Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Donald Trump wystąpił zdalnie przed decydentami i dziennikarzami zebranymi w Davos. Chwalił się swoimi osiągnięciami, zapowiadał wojny handlowe
Na tegorocznym Światowym Forum Ekonomicznym w Davos prezydent USA nie pojawił się osobiście. Połączył się jednak zdalnie z obecnymi w szwajcarskiej miejscowości. Jego przemówienie i odpowiedzi na pytania dziennikarzy trwały kilkadziesiąt minut.
Trump rozpoczął od wymienienia kroków, które podjął od momentu przejęcia władzy w poniedziałek.
Zapowiedział ruch, który jego zdaniem powinien obniżyć cenę ropy naftowej na świecie:
„Zamierzam się zwrócić się do Arabii Saudyjskiej oraz do OPEC, by obniżyć ceny ropy naftowej. I będzie ona obniżona. Szczerze mówiąc, jestem zdziwiony, że nie zrobili tego przed wyborami, ponieważ to pokazałoby bardzo dużo szacunku z ich strony".
Przekonywał też, że jeśli cena ropy spadnie, wojna w Ukrainie powinna zakończyć się szybciej. Nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób ma to nastąpić. Apelował również do amerykańskiej Rezerwy Federalnej, by obniżyła stopy procentowe, jeśli uda się zbić cenę ropy.
Dużo miejsca poświęcił również na planowane zmiany w polityce handlowej. Po raz kolejny przekonywał, że świat traktuje USA niesprawiedliwie, a Amerykanie tracą na deficytach z wieloma krajami, przede wszystkim Chinami, Meksykiem i Kanadą.
Groził cłami firmom, które nie produkują w USA.
„Jeśli nie chcesz produkować w Stanach Zjednoczonych, wtedy po prostu będziesz płacić cło, wysokość może być różna, ale pieniądze z tego cła wygenerują miliardy, nawet biliardy dolarów dla naszego skarbu państwa, wzmocnią naszą gospodarkę i spłacą nasz dług”.
I obiecywał:
„Pod moimi rządami nie będzie na Ziemi lepszego miejsca, by tworzyć miejsca pracy, budować fabryki i tworzyć firmy niż tutaj, w starych dobrych USA".
Sporo miejsca poświęcił na wypowiedzi obniżające wagę katastrofy klimatycznej. Jedną z pierwszych decyzji Trumpa było ponownie wyjście USA z klimatycznego porozumienia paryskiego.
Chce on rezygnacji z budowy elektrowni wiatrowych, ponieważ jego zdaniem, gdy nie wieje, są bezużyteczne. Podkreślał, że USA ma „więcej węgla niż ktokolwiek inny". Bez względu na to, czy chodziło o produkcję, czy konsumpcję, Trump nie ma racji. W pierwszym przypadku USA są na czwartym miejscu za Chinami, Indiami i Indonezją, w drugim – trzecie za Chinami i Indiami.
Na pytanie, czy za rok w momencie kolejnego Forum w Davos Trump odpowiedział: „Musisz zapytać Rosję. Ukraina jest gotowa do porozumienia".
Przekonywał też, że wojna w ogóle nie zaczęłaby się, gdyby to on w 2022 roku był prezydentem USA. I przekonywał, że wojna w Ukrainie jest straszna, oraz mówił, że zginęło w niej znacznie więcej osób, niż się raportuje. Powód takiego stwierdzenia? Zdaniem Trumpa zdjęcia z Ukrainy wyglądają jak „tereny rozbiórki" i niemożliwe jest, by pod takimi budynkami nie było dziesiątek ofiar śmiertelnych. Tymczasem prezydent USA widział raporty z rosyjskich ataków, na których była mowa o jednej-dwóch rannych osobach. Trumpowi trudno jest w to uwierzyć.
Mówił też:
„Bardzo chciałbym móc się niedługo spotkać z prezydentem Putinem, żeby zakończyć tę wojnę. I nie chodzi tutaj o ekonomiczny punkt widzenia czy coś takiego. Tu chodzi o miliony straconych istnień ludzkich".
Dokładne określenie strat na wojnie w Ukrainie jest trudne, ale najnowsze szacunki mówią o około 100 tys. poległych żołnierzy po stronie ukraińskiej i około 150 tys. po stronie rosyjskiej.
Przeczytaj także: