Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W kolejnym przypływie frustracji Trump twierdzi, że Iran już nie istnieje. Jednocześnie USA nie jest z tym nieistniejącym krajem wygrać wojny
Jak pisaliśmy wcześniej, w nocy doszło do pierwszej od miesiąca poważnej wymiany ognia między USA a Iranem. Rano czasu waszyngtońskiego amerykański prezydent postanowił wyartykułować nowe groźby wobec Iranu. Przytoczmy jego wpis w całości:
"Iran oficjalnie jest Upadłym Narodem. JEST MARTWY. Nie mają Marynarki Wodnej, nie mają Lotnictwa, nie mają waluty, nie płacą żołnierzom i policjantom, inflacja wynosi 300 proc., ich liderzy są w rozsypce, nie są w stanie sensownie reprezentować swojego kraju. Jedyne co mają to FAKE NEWSY z USA, chęć zabijania protestujących (już ponad 100 tys. zabitych. Powinni być sądzeni za zbrodnie przeciwko ludzkości!) i pełną garść BZDUR”.
Rano Trump powiedział też dziennikarzowi Fox News Treyowi Yingstowi, że Amerykanie zamierzają ostro odpowiedzieć na nocne ataki Iranu.
Kolejna eskalacja po miesiącu spokoju nie jest zaskakująca. Iran i USA nie zmieniły swojego wzajemnego podejścia do siebie. Oba kraje dalej uważają, że mogą dłużej prowadzić maksymalistyczną politykę. Amerykanie kontynuują blokadę morską Iranu, a Iran dalej próbuje narzucić swój porządek w cieśninie Ormuz.
We wpisie Trumpa widać jednak sporo frustracji. Amerykański prezydent nie potrafi od pół roku narzucić Iranowi swojej woli. Iran, choć ma poważne problemy gospodarcze, trudno nazwać upadłym państwem, a tym bardziej upadłym narodem. Trump bagatelizuje też tragedię zabitych w styczniu protestujących, rzucając niesprawdzoną liczbę 100 tys. zabitych. Liczba, o której mówi Trump, najpewniej nie ma żadnego źródła. Trump wielokrotnie, gdy był sfrustrowany konfrontacją z Iranem, uciekał się do tego argumentu i za każdym razem podawał inne rzekome liczby zabitych.
Słowa amerykańskiego prezydenta sugerują, że trudno w najbliższym czasie spodziewać się konstruktywnej dyplomacji między krajami.
Przeczytaj także: