Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po weekendowej wymianie ognia USA i Iran wróciły do potyczek na komunikaty. Rozmowy w sprawie pełnego porozumienia pokojowego nie posuwają się do przodu
„IRAN POPROSIŁ O SPOTKANIE. ODBĘDZIE SIĘ JUTRO W AD-DAUSZE” – napisał lakonicznie Donald Trump we własnej sieci społecznościowej Truth Social. A Irańczycy szybko temu zaprzeczyli.
Irański wiceminister spraw zagranicznych Kazem Gharibabadi przekazał mediom już po wpisie Trumpa, że na ten tydzień Irańczycy nie mają żadnych zaplanowanych rozmów technicznych ze stroną amerykańską. Dodał jednak, że konsultacje z Katarczykami dalej trwają. Zamiast programu atomowego – jak woleliby Amerykanie – konsultacje te mają jednak dotyczyć sytuacji w cieśninie Ormuz. To tam bowiem kolejny raz doszło do eskalacji napięć. I to pomimo formalnego zakończenia wojny po podpisaniu wstępnego porozumienia 17 czerwca.
W weekend w cieśninie Ormuz kolejny raz wróciło widmo wojny. Zaczęło się w piątek 26 czerwca, gdy rakieta uderzyła w singapurski statek, który próbował przepłynąć przez cieśninę Ormuz. Amerykanie w odpowiedzi uderzyli w kilka irańskich celów, m.in. na znajdującej się w cieśninie wyspie Keszm. W efekcie sporadyczna wymiana ognia trwała do niedzieli 28 czerwca, gdy obie strony zgodziły się na zaprzestanie ataków. Irańskie pociski uderzyły też w cele m.in. w Bahrajnie, a cała wymiana przypominała dni, gdy wojna dalej oficjalnie trwała.
Wymiana ta nie oznacza jednak, że obie strony porzucają wstępne porozumienie i wracają do walk.
Problem wynika jednak bezpośrednio z zapisów porozumienia i ich odmiennej interpretacji. Punkt piąty porozumienia mówi o:
„Dołoży wszelkich starań” to sformułownie, które pozostawia przestrzeń do interpretacji. Iran dalej stara się kontrolować ruch w cieśninie. Wymusza na statkach poruszanie się po trasach wyznaczonych przez kontrolujący cieśninę Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Minister Spraw Zagranicznych Iranu Abbas Arakczi mówił w Bagdadzie, że decyzje dotyczące ruchu w cieśninie to obecnie wyłączna kompetencja Iranu. By to stanowisko podkreślić, Iran zaatakował statki w cieśninie, które nie stosowały się do jego komunikatów.
Weekendowa wymiana nie doprowadziła do dalszej eskalacji i można ją uznać za przedłużenie negocjacji. Te jednak posuwają się do przodu bardzo powoli. Dziś mija 12 z wyznaczonych w porozumieniu 60 dni na rozmowy. W tym czasie niemal na pewno nie dojdzie do szczegółowego porozumienia w sprawie irańskiego programu atomowego. Możemy więc spodziewać się albo przedłużenia tego terminu (porozumienie uwzględnia taką możliwość) lub kolejnego pogorszenia się stosunków USA i Iranu.
Przeczytaj także: