0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:47 11-02-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Vahid SalemiAP Photo/Vahid Salem...

Iran: chcemy rozmawiać, ale nie o naszych rakietach. Trump: albo porozumienie, albo uderzenie

Kilka dni po pierwszym spotkaniu w Omanie nie znamy daty kolejnych negocjacji. Obie strony nie zmieniają stanowisk, ale wciąż sugerują, że wolą dyplomację

Co się wydarzyło

„Zdolności rakietowe Islamskiej Republiki Iranu nie podlegają negocjacjom” – powiedział dziś doradca Najwyższego Przywódcy Ali Szamchani podczas marszu upamiętniającego 47. rocznicę założenia Republiki Islamskiej. Powtórzył dobrze znane stanowisko – to samo mówili m.in. minister spraw zagranicznych Abbas Arakczi w sobotę 7 lutego i inny ważny doradca przywódcy Chameneiego, Ali Laridżani 10 lutego.

W wywiadzie 10 lutego prezydent USA Donald Trump powiedział, że umowa z Iranem powinna ostatecznie oznaczać, że Iran pozbędzie się programu atomowego oraz swoich rakiet balistycznych. Jednocześnie w wywiadzie dla Axios Trump ponowił groźby wobec Iranu:

„Albo osiągniemy porozumienie, albo zrobimy coś bardzo mocnego, jak ostatnio” – powiedział amerykański prezydent, nawiązując do amerykańskiego uderzenia w irańskie instalacje związane z programem atomowym z czerwcu 2025 roku. Trump dodał też, że rozważa wysłanie w okolice Iranu kolejnej amerykańskiej armady. Od końca stycznia w rejonie Morza Arabskiego operuje grupa uderzeniowa USS Abraham Lincoln. To samoloty bojowe, kilka statków poza lotniskowcem, wyrzutnie rakiet Tomahawk.

Trump spotyka się dziś z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Serwis Axios pisał na początku lutego, że to Izraelczycy naciskają na Amerykanów w sprawie ataku na Iran.

Rządzący Iranem zorganizowali dziś marsze i wiece z okazji rocznicy obalenia ostatniego monarchy Mohammeda Rezy Pahlawiego i ustanowienia Republiki Islamskiej. Oficjalne media publikują szacunki według których w demonstracjach z tej okazji w całym kraju miało brac udział między 23 a 26 milionów osób, a w samym Teheranie – 4 mln osób. Wiarygodność tych liczb jest bliska zeru. Al Dżazira pisze o „setkach tysięcy” uczestników. Liczba uczestników pogrzebu pierwszego przywódcy Republiki Islamskiej Ruhollaha Chomeiniego w 1989 roku szacowana jest na kilka milionów osób – w znacznie lepszym dla islamskich władz Iranu momencie.

Gdyby uznać liczby podawane dziś przez irańskie władze, na ulice kraju musiałaby dziś wyjść przynajmniej co czwarta osoba mieszkająca w Iranie.

Jaki jest kontekst

Obecny wzrost napięć między Iranem a USA rozpoczął się od protestów w Iranie z końca grudnia 2025 roku i pierwszej połowy stycznia 2026. Donald Trump obiecywał pomoc protestującym, ale USA nie interweniowały. Miesiąc temu, głównie między 8 a 10 stycznia, irański reżim brutalnie spacyfikował antyrządowe protesty. Nie znamy i długo nie poznamy dokładnej liczby ofiar, ale niezależne próby jej szacowania i liczne dowody wizualne oraz relacje z Iranu pozwalają sądzić, że mieliśmy do czynienia z tysiącami ofiar.

Władze Republiki Islamskiej odcięły obywatelom dostęp do internetu na chwilę przed pacyfikacją protestów. Po ich stłumieniu, irańskie władze próbują pokazać, że mają pełną kontrolę nad sytuacją i poparcie Irańczyków. Stąd próba pokazania, że dzisiejsze demonstracje w dzień urodzin państwa były masowe.

Amerykanie podjęli rozmowy z Irańczykami w piątek 6 lutego w Omanie. Te nie przyniosły jednak wiele, poza zapewnieniem, że konieczne są dalsze spotkania. Na razie jednak nie widać, by stanowisko którejś ze stron się zmieniało. Jeśli Trump faktycznie uważa, że porozumienie musi zawierać rezygnację Iranu z produkcji i posiadania rakiet balistycznych, to nie ma na to najmniejszych szans. Dla Iranu rakiety te są podstawą strategii bezpieczeństwa, a rezygnacja z programu rakietowego byłaby polityczną kapitulacją ze strony władz Iranu.

Albo więc Trump stosuje tutaj zabieg negocjacyjny, albo uderzenie jest tylko kwestią czasu.

Komunikacja ze strony Trumpa jest jednak w charakterystyczny dla niego sposób niespójna, a przez to trudna do interpretacji. Nie można wykluczyć, że Trump ostatecznie zadowoli się ramowym porozumieniem ograniczającym irański program atomowy i ogłosi sukces. Faktyczne i szczegółowe porozumienie nuklearne nie jest możliwe do osiągnięcia w czasie, w jakim zwykle negocjuje Trump. Obie strony zgodziły się na ponowne spotkanie, ale jego data wciąż nie jest znana. Na razie ryzyko wojny wciąż jest wysokie, choć nie wiemy, co Amerykanie chcieliby dokładnie osiągnąć uderzeniem w Iran.

Przeczytaj także: