzucić z kraju „najgorszych z najgorszych nielegalnych obcych”.
Według ekspertów głównym celem umów z państwami trzecimi jest wzbudzenie strachu wśród społeczności imigrantów w Stanach Zjednoczonych przed wysłaniem ich do odległych, nieznanych miejsc, gdzie nie mają rodziny ani powiązań.
Przeczytaj także: