0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:18 19-02-2025

Prawa autorskie: Masayoshi Son (R), Chairman and CEO of SoftBank Group Corp and Larry Ellison (C), Executive Charmain Oracle listen to US President Donald Trump speak in the Roosevelt Room at the White House on January 21, 2025, in Washington, DC. (Photo by Jim WATSON / AFP)Masayoshi Son (R), C...

Trump naciska na wybory w Ukrainie i odmawia Zełenskiemu miejsca przy stole negocjacyjnym

Prawo zabrania organizacji wyborów w czasie stanu wojennego. Administracja w Waszyngtonie mimo to nakłania Kijów do ich przeprowadzenia.

Co się wydarzyło?

Rosja chce „powstrzymać dzikie barbarzyństwo” – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump po rozmowach z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem w Rijadzie. Przywódca USA wyraził przekonanie, że jesteśmy bliżej pokoju w Ukrainie. Wsparł też ideę wysłania europejskich wojsk do Ukrainy w ramach misji kontyngentu pokojowego. „Jeśli oni chcą to zrobić, to świetnie. Jestem za (...) Wiem, że Francja o tym wspomniała. Inni o tym wspomnieli. Wielka Brytania o tym wspomniała, ale tak, jeśli zawrzemy porozumienie pokojowe, myślę, że mając tam wojska, z punktu widzenia Europy, my nie będziemy musieli tam niczego umieszczać, ponieważ jesteśmy bardzo daleko” – mówił Trump.

Prezydent USA winą za trwającą wojnę obarczył Ukrainę. Jak stwierdził, władze zaatakowanego przez Rosję kraju nie mogą wymagać miejsca przy stole negocjacyjnym. „Powinni byli to zakończyć trzy lata temu. Nigdy nie powinni byli tego zaczynać. Mogliby zawrzeć umowę. Ja mógłbym zawrzeć umowę dla Ukrainy, która dałaby im prawie całą ziemię, wszystko, prawie całą ziemię. I nikt by nie zginął” – przekazał Trump w wystąpieniu dla mediów. Jak podkreślił, propozycja wycofania amerykańskich wojsk z Europy nie jest częścią rozmów z rosyjskimi władzami.

Jednocześnie Trump wsparł możliwość przeprowadzenia wyborów prezydenckich w Ukrainie. „Mamy przywódcę w Ukrainie, który – nie chcę tego mówić, ale ma 4 proc. poparcia. I ma kraj, który został rozwalony na kawałki” – argumentował. W rzeczywistości jednak sondaże opinii publicznej wykazują, że Wołodymyr Zełenski jako prezydent Ukrainy może cieszyć się poparciem 52 proc. wyborców. To więcej, niż w przypadku Trumpa, którego rządy według sondaży popiera ok. 47 proc. wyborców.

Jaki jest kontekst?

Według politycznego kalendarza zarówno wybory prezydenckie, parlamentarne, jak i samorządowe powinny odbyć się w Ukrainie w 2024 roku, a kadencja prezydenta Zełenskiego powinna była zakończyć się w maju 2024. Prawo zabrania jednak przeprowadzania wyborów w czasie trwającego w Ukrainie stanu wojennego.

Mimo to, według ukraińskich dziennikarzy, przy nacisku amerykańskiej dyplomacji Kijów przygotowuje się do ich organizacji. Pisał o tym między innymi The Kyiv Independent. O potrzebie przeprowadzenia wyborów mówił nie tylko prezydent Trump, ale i Keith Kellog, specjalny wysłannik Waszyngtonu do spraw ukraińskiej wojny. Przeciwko Zełenskiemu mogą startować były dowódca Ukraińskich Sił Zbrojnych Walerij Załużny, jak i były prezydent Petro Poroszenko, stojący dziś na czele parlamentarnej opozycji.

Poroszenko w wywiadzie z Voice of America sprzeciwił się jednak organizacji wyborów. Jak ocenił, zagroziłoby to jedności kraju wobec wojny, a jedynym zwycięzcą wyborów byłby Władimir Putin. Jednocześnie były prezydent decyzją Zełenskiego został objęty sankcjami za „zdradę stanu”, której miał dopuścić się 10 lat temu. Ani władze, ani Poroszenko nie ujawniają, o jakie sankcje chodzi i jakich dokładnie oskarżeń dotyczą. Poroszenko komentuje jednak, że decyzja prezydenat jest motywowana politycznie.

Francja i Wielka Brytania wyraziły chęć wysłania wojsk do Ukrainy, a o wspólnym froncie działań państwa UE mają rozmawiać dziś w Paryżu. Do stolicy Francji wybrał się również premier Donald Tusk. Polskie władze wykluczają jednak udział w ewentualnej misji pokojowej. „Jesteśmy powołani do ochrony Polski. Wspieraliśmy Ukrainę i będziemy wspierać, ale – podkreślam – nie wyślemy tam wojsk. Mamy inne zadania jako państwo przyfrontowe” – mówił w radiu RMF FM minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: