0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:46 13-03-2026

Prawa autorskie: Fot. SAUL LOEB / AFPFot. SAUL LOEB / AFP

Trump i Hegseth zapowiadają największy atak na Iran od wybuchu wojny

„My idziemy w górę, oni idą w dół” – mówił dziennikarzom w piątek 13 marca szef Pentagonu

Co się wydarzyło

Już w środę 11 marca podczas wideokonferencji państw G7 prezydent USA Donald Trump miał przekonywać, że „Iran jest bliski kapitulacji”, informuje dziś amerykański portal Axios.

W podobnej retoryce wypowiedział się podczas spotkania z dziennikarzami amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth. 13 marca stwierdził, że liczba wystrzelonych przez Iran pocisków i dronów spadła o 90-95 proc. I będzie tylko gorzej, bo Iran nie jest w stanie już produkować żadnej broni.

„Ich linie produkcyjne, zakłady wojskowe, centra innowacji obronnych – pokonane” – mówił Hegseth. Dodał, że w równie złej sytuacji są przywódcy Iranu. „Zdesperowani, ukrywają się, zeszli do podziemia – tak właśnie robią szczury” – mówił amerykański sekretarz wojny. A Możdztaba Chamenei, nowy najwyższy przywódca Iranu, jest ranny, „najprawdopodobniej okaleczony”.

Relacje z ulic Teheranu przeczą narracji Amerykanów – Modżtaba faktycznie ma być ranny po atakach z pierwszego dnia wojny, ale wielu wysokich rangą urzędników i polityków pokazało się dziś publicznie na marszu poparcia dla Palestyny (Al Quds). Na zdjęciach z wydarzenia widać m.in. Sekretarza Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, prezesa Sądu Najwyższego czy prezydenta Iranu.

Według admisnitracji Trumpa na drugim biegunie – wznoszącym i triumfatroskim – ma być aktywność amerykańsko-izraelskich sił. Hegseth przekazał dziennikarzom, że

na piątek 13 marca zaplanowano największą od dwóch tygodni liczbę ataków na irańskie cele.

Wcześniej w odpowiedzi na pierwsze wystąpienie nowego irańskiego lidera zapowiedział to Donald Trump. W serwisie Truth Social napisał: „Irańska marynarka wojenna przestała istnieć, ich siły powietrzne przestały istnieć, rakiety, drony i cała reszta są niszczone, a ich przywódcy zostali wymazani z powierzchni ziemi. Zobaczycie, co dzisiaj spotka tych obłąkanych łajdaków”. Dodał, że Amerykanie uderzą w Iran „bardzo mocno”.

Hegseth w rozmowie z dziennikarzami narzekał, że prawdziwego obrazu wojny nie ma w mediach. „My idziemy w górę, oni idą w dół. Prezydent Trump trzyma karty w ręku” – przekonywał.

Pytany o ewentualne zakończenie działań wojskowych na Bliskim Wschodzie, odpowiedział, że miarą sukcesu będzie „osiągnięcie wyznaczonych przez nas celów wojskowych”. Hegseth nie chciał ich jednak precyzować. Powołując się na czasy prezydentury George'a Busha i Baracka Obamy stwierdził, że cele misji mogą być wielokrotnie rozszerzane. A o końcu amerykańskiej misji zdecyduje prezydent Donald Trump i to „niezależnie od tego, co ludzie o tym mówią”.

Zapytany o nalot na szkołę dla dziewcząt, w wyniku którego zginęło 175 osób, w większości dzieci, Hegseth odpowiedział, że w tej sprawie prowadzone jest niezależne dochodzenie. Mimo że nie znamy wyników śledztwa, a wiele informacji wskazuje na poważny błąd amerykańskiego dowództwa i wywiadu, Hegseth upiera się, że Stany Zjednoczone w przeciwieństwie do Iranu nie atakują cywilów.

Hegseth zbagatelizował też informacje o blokadzie w cieśninie Ormuz, która jest kanałem transportowym dla jednej piątej światowych zasobów ropy naftowej. Szef Pentagonu stwierdził, że „nie ma się czym martwić”, bo Amerykanie „mają plan na każdą ewentualność” i nie pozwolą na utrudnienie w przepływie towarów handlowych.

Jaki jest kontekst

Amerykańskie media informują, że w Białym Domu nie ma wspólnego kursu w sprawie Iranu. Jedna frakcja naciska na Trumpa, żeby jak najszybciej wycofał się z konfliktu rozlewającego się na coraz większą część Bliskiego Wschodu. Powód? Wstrząs dla rynków finansowych oraz rosnące ceny ropy i benzyny. A także deklaracje Trumpa o tym, że będzie unikał angażowania się w „głupie” interwencje wojskowe.

Inni mają jednak naciskać na prezydenta, żeby wytrwale kontynuował ataki na Teheran, żeby raz na zawsze rozprawić się z dążeniami Iranu do rozbudowy potencjału nuklearnego.

Trump sam nie wie, co w tej sprawie mówić.

W środę 11 marca podczas wiecu w Kentucky najpierw ogłosił, że Amerykanie już wojnę wygrali, po czym szybko dodał, że przecież nie może wycofać swoich sił przedwcześnie. „Musimy doprowadzić sprawę do końca” – stwierdził prezydent USA.

Przypomnijmy, że atak Izraela i Amerykanów na Iran rozpoczął się 28 lutego 2026.

Przeczytaj także: